Prezes UZP o nowelizacji Prawa zamówień publicznych

Polska Agencja Prasowa SA
24-05-2006, 16:19

W czwartek, 25 maja, wchodzi w życie nowelizacja ustawy Prawo zamówień publicznych (PZP). Stan wiedzy o nowych rozwiązaniach, przede wszystkim wśród polskich przedsiębiorców, jest niezadowalający - uważa prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) Tomasz Czajkowski.

W czwartek, 25 maja, wchodzi w życie nowelizacja ustawy Prawo zamówień publicznych (PZP). Stan wiedzy o nowych rozwiązaniach, przede wszystkim wśród polskich przedsiębiorców, jest niezadowalający - uważa prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) Tomasz Czajkowski.

    Nowela uelastycznia procedury PZP na tyle, na ile dopuszczają to dyrektywy unijne. "Prawo UE nie rozstrzyga, jaki ma być próg minimalny dla zamówień publicznych i bardzo wiele krajów stosuje go, w mniejszym lub większym zakresie, od przysłowiowej złotówki. Nasz obecny próg krajowy dla pełnych (nie uproszczonych) procedur zamówień publicznych to 60 tys. euro. Nowela podnosi go do progów unijnych - 137 tys. euro dla dostaw i usług oraz 5 mln 278 tys. euro dla robót budowlanych" - wyjaśnił w rozmowie z PAP Czajkowski.

    Jak dodaje, w gestii krajów członkowskich UE pozostaje to, co dzieje się poniżej progów. "Nie ma takiego kraju, w którym obszar ten pozostaje bez regulacji. Pierwotne traktatowe źródła prawa europejskiego nakazują, by udzielanie zamówień publicznych było jawne, konkurencyjne, zgodne z zasadami równości podmiotów i interesami danego państwa. Oczekiwaniem instytucji europejskich jest zapewnienie przez państwa członkowskie we własnym zakresie tych zasad w udzielaniu zamówień publicznych, także poniżej progów UE" - podkreśla prezes UZP.

    Nowela liberalizuje prawo zamówień publicznych dla przedziału zamówień 6-60 tys. euro, ograniczając wymogi formalne do niezbędnego minimum. Obowiązuje tu m.in. uproszczona dokumentacja i skrócone terminy składania ofert. Odbiurokratyzowanie i uproszczenie procedur ma też miejsce dla przedziału od 60 tys. euro do progów unijnych.

    Nowelizacja znosi administracyjno - prawny nadzór prezesa UZP nad zamówieniami. Jedynym odstępstwem jest przypadek wydania decyzji wyrażającej zgodę na podpisanie umowy z wykonawcą przed ostatecznym rozstrzygnięciem protestu. We wszystkich innych sprawach decyzje będzie podejmował sam zamawiający.

    "To dobre rozwiązanie, stanowiące kolejny, istotny krok na drodze decentralizacji polskiego systemu zamówień publicznych. Z punktu widzenia zamawiającego oznacza jednak znaczny wzrost odpowiedzialności" - ocenia Czajkowski. Prezes wyjaśnia, że wiele nowych przepisów tworzy możliwości, a nie obowiązek danego sposobu postępowania. Znacznie więcej niż obecnie zależeć więc będzie od decyzji zamawiającego.

     Może on m.in. zrezygnować z żądania wniesienia wadium od wykonawcy w postępowaniu przetargowym uproszczonym, ale może też skorzystać z tego prawa. Tym samym zamawiający sam ocenia własne potrzeby i zakres bezpieczeństwa, konieczny dla ich realizacji. Jednakże pod jednym warunkiem - wymagania stawiane wykonawcom muszą być dla wszystkich takie same i nie mogą naruszać zasady uczciwej konkurencji.

    Czajkowski uważa, że wbrew obiegowym opiniom i nagłaśnianym w mediach przypadkom korupcji, polscy zamawiający oraz przedsiębiorcy są dojrzali na tyle, by nie nadużywać liberalizacji PZP. Przypomina jednocześnie, że podmioty zobowiązane do stosowania PZP podlegają też dyscyplinie nałożonej przez ustawę o finansach publicznych, ustawę o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych oraz inne przepisy obowiązujące w tym zakresie.

    Jak podkreśla prezes UZP, ważna zmiana w nowelizacji PZP dotyczy obowiązku publikacyjnego. Wyjaśnia, że postępowania powyżej progów unijnych objęte będą tylko obowiązkiem publikacji w Dzienniku Urzędowym UE. W przedziale 60 tys. euro do progów unijnych będzie istniał obowiązek publikacji w Biuletynie Zamówień Publicznych,zaś w przedziale 6-60 tys. euro - obowiązek publikacji na portalu UZP.  

    To olbrzymie wyzwanie techniczne dla Urzędu, przyznaje prezes Czajkowski. "Zdaniem moich współpracowników, na portalu UZP publikowanych będzie rocznie około 400 tys. ogłoszeń, ja natomiast myślę, że więcej" - dodaje.

    Czajkowski podkreśla, że z punktu widzenia wykorzystania środków publicznych w skali rynku europejskiego nowe rozwiązania w zakresie obowiązków publikacyjnych są dobre. Natomiast przez pojedyncze przedsiębiorstwo mogą one być odczytane jako zaostrzenie konkurencji; spowodują utratę charakteru lokalnego i regionalnego przez małe rynki i nadanie im wymiaru europejskiego poprzez upowszechnienie informacji o aktualnie toczących sięprzetargach.

    "Należy też zwrócić uwagę na zmiany w systemie środków ochrony prawnej, jakie wprowadza nowelizacja" - podkreśla Czajkowski. Nowela wprowadza obowiązek łącznego rozpatrywania protestów i odwołań w postępowaniu przetargowym. Możliwe będzie także łączenie kilku odwołań i rozpatrywanie ich przez jeden zespół arbitrów podczas jednej rozprawy. Będzie więc - jak podkreślił - szybciej, taniej i bardziej sprawiedliwie.

    "Mam ponadto nadzieję, że radykalnie położymy kres zjawiskom pieniactwa i blokowania przetargów, ciągnących się miesiącami procedur rozstrzygania odwołań" - dodał. Wyjaśnił, że często zdarza się, że jeden wykonawca czeka na rozpatrzenie protestu innego wykonawcy i reaguje ex post na orzeczenie arbitrów, co znacznie przedłuża postępowania, niekiedy wręcz blokuje ich rozstrzyganie. Po nowelizacji PZP można będzie wnieść protest i odwołanie, a także przyłączyć się do postępowania toczącego się w wyniku ich wniesienia tylko do określonego terminu.

    Zjawisko odwołań i protestów znacznie przybrało na sile po akcesji Polski do UE. "Przed 2004 r. notowaliśmy ok. 2 tys. odwołań w skali roku, po otworzeniu rynku jest to ok. 4 tys." - powiedział Czajkowski.

    Prezes nie jest zwolennikiem wyłączeń podmiotowych w zakresie zamówień publicznych. "W prawie europejskim na problem zamówień publicznych patrzy się nie pod kątem podmiotów, ale źródła pieniędzy. Jeśli projekt jest choć w części finansowany ze środków publicznych, ustawa o PZP powinna być stosowana niezależnie od tego, czy dotyczy to samorządu, czy uczelni prywatnej" - wyjaśnił.

    Przyznał natomiast, że z racji charakteru projektów realizowanych przez podmioty publiczne, nie wszystkie z nich mieszczą się w kanonie zamówień publicznych. "Np. niektóre działania telewizji publicznej nie mogą podlegać PZP, bo trudno ogłaszać przetarg nieograniczony na produkcję filmu. Stąd potrzeba wprowadzenia w przepisach pewnych wyłączeń" - tłumaczy prezes.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezes UZP o nowelizacji Prawa zamówień publicznych