Premier: Rząd może przetrwać nawet, jeśli Sejm nie przyjmie budżetu

Internet Securities
14-11-2005, 10:48

Mniejszościowy rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) może funkcjonować nawet, jeśli w Sejmie nie znajdzie się większość gotowa poprzeć ustawę budżetową na 2006 rok, ponieważ prezydent Lech Kaczyński, honorowy prezes PiS-u, nie musi w takim przypadku rozwiązywać parlamentu, uważa premier Kazimierz Marcinkiewicz.

Mniejszościowy rząd Prawa i Sprawiedliwości (PiS) może funkcjonować nawet, jeśli w Sejmie nie znajdzie się większość gotowa poprzeć ustawę budżetową na 2006 rok, ponieważ prezydent Lech Kaczyński, honorowy prezes PiS-u, nie musi w takim przypadku rozwiązywać parlamentu, uważa premier Kazimierz Marcinkiewicz.

„Mógłbym brutalnie powiedzieć, że sytuacja jest dla nas dogodna, bo nawet gdybym nie znalazł większości sejmowej dla budżetu, prezydent będzie mógł, ale nie będzie musiał rozwiązywać parlamentu. Ale tego nie powiem, bo nie jestem brutalny” – powiedział Marcinkiewicz w wywiadzie dla poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”.

Według konstytucji, jeżeli w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona prezydentowi do podpisu, prezydent może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu. Projekt ustawy budżetowej na 2006 rok trafił do Sejmu w końcu września.

Premier przyznał jednak, że mógłby podać się do dymisji, jeśli nastąpi wzrost bezrobocia.

„Spodziewamy się, że bezrobocie spadnie o 1 punkt procentowy. Nie chodzi jednak o to, że my stawiamy sobie jakieś liczbowe cele. Po prostu chcemy zmniejszyć bezrobocie poprzez zwiększenie wzrostu gospodarczego” – powiedział także Marcinkiewicz.

Stopa bezrobocia wyniosła we wrześniu 2005 roku 17,6% wobec 17,7% w sierpniu i wobec 18,9% we wrześniu ubiegłego roku. Polska ma najwyższy odsetek bezrobotnych z wszystkich 25 krajów Unii Europejskiej.

Premier podtrzymał po raz kolejny deklarację utrzymywania deficytu budżetowego na poziomie 30 mld zł, choć nie wykluczył kosmetycznych odchyleń, rzędu ok. 300 mln zł. Zapewnił przy tym, że zwiększenie wydatków socjalnych w 2006 roku nie spowoduje zwiększenia deficytu.

„Według moich szacunków, wydatki, które pan nazywa socjalnymi, to ok. 1 mld zł w 2006 roku. Czyli dożywianie dzieci, tzw. becikowe, akcyza na paliwo rolnicze, przedłużone urlopy macierzyńskie” – powiedział Marcinkiewicz.

Podkreślił, że jego rząd nie będzie ciął wydatków socjalnych.

Premier powtórzył też, że wywiadzie, że nadal będzie namawiać Radę Polityki Pieniężnej (RPP) do obniżania stóp procentowych, ale bez ograniczania niezależności banku centralnego.

Podtrzymał także wcześniejsze deklaracje, że celem rządu jest szybki wzrost gospodarczy (ok. 5% rocznie), a nie przystąpienie do strefy euro.

„Celem mojego rządu jest także spełnienie wszystkich wskaźników z Maastricht w ciągu 4 lat. Pójdziemy tą drogą, osiągniemy prawie ten sam cel, ale nie widzę potrzeby określania terminu wejścia do strefy euro” – powiedział premier.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Internet Securities

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Premier: Rząd może przetrwać nawet, jeśli Sejm nie przyjmie budżetu