Prezes LOT: nie ulegnę szantażowi związkowców

PAP
opublikowano: 23-10-2018, 10:59

Nadal płacimy związkowcom za to, że oni de facto wywołują konflikty i sączą truciznę w organizm spółki. To są ludzie, którzy dotąd mówili prezesom LOT, co mają robić. Ja nigdy się nie poddam ich szantażom - mówi Rafał Milczarski, prezes PLL LOT w wywiadzie opublikowanym na e-stronie magazynu Forbes.

Rafał Milczarski
Zobacz więcej

Rafał Milczarski fot. Marek Wiśniewski

"Zdumiewające jest to, jak wąska grupa liderów związkowych, jakieś 5-10 osób, jest w stanie zogniskować na sobie uwagę mediów, podając różnego rodzaju nieprawdziwe informacje i karmić nimi społeczeństwo, de facto naruszając dobre imię i interes LOT-u" - odpowiada Milczarski, na pytanie, czy to prawda, że lepsze wyniki LOT zostały okupione kosztem zwiększenia opóźnień lotów, usterkowości floty i frustracji załogi.

Prezes dodaje, że frustracji wśród pracowników "absolutnie" nie widzi. "Jakie są niby powody do frustracji, jeśli od 2016 r. 550 osób zostało awansowanych, dzięki temu, że firma się rozwija? Wreszcie można w LOT awansować. Proszę wyobrazić sobie, że ludzie byli po 15 lat pierwszymi oficerami, teraz większość została kapitanami i ma wzrosty wynagrodzenia rzędu kilkudziesięciu procent" - powiedział Milczarski.

Jak tłumaczył prezes PLL LOT, awans z młodszej stewardesy na starszą skutkuje wzrostem wynagrodzenia o 80 proc. "Oczywiście nadal płacimy związkowcom za to, że oni de facto wywołują konflikty i sączą truciznę w organizm spółki. To są ludzie, którzy dotąd mówili prezesom LOT, co mają robić. Ja nigdy się nie poddam ich szantażom. Jestem finansowo niezależny i nie zamierzam iść na zgniłe kompromisy. Nie zamierzam też nikogo przekupywać ani błagać, żeby przestał szkodzić swojej firmie" - podkreśla.

Prezes zaznaczył, że zarząd prowadzi dialog ze związkami, "chociaż niekiedy przypomina on rozmową ze ścian". Milczarski zapewnia, że "my (zarząd - przyp. red.) składamy kolejne propozycje, a związkowcy mówią „nie, i co nam zrobicie?”.

Wspomniał również o unijnej dyrektywie nr 261, która zmusza linie lotnicze do płacenia pasażerom odszkodowań również w sytuacji strajku personelu lotniczego. "Związkowcy w Europie uzyskali świetną metodę, bo są w stanie postawić przedsiębiorcę między młotem a kowadłem" - dodał prezes LOT.

Prezes Milczarski zapewnił również, że LOT nie oszczędza na bezpieczeństwie.

Jak poinformował miesięcznik, rozmowę z prezesem Rafałem Milczarskim przeprowadzono 12 października.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Prezes LOT: nie ulegnę szantażowi związkowców