Prezes PGZ: w przyszłym roku zdolności produkcyjne wyrzutni Piorun przekroczą 1 tys. sztuk

  • PAP
opublikowano: 14-08-2022, 16:59
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wcześniej produkowaliśmy ok. 300-350 wyrzutni Piorun rocznie, w przyszłym roku produkcja roczna wyniesie już powyżej tysiąca sztuk - powiedział w niedzielę w Programie Pierwszym Polskiego Radia prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Sebastian Chwałek.

"Cały czas wyrzutnie przeciwlotnicze Piorun zbierają bardzo dobre opinie na froncie na Ukrainie. To jest świetny produkt, który wszedł na wyposażenie Polskich Sił Zbrojnych, jest także dostarczany do kilku krajów natowskich, m.in. nasi przyjaciele zza oceanu pozyskali drugą partię rakiet. Produkcję zwiększamy w tempie geometrycznym, wcześniej produkowaliśmy ok. 300-350 rocznie, w przyszłym roku produkcja roczna wyniesie już powyżej tysiąca sztuk” - powiedział Chwałek.

Dodał, że PGZ dostaje wiele zapytań o możliwość dostaw Piorunów, i to nie tylko z krajów NATO, ale do sprostania dostawom konieczne jest zwiększenie możliwości produkcyjnych.

"Potrzeby są olbrzymie, ale to produkt świetny, mający w zasadzie 100 proc. skuteczność, bo nie mamy informacji o braku skuteczności” – dodał prezes PGZ.

Powiedział także, że Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowuje się do realizacji kontraktu, zawartego z koreańskim Hyundai Rotem, w ramach którego ma m.in. rozpocząć się produkcja w Polsce koreańskich czołgów K2 oraz armatohaubic K9.

"Niedawno premier Mariusz Błaszczak zaakceptował umowę ramową ze stroną koreańską, w jej ramach będą podpisywane umowy wykonawcze, w najbliższych dniach zostanie podpisana umowa na pierwszą dostawę czołgów produkowanych w Korei. Teraz przygotowujemy się do zawarcia konsorcjum ze spółką Hyundai, potem będziemy rozmawiać z Agencją Uzbrojenia na temat dalszych działań” – powiedział Sebastian Chwałek.

Przyznał, że współpraca z Koreańczykami już trwa i że w zakładach w Korei są już polscy inżynierowie, którzy zapoznają się z tamtejszymi systemami produkcji, aby móc je zaimplementować w Polsce. Bo zgodnie z umową, Hyundai dostarczy nie tylko gotowe czołgi i armatohaubice, ale także ma przekazać know how i technologie konieczne do rozpoczęcia produkcji w Polsce.

"Założeniem PGZ jest wykorzystanie potencjału, jaki mamy w wielu spółkach, mamy kilka zakładów, które specjalizowały się w produkcji, remontach i serwisie techniki pancernej, więc możemy szybko zaabsorbować zdolności produkcyjne, ale też rozważamy posadowienie nowych linii produkcyjnych, być może w nowych lokalizacjach” – stwierdził Chwałek.

Dodał, że decyzje o nowej lokalizacji linii produkcyjnych muszą uwzględniać bezpieczeństwo produkcji w czasie ewentualnego konfliktu.

"Posiadamy zakłady na Śląsku, czyli Bumar Łabędy, obok jest ośrodek OBRUM, który specjalizował się w nowych rozwiązaniach, jeśli idzie o konstrukcję czołgów czy wozów bojowych, mamy Hutę Stalowa Wola, która produkuje armatohaubice Krab, ale mamy też Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu i prowadzimy proces pozyskania zakładów Cegielskiego w Poznaniu i stanowiłyby one zasób, jeśli idzie o infrastrukturę i kadry, aby szybko przygotować przemysł do produkcji czołgów K2” – stwierdził Chwałek.

Powiedział także, że współpraca z Koreańczykami pozwoli Polsce na odtworzenie zdolności produkcji czołgów, pozwoli także na równoległą produkcję drugiego typu armatohaubicy, bo Kraby będą produkowane równolegle, zwłaszcza, że obecnie są one używane na Ukrainie i zdobywają doświadczenie w warunkach bojowych, zbierają także bardzo dobre opinie.

"Chcemy zdobyć nowe zdolności, know how, potrzebny do tego, abyśmy mogli niezależnie produkować ten sprzęt i w przyszłości być wsparciem także dla Korei Południowej. Ale ten alians między producentami i rządami ma nas przesunąć technologicznie do przodu. Docelowo będziemy prowadzić prace nad nowymi rozwiązaniami i uzbrojeniem nowej generacji. Chodzi o pojazdy bezzałogowe czy o napędzie opartym o ogniwa wodorowe. To jest skok pod względem nowych technologii, napęd wodorowy nie był do tej pory używany w pojazdach wojskowych, chcemy technologicznie zawalczyć o skok do innej ligi” – powiedział prezes PGZ.

Polska Grupa Zbrojeniowa w rankingu 100 największych koncernów zbrojeniowych świata, opracowanym przez „Defence News” znalazła się na 70 miejscu.

„70 miejsce jest zacną pozycją, ale mamy ambicje, aby PGZ szła do góry z każdym rokiem” – stwierdził Sebastian Chwałek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane