Prezydent liczy na pozostawienie traktatu z Nicei

20-06-2008, 08:13

Prezydent Lech Kaczyński nie zamierza ulec naciskom rządu i nie będzie się spieszył z ratyfikacją traktatu lizbońskiego - dowiedział się "Dziennik".

Z ustaleń gazety wynika, że plan Pałacu Prezydenckiego zakłada wykorzystanie sytuacji w Europie tak, by dalej obowiązywał w niej najkorzystniejszy dla Polski traktat lizboński.

Czy polski prezydent i premier mają wspólne stanowisko wobec sytuacji powstałej po irlandzkim "nie" dla traktatu z Lizbony? Wszystko wskazuje na to, że nie - twierdzi "Dziennik".

O stanowisku Polski wobec unijnego kryzysu premier i prezydent mieli rozmawiać przed wyjazdem Tuska na brukselski szczyt. Ale do spotkania nie doszło. "Przez wiele dni nie było żadnej próby kontaktu z nami i dopiero w środę wieczorem otoczenie premiera nagle zaczęło starać się o spotkanie. Tyle, że przecież Tusk musiał wiedzieć, że tego dnia prezydent ma urodziny" - mówi współpracownik Lecha Kaczyńskiego.

Z kolei szef MSZ twierdzi, że do rozmowy nie doszło z winy prezydenta. Być może spotkanie nie odbyło się, bo Tusk zdał sobie sprawę, iż stanowisko głowy państwa jeszcze bardziej się usztywniło. W Pałacu Prezydenckim mówi się o odwlekaniu ratyfikacji traktatu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Prezydent liczy na pozostawienie traktatu z Nicei