Prezes PZU: nie narzucamy Pekao i Aliorowi formy współpracy

PAP
aktualizacja: 30-10-2017, 06:24

To zarządy banków Pekao i Alior Bank zdecydowały o przeanalizowaniu możliwości rozwoju; PZU nie narzuciło bankom formy współpracy – mówi PAP prezes PZU Paweł Surówka. Dodał, że nie wyklucza żadnych scenariuszy; liczy, że zarządy szybko przedstawią potencjalne propozycje.

Zobacz więcej

Paweł Surówka fot. Marek Wiśniewski

W ubiegłym tygodniu Pekao i Alior Bank poinformowały, że przeanalizują możliwości współpracy. W tym celu banki podpisały list intencyjny dotyczący wstępnych analiz wykonalności ich potencjalnej współpracy lub połączenia obu podmiotów. Największym akcjonariuszem obu banków jest PZU.

PAP: W ostatni piątek agencja ratingowa S&P ogłosiła, iż postanowiła podwyższyć perspektywę ratingu grupy PZU z negatywnej na stabilną, potwierdzając tym samym oceny spółki długoterminowo na A-. Co oznacza ta zmiana perspektywy ratingowej S&P dla PZU?

P.S.: Podniesienie perspektywy ratingu PZU z negatywnej do stabilnej potwierdza wiarygodność finansową Grupy PZU w Polsce i na świecie, a także, że nasza strategia w sektorze bankowym jest słuszna. Analitycy S&P dokładnie zbadali nasze dotychczasowe działania, a my jako zarząd spółki poświeciliśmy wiele czasu na to, aby wytłumaczyć agencji naszą wizję oraz rolę, jaką banki z naszej Grupy będę w niej odgrywały. Podwyższenie perspektywy, po niemal dwuletnim okresie negatywnej oceny, biorę więc za potwierdzenie, że nasza wizja jest przekonywującą.

PAP: Czy PZU miało swój udział w wydaniu komunikatu przez Pekao i Alior Bank na temat podjęcia współpracy?

P.S.: To jest inicjatywa zarządów banków. Nie było od PZU jakiegokolwiek odgórnego sygnału, że powinny zająć się tym tematem. Ale równocześnie nie narzuciliśmy im tego, że mają nie nawiązać współpracy. Zarządy obu firm podjęły samodzielnie decyzję, że chcą rozpatrzyć, jak ze sobą współpracować, rozpatrując przy tym różne modele rozwoju. W pewnym sensie byłoby dziwne, gdyby banki, funkcjonujące w ramach jednej grupy kapitałowej, nie zbadały, czy są obszary, w których mogą ze sobą współpracować.

PAP: Czy upublicznienie tej informacji jest zgodne z unijną dyrektywą Market Abuse Regulation, która dokładnie określa, w jaki sposób są raportowane informacje przez spółki publiczne?

P.S.: Moim zdaniem właśnie ta dyrektywa zmusiła banki do upublicznienia informacji o rozpoczęciu analizy na tak wczesnym etapie z uwagi na jej cenotwórczy charakter, a podpisanie listu intencyjnego konkretyzowało ten proces. Czytając niektóre komentarze, odniosłem wrażenie, że nie wszyscy mają tego świadomość.

Unijna dyrektywa Market Abuse Regulation istotnie zmieniła reguły gry, jeśli chodzi o komunikację spółek giełdowych z rynkiem. Dyrektywa, ale także i nasz nadzorca wymagają, żeby emitenci ograniczali asymetrię informacyjną między osobami z wewnątrz spółki, a rynkiem do minimum. W takiej optyce, już samo rozpoczęcie analiz pewnych scenariuszy, które może mieć cenotwórcze znaczenie dla akcjonariuszy, wymusza komunikację z rynkiem. Jeszcze nie tak dawno, prawdopodobnie polityka informacyjna banków w podobnym przypadku byłaby inna. Informowanie rynku na początku procesu przeprowadzania analiz ma ten plus, iż jest on bardzo transparentny, natomiast ma tę wadę, że nie można udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi na naturalnie nasuwające się w tym przypadku pytania, gdyż analizy dopiero się rozpoczęły. Ważne jednak jest, że wszyscy aktualni akcjonariusze i potencjalni inwestorzy mają równy dostęp do informacji.

Z punktu widzenia PZU, tak wczesna komunikacja przez banki była odpowiednia, zapewniła bowiem, że wszyscy akcjonariusze posiadają ten sam stan wiedzy. Nie byłoby korzystnym wrażenie, że PZU jako największy akcjonariusz, jest w uprzywilejowanej pozycji w kontekście przeprowadzanych analiz.

PAP: Po ujawnieniu komunikatu akcje banków odnotowały spadki na Giełdzie Papierów Wartościowych. Czy to oznacza, że zarządy obu banków zachowały się odpowiedzialnie?

P.S.: Uważam, że zarządy banków podejmując decyzję o komunikowaniu podjęcia analizy na jej początku, a nie na końcu, zachowały się odpowiedzialnie. Prawdopodobnie byłoby znacznie wygodniej dla nich komunikować się z rynkiem mając już konkretny scenariusz i ustalony model współpracy, który przedstawiłyby do aprobaty. Niestety z powodu wymogów dyrektywy MAR nie jest to możliwe. Z tego co wiem, również nasz nadzorca aprobuje przyjęte przez banki podejście.

PAP: Jeszcze w czerwcu zapewniał Pan, że nie ma planów łączenia banków. Co się zmieniło od tego czasu?

P.S.: Fakt, iż banki komunikują dziś rozpoczęcie takich analiz pokazuje, że nie było wcześniej żadnych prac. Również po stronie PZU żadne prace nie były dotychczas prowadzone w tym kierunku. W zależności od tego, jakie rekomendacje zostaną przygotowane przez banki, będziemy je analizować i oceniać.

PAP: Jaki powinien być kolejny krok obu banków?

P.S.: Czekamy teraz na to, jakie wyniki swoich analiz przedstawią nam oba zarządy banków. Czy będą chciały, a jeśli tak - to w jaki sposób ze sobą współpracować. W odpowiednim momencie odniesiemy się do ostatecznych rekomendacji.

PAP: Nie wyklucza Pan fuzji?

P.S.: Nie zamykamy się na żaden scenariusz, ale też nie jest tak, żeby jakiś wariant współpracy był z góry przez nas narzucany. Uważam, że zarządy banków są odpowiedzialne i przedstawią nam konkretne propozycje, które będą korzystne dla obu spółek, a także dla ich akcjonariuszy. Jeśli chodzi o pytanie o fuzję, to nie jest dla mnie kwestia binarna - tak, czy nie. Nie wyobrażam sobie przeprowadzenia fuzji dla fuzji. Jeśli taki wariant ma być rozważany, muszą za nim stać konkretne korzyści – technologiczne, kosztowe, przychodowe czy strategiczne. Jest również wiele możliwych wariantów współpracy. Banki mogą np. podjąć decyzję, że chcą pozostać niezależnymi firmami, ale współpracować bliżej w niektórych obszarach np. IT czy inwestycjach. Będziemy to wszystko analizować i oceniać przez pryzmat korzyści i kosztów.

PAP: Jak długo PZU będzie czekało na ostateczne analizy?

P.S.: Im dłużej analizy trwają, tym bardziej przedłuża się czas niepewności dla inwestorów, co negatywnie wpływa na kurs akcji. Sądzę więc, że banki nie będą zbytnio przedłużały tego czasu.

PAP: Czy w zaktualizowanej strategii PZU znajdzie się wątek analizy współpracy obu banków? I kiedy ją poznamy?

P.S.: Tak, i ważne jest by podkreślić, że nasza strategia wobec obszaru bankowego będzie koncentrować się na korzyściach, jakie osiągnie Grupa PZU oraz nasi klienci np. w zakresie bancassurance czy w inwestycjach, niezależne od tego jaki wariant współpracy zostanie przez banki przyjęty.

Model współpracy między PZU a bankami jest niezależny od modelu współpracy między samymi bankami, jeśli chodzi o aspekty biznesowe. Nie chcielibyśmy natomiast zaburzać komunikacji banków z rynkiem. Chcemy dać pierwszeństwo Pekao w ogłoszeniu własnej strategii, po to, aby strategia PZU była pewną klamrą, która obejmie wszystkie aspekty Grupy. Jest to kwestia najbliższych tygodni, kiedy będziemy chcieli tę strategię upublicznić. Stanie się to albo przed końcem tego roku albo najpóźniej w pierwszej połowie stycznia 2018 r.

PZU wraz z PZU Życie oraz TFI PZU mają łącznie 31,65 proc. akcji Alior Banku. W przypadku Pekao 20 proc. akcji należy do PZU, a 12,8 proc. do Polskiego Funduszu Rozwoju. Wcześniej przedstawiciele PZU i PFR informowali, że PZU nie ma planów łączenia Pekao i Aliora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Prezes PZU: nie narzucamy Pekao i Aliorowi formy współpracy