Prezes KGHM byle nie z Lubina

IAR
19-03-2008, 09:57

Narasta konflikt wokół wyboru prezesa KGHM - donosi "Gazeta Wyborcza". Związkowcy żądają wstrzymania konkursu jego wyłonienia. Przedstawiciele załogi w radzie nadzorczej spółki zwrócili się w tej sprawie do ministra Skarbu. Ich zdaniem, część wymogów konkursowych nie była uzgadniana na posiedzeniu rady, na którym określano zasady konkursu.

"Według związkowców, nie było mowy o tym, że chętni muszą wypełnić oświadczenie, iż nie są zatrudnieni w grupie kapitałowej KGHM, ani nie zasiadają w zarządach lub radach nadzorczych spółek zależnych" - pisze "Gazeta Wyborcza".

Zdaniem szefa zakładowej Solidarności Józefa Czyczerskiego, jest to ewidentne dyskryminowanie pracowników KGHM i ich rodzin.

Przedstawiciele załogi domagają się również od ministra Skarbu wstrzymania konkursu i odwołania szefa rady nadzorczej Marka Trawińskiego.

Ze zdaniem związkowców nie zgadza się Andrzej Nartowski. Prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów podkreśla, że KGHM nie jest spółką Skarbu Państwa, tylko z jego udziałem i - jak powiedział - "jeśli rada przegłosuje wybór prezesa, związkowcy będą mogli pisać nawet do królowej angielskiej i niewiele wskórają".

Zdaniem Nartowskiego, związkowcy w radzie nadzorczej są zjawiskiem zgubnym dla wielu spółek. "Nie kreują bowiem ich wartości, tylko zajmują się rozgrywaniem partykularnych interesów" - dodał prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: IAR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezes KGHM byle nie z Lubina