Premier: przy kolejnym zamieszaniu umowa koalicyjna może być zerwana

opublikowano: 16-01-2007, 14:24

Premier Jarosław Kaczyński powiedział we wtorek, że umowa koalicyjna może zostać zerwana, jeśli powtórzą się podobne sytuacje, jak zamieszanie wokół poparcia dla kandydatury Sławomira Skrzypka na prezesa NBP.

Premier Jarosław Kaczyński powiedział we wtorek, że umowa koalicyjna może zostać zerwana, jeśli powtórzą się podobne sytuacje, jak zamieszanie wokół poparcia dla kandydatury Sławomira Skrzypka na prezesa NBP.

"Bardzo bym namawiał koalicjantów, żeby już kolejnych kryzysów nie powodowali, żeby nie było tak, że każdy wybór na jakieś stanowisko, każda okazja jest wykorzystywana do tego, żeby powodować jakieś zamieszanie, bo któregoś dnia zostanie to uznane za wyczerpanie się możliwości tej koalicji" - powiedział premier w radiowych "Sygnałach Dnia".

"Nie będę ukrywał, że to co się działo wokół wyboru prezesa Narodowego Banku Polskiego, już było na granicy mojej wytrzymałości" - dodał J.Kaczyński.

Szef klubu PiS Marek Kuchciński podkreślił na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie, że są pewne granice, po przekroczeniu których współpraca z koalicjantami może nie mieć dalszego sensu.

"W tej sytuacji (przy wyborze Skrzypka - PAP) nastąpił pewien przesyt, uznanie, że mamy dość takich ciągłych zaczepek i działań, które zmuszają nas do bardzo trudnej sytuacji w ramach koalicji" - powiedział szef klubu PiS.

Kuchciński podkreślił jednocześnie, że koalicja trwa. "Ale premier dał wyraźnie do zrozumienia, że więcej takich scen nie będzie tolerował, że taki styl współpracy, taki styl uprawiania polityki i łamanie umów koalicyjnych (...) już się kończy" - zaznaczył.

Premier nie chciał rozstrzygać możliwych scenariuszy, jakie mogłyby zaistnieć w sytuacji kolejnego kryzysu. "(...) Trudno z góry rozstrzygać, ale z całą pewnością nie będzie kontynuacji tego co jest. (...) Nie można rządzić od kryzysu do kryzysu" - podkreślił premier Kaczyński. "(...) Sądzę, że limit kryzysów tej koalicji jest bliski wyczerpania" - dodał.

Premier nie chciał powiedzieć, czy możliwe byłoby trwanie koalicji z Samoobroną, gdyby odszedł lider tej partii Andrzej Lepper. Potwierdził, że zastanawia się nad dalszym rozwojem wypadków w sytuacji, gdyby potwierdziły się podejrzenia o udziale Leppera w tzw. seksaferze.

Podkreślił jednak, że w rozważaniach tych nie ma niczego dziwnego, bo tego rodzaju ewentualność jest znana od wielu tygodni. "Sensacje, że się odbywają jakieś nadzwyczajne narady w sprawie jakichś nowych wydarzeń, są wyssane z palca. Od dawna wiemy, że taka możliwość (...) istnieje i w związku z tym zastanawiamy się nad tym przy różnych okazjach, co z tym zrobić" - dodał premier.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane