Prezydent: Chciałbym wierzyć, że "odwilż" na Białorusi jest prawdziwa

PAP
opublikowano: 13-09-2008, 16:05

Prezydent Lech Kaczyński odnosząc się do  sytuacji na Białorusi powiedział w sobotę, że "chciałby głęboko wierzyć, że  odwilż w tym kraju jest prawdziwa". Jak dodał na konferencji prasowej po  dwudniowym szczycie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej, o wizycie szefa MSZ Radosława Sikorskiego na Białorusi dowiedział się dzień przed planowanym wyjazdem ministra.

"Kilka już odwilży było na Białorusi i one się później cofały.(...) Chciałbym głęboko wierzyć, że odwilż jest prawdziwa" - powiedział L. Kaczyński proszony przez dziennikarzy o ocenę sytuacji na Białorusi

W piątek z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Siarhiejem Martynauem spotkał się - po białoruskiej stronie Puszczy Białowieskiej szef polskiej dyplomacji. Jak relacjonował, rozmowy dotyczyły spraw unijnych, sytuacji Związku Polaków na Białorusi oraz stosunków polsko-białoruskich.

Sikorski podkreślał, że wizyta odbyła się "w uzgodnieniu, za wiedzą i aprobatą" europejskiego komisarza ds. stosunków zewnętrznych, jak i francuskiej prezydencji w UE.

Prezydent Kaczyński zaznaczył na konferencji w Pieszczanach, że o wyjeździe Sikorskiego dowiedział się "przypadkiem". Jak wyjaśnił, informację taką uzyskał po tym, jak jego kancelaria skontaktowała się z MSZ w sprawie szczytu Grupy Wyszehradzkiej.

W spotkaniu w słowackim uzdrowisku oprócz polskiego prezydenta wzięli udział prezydenci Czech - Vaclav Klaus, Węgier - Laszlo Solyom oraz gospodarz - Ivan Gaszparovicz.

Wśród tematów poruszonych na szczycie - jak deklarowali na konferencji prezydenci - znalazły się m.in.: wymiar wschodni Europejskiej Polityki Sąsiedztwa, demokratyzacja Unii Europejskiej i sytuacja w Gruzji, a także polityka energetyczna UE i relacje z Rosją.

Gaszparowicz przyznał, że uczestnicy spotkania nie mieli "jednolitego poglądu" na przyczyny konfliktu rosyjsko- gruzińskiego. Jak podkreślił słowacki prezydent, wszyscy byli jednak zgodni, że ważne jest zachowanie integralności terytorialnej Gruzji i unikać stosowania przemocy na Kaukazie. "Wszystkie państwa są przygotowane do pomocy gospodarczej i finansowej na Kaukazie" - zapewnił Vaclav Klaus.

Prezydenci rozmawiali również, o potrzebie dywersyfikacji źródeł energii. Zdaniem polskiego prezydenta, polityka energetyczna jest jednym z głównych zadań UE i poszczególnych państw. Klaus apelował jednak, by "nie popełniać błędu" i nie uzależniać polityki zagranicznej od tego, "którędy prowadzi jeden czy drugi gazociąg".

"Istotnie, polityka energetyczna nie powinna wyznaczać polityki zagranicznej, tyle tylko, że dzisiaj w niemałym stopniu wyznacza" - zauważył jednak L. Kaczyński.

Jak dodał, "w realnej rzeczywistości europejskiej (...) w interesie państw to jest bardzo znaczna dywersyfikacja, do stopnia uniezależnieni się". "To, co mówię nie oznacza, że my nie chcemy sprowadzać gazu czy ropy z Rosji. (...) Ale musimy pamiętać o tym, że nie może być żadnego elementu szantażu energetycznego w polityce naszego partnera" - podkreślił.

Polski prezydent powiedział, że "niezwykle istotnym problemem" jest także demokratyzacja Unii Europejskiej. Jak wyjaśnił chodzi przede wszystkim o relację między "starymi" i "nowymi" członkami UE, a także, o relacje między dużymi mniejszymi państwami. Zapowiedział, że ten temat będzie kontynuowany na kolejnym szczycie Grupy.

Czeski prezydent poinformował podczas szczytu o przygotowaniach jego kraju do objęcia - 1 stycznia 2009 r. - półrocznego przewodnictwa w UE. Na sobotniej konferencji obiecał, że Czechy będą konsultować z krajami Grupy "wszystkie sprawy, które będziemy chcieli preferować w ramach naszej prezydencji".

Dziennikarze pytali prezydentów o nienajlepsze relacje między Węgrami a Słowacji ich państwami.

Zarówno Gaszparovicz, jak i Solyom bagatelizowali problem. Gaszparovicz powiedział, że jego stosunki z Solyomem "nigdy nie były złe". Węgierski prezydent dodał, że na szczeblu lokalnym, na terenach przygranicznych zwykle nie ma żadnych problemów, współpraca jest dobra, a wzajemne relacje psują jedynie wystąpienie pojedynczych osób np. Jana Słoty.

L. Kaczyński i Klaus podkreślali zaś, że problem relacji węgiersko-słowackich nie został poruszony na szczycie. "Życzymy obydwu narodom jak najlepszych stosunków" - powiedział polski prezydent.

Wszyscy politycy podkreślali, że rozmowy były bardzo rzeczowe. "Życzyłbym sobie tak szczegółowych dyskusji z prezydentami innych państw europejskich" - powiedział Klaus.

L. Kaczyński zapowiedział, że kolejny szczyt Grupy odbędzie się w Polsce, prawdopodobnie w Sopocie. Jak wyjaśnił, o wyborze miejsca nie decydowały jego "osobiste sentymenty", ale fakt, że Polska jako jedyna z państw Grupy ma dostęp do morza, a Sopot jest nadmorskim kurortem.

Na zakończenie dwudniowego spotkania prezydenci uruchomili w Pieszczanach fontannę, którą nazwano ich imionami. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Prezydent: Chciałbym wierzyć, że "odwilż" na Białorusi jest prawdziwa