Prezes zastąpi finansowych

Marcin Goralewski
18-03-2005, 00:00

Inwestorzy finansowi wycofują się z polskiej giełdy — twierdzi prezes Pagedu. I jak może stara się ich zastąpić w spółce.

Ponad 4 proc. spadła wczoraj podczas porannego handlu cena akcji Pagedu, grupy meblowej kontrolowanej przez prywatnego inwestora Edmunda Mzyka. Do najniższego kursu z ostatnich 12 miesięcy zabrakło tylko 2 proc. Tegoroczny spadek Pagedu przekracza już 20 proc. Jeśli ktoś kupował akcje po najwyższej cenie, w ciągu dwunastu miesiecy stracił prawie połowę zaangażowanego kapitału.

— Taka jest giełda i gra popytu z podażą. Z Polski wycofują się duzi inwestorzy finansowi, szczególnie z USA. Za nimi podążają mali i efekty widzimy w notowaniach. Nie tylko Pagedu — mówi Edmund Myzk, prezes Pagedu.

Niedawno fundusze z rodziny ING poinformowały o obniżeniu zaangażowania w kapitale spółki poniżej 10 proc. Być może bę- dą kontynuowały wyprzedaż. Na pewno część akcji odkupi od nich główny rozgrywający w Pagedzie.

— Kupię tyle akcji, ile będę mógł. Także spółka będzie kontynuowała skup własnych walorów w celu umorzenia — zapowiada Edmund Mzyk.

Na razie jednak działania te nie są w stanie powstrzymać spadku notowań. Może inwestorzy finansowi znajdują powody do sprzedaży w sytuacji fundamentalnej spółki? W czwartym kwartale firma ich zawiodła, choć w ciągu całego roku poprawa jej kondycji jest widoczna gołym okiem.

— W pierwszych miesiącach 2005 r. wypracowujemy zyski, choć sytuacja na pewno nie jest łatwa. Szkodzi nam silny złoty — mówi prezes Pagedu.

Spółka szacowała tegoroczny zysk netto na ponad 18 mln zł.

— Podtrzymuję prognozę — mówi Edmund Mzyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prezes zastąpi finansowych