Prezes ARP: zmiana przepisów o SSE może wyzwolić inwestycje za kilka miliardów zł rocznie

PAP
aktualizacja: 14-05-2018, 19:44

Zmiana przepisów, rozszerzająca na obszar całej Polski preferencje i zachęty dla inwestorów dostępne dotąd jedynie w specjalnych strefach ekonomicznych, może wyzwolić dodatkowe inwestycje o wartości kilku miliardów złotych rocznie – ocenia prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) Marcin Chludziński.

Nowe zasady wspierania inwestycji były w poniedziałek tematem jednej z sesji rozpoczętego w Katowicach Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Prezes ARP – Agencji zarządzającej dwiema z 14 polskich stref – ocenił, że zmiana przepisów w tym zakresie ma charakter – jak mówił – „fundamentalny i fenomenalny”.

„To zmiana absolutnie przełomowa. Można szacować, że w zależności od sytuacji, bo pierwszy rok może być trochę trudniejszy, to może wyzwolić kilka miliardów inwestycji kapitałowych dodatkowo rocznie w związku z tym, że mamy to narzędzie już nie tylko na terenie limitowanym, ale na terenie całego kraju” – powiedział prezes Chludziński.

10 maja Sejm przyjął Ustawę o wspieraniu nowych inwestycji, przewidującą, iż zachęty podatkowe dla inwestorów będą dostępne na całym obszarze Polski, a nie tylko na terenach SSE. Preferencje podatkowe będą uzależnione od miejsca inwestycji, jej charakteru i jakości tworzonych miejsc pracy; premiowane mają być m.in. inwestycje w miastach średnich, tracących funkcje gospodarcze i społeczne. Dotychczas specjalnymi strefami ekonomicznymi objęte było 25 tys. ha, czyli 0,08 proc. powierzchni Polski.

Uczestniczący w poniedziałkowej dyskusji wiceminister przedsiębiorczości i technologii Tadeusz Kościński ocenił, że zmiany w sposobie wspierania inwestycji są nie tylko korzystne, ale przede wszystkim bardzo wyczekiwane, zarówno przez przedsiębiorców, jak i spółki zarządzające strefami, na które ustawa nakłada nowe zadania.

Jak mówił Kościński, w ponad 20-letniej historii specjalnych stref ekonomicznych w Polsce, zainwestowano w nich ok. 110 mld zł, tworząc ponad 220 tys. miejsc pracy. Obecnie jednak – podkreślał wiceminister – polska gospodarka jest w innym miejscu niż wówczas, gdy tworzono strefy – wówczas problemem było przede wszystkim wysokie bezrobocie i brak kapitału.

„Polska gospodarka jest dziś kompletnie w innym miejscu, mamy inny kłopot – mamy bardzo niskie bezrobocie na poziomie 6,3 proc. i kłopotem dla inwestorów jest raczej to, żeby znaleźć ludzi do pracy, niż żeby tworzyć miejsca pracy” – tłumaczył Kościński, wskazując, że są jeszcze w Polsce miejsca z 15-procentowym bezrobociem, ale są i takie, gdzie bezrobocie wynosi 1-2 proc.

„Musimy stworzyć inne mechanizmy wspierania inwestorów, nie tylko w tym, by tworzyli miejsca pracy, ale także by podnieść poziom i jakość tych miejsc pracy. Po rozmowach z przedsiębiorcami uznaliśmy, że jest czas, by cała Polska była strefą ekonomiczną – by to nie inwestor musiał iść do strefy i czekać czasem 20 miesięcy na zezwolenie, ale by strefa przyszła do inwestora” – tłumaczył Kościński.

Intencją zmian jest także szersze wsparcie dla mikro, małych i średnich polskich firm, które dotąd napotykały na bariery przy inwestowaniu w SSE. „Obniżyliśmy wymogi kapitałowe o 98 proc. dla mikro i małych firm oraz o 95 proc. dla średnich firm. Myślę, że teraz polskie firmy będą mogły dużo łatwiej wejść do strefy” – przypomniał wiceminister przedsiębiorczości i technologii.

Dodał, że w kryteriach udzielania wsparcia dla inwestorów nie będzie brana pod uwagę wyłącznie ilość zainwestowanego kapitału i tworzonych miejsc pracy, ale także ich jakość oraz to, czy są to miejsca pracy w sferze wysokich technologii, z wynagrodzeniami powyżej średniej w danym regionie, a inwestor będzie inwestował w badania i rozwój, eksportował swoje wyroby i tworzył w Polsce łańcuch dostawców.

Kościński ocenił, że zmiany w ustawie oznaczają też zmianę charakteru spółek zarządzających specjalnymi strefami ekonomicznymi w Polsce. „Do tej pory zarządy stref przede wszystkim zarabiały na sprzedaży nieruchomości dla inwestorów. Teraz ich rola bardzo się zmieni – będą musiały współpracować z przedsiębiorcami i samorządami, tworzyć plany i strategie dla danego regionu i pomagać przedsiębiorcom nie tylko przy podejmowaniu decyzji o inwestycji, ale również w trakcie inwestycji i później” – mówił wiceminister.

Prezes największej polskiej SSE – Katowickiej – Janusz Michałek uznał wprowadzone zmiany w ustawie za konieczne i korzystne. Jak mówił, strefom „uciekało” dotąd wiele projektów inwestycyjnych, co wiązało się np. z długą procedurą zmiany granic stref ekonomicznych na potrzeby potencjalnych inwestorów.

Według Michałka przygotowane przez rząd nowe przepisy dotyczące wspierania inwestycji nie tylko nie spowodują likwidacji spółek zarządzających obecnymi specjalnymi strefami ekonomicznymi, ale wyposażą je w nowe narzędzia i kompetencje. „To rewolucja w zarządzaniu strefami” – mówił prezes, według którego w nowej formule SSE mogą być „mentorem i bodźcem” do zmiany modelu i rozwoju małej i średniej przedsiębiorczości, która szerzej zaistnieje w strefach.

„Dostaliśmy bardzo dużo silnych kompetencji; tylko od nas w regionie zależy, jak wykorzystamy tę szansę. Na pewno nie zrobimy tego sami – musimy wyjść na zewnątrz, współpracować z organizacjami okołobiznesowymi, regionalnymi izbami gospodarczymi, samorządami” – powiedział Michałek, wskazując, że samorządy są w połowie właścicielami KSSE.

Katowicka SSE to największa pod względem wartości pozyskanych inwestycji spośród 14 specjalnych stref ekonomicznych w Polsce. Działa tu ponad 300 krajowych i międzynarodowych firm, które zainwestowały prawie 31 mld zł i stworzyły ponad 70 tys. miejsc pracy. W ub. roku KSSE osiągnęła najlepszy w swojej historii wynik, pozyskując 58 nowych projektów o rekordowej dla strefy wartości ponad 3,4 mld zł. Dzięki pozyskanym w 2017 r. inwestycjom powstanie ponad 2 tys. miejsc pracy, a przedsiębiorcy utrzymają ponad 14 tys. istniejących.

W dwóch specjalnych strefach ekonomicznych zarządzanych przez ARP – tarnobrzeskiej i mieleckiej – inwestorzy ulokowali w minionym roku nowe przedsięwzięcia o łącznej wartości prawie 7 mld zł. Wydano 80 zezwoleń dla inwestorów. 70 proc. zezwoleń otrzymały małe i średnie polskie firmy.

Prezes ARP Marcin Chludziński ocenił, że nowe zasady wspierania inwestycji oznaczają „wyrównanie szans” dla inwestorów w różnych miejscach Polski, dając jednocześnie preferencje w regionach, gdzie są dysproporcje rozwojowe. Prezes ocenił, że ARP od dawna przygotowuje się do tej „fundamentalnej” – jak mówił – zmiany przepisów.

„Strefy muszą być nie tyle administracyjnym punktem udzielania zezwoleń, ale kreatorem rozwoju gospodarczego. To się nie odbędzie bez współpracy z samorządami” – podkreślił Chludziński. W jego ocenie część województw – jak wielkopolskie, dolnośląskie czy częściowo śląskie - staje się nasycona inwestycjami. ARP widzi bardzo dobre perspektywy do inwestowania m.in. w woj. podkarpackim, lubelskim czy podlaskim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezes ARP: zmiana przepisów o SSE może wyzwolić inwestycje za kilka miliardów zł rocznie