Prezydent popiera "plan stabilizacyjny", czeka na budżet do końca stycznia

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-01-2006, 14:41

Prezydent Lech Kaczyński, który w czwartek spotkał się z przedstawicielami PiS na konsultacjach politycznych, wyraził poparcie dla planu stabilizacyjnego przedstawionego w środę przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński.

Prezydent Lech Kaczyński, który w czwartek spotkał się z przedstawicielami PiS na konsultacjach politycznych, wyraził poparcie dla planu stabilizacyjnego przedstawionego w środę przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński.

Podczas konferencji prasowej po czwartkowym spotkaniu prezydenta z przedstawicielami PiS Łopiński powtórzył, że w świetle ekspertyz, które ma Kancelaria Prezydenta, 4-miesięczny konstytucyjny termin na uchwalenie przez parlament budżetu liczy się od końca września 2005 roku. Oznacza to, że budżet powinien wpłynąć do prezydenta do końca stycznia.

Łopiński powiedział, że jeśli budżet nie zostanie przedłożony w  terminie, w ciągu 14 dni prezydent podejmuje bądź nie decyzję o skróceniu kadencji parlamentu.

Czwartkowe spotkanie było pierwszym z cyklu konsultacji z partiami politycznymi zapowiedzianych przez L.Kaczyńskiego. Ze strony PiS uczestniczyli w nim: szef klubu Przemysław Gosiewski, wiceszef klubu Marek Kuchciński, wicemarszałek Senatu Krzysztof Putra i minister w Kancelarii Premiera Adam Lipiński.

Łopiński podkreślił, że prezydent "troszczy się o to, by rząd miał stabilne poparcie w parlamencie". Według niego, ta zasada powinna być podstawą działania polityków.

Prezydencki minister powiedział, że "pan prezydent jako strażnik konstytucji i demokracji jest zainteresowany przede wszystkim, aby Polską można było skutecznie rządzić". Jak podkreślił, "jeśli będzie możliwe zbudowanie trwałego poparcia dla rządu na całą kadencję lub chociaż na jakiś czas - chociażby do końca wakacji - to przedwczesne będą debaty, czy pan prezydent rozwiąże parlament, czy nie rozwiąże".

Gosiewski ocenił, że prezydent "szczególną wagę przykładał do możliwości budowy trwałego poparcia i zaplecza dla rządu". Jak dodał, L.Kaczyński pytał o możliwe warianty rozwoju sytuacji i  wyraził zainteresowanie planem stabilizacyjnym PiS. 

Gosiewski, pytany, czy możliwe jest zwołanie dodatkowego posiedzenia Sejmu, aby jeszcze w tym tygodniu odbyło się głosowanie nad projektem budżetu, odpowiedział, że "dziś kluczem do rozwiązania sytuacji jest porozumienie, a nie zabiegi proceduralne".

"Tempo prac nad budżetem zostało określone i nie ma potrzeby podejmowania wątpliwych działań proceduralnych" - powiedział. Jak ocenił, zwołanie w piątek posiedzenia Sejmu celem głosowania nad budżetem byłoby "wątpliwe z punktu widzenia regulaminu Sejmu".

Zdaniem szefa klubu PiS "powinniśmy skupić się na sprawie budowania szerokiego poparcia dla rządu, a nie sprawach proceduralnych".

W ocenie Gosiewskiego są dwie możliwości osiągnięcia stabilizacji w Sejmie: "budowanie paktu stabilizacyjnego przez PiS i PO, bo to łącznie daje ponad 280 głosów (w Sejmie), ale również w oparciu o trzy mniejsze ugrupowania (Samoobronę, LPR, PSL) - łącznie również stanowimy więcej niż 230 głosów".

Łopiński ocenił z kolei, że "gdyby wszystkie kluby powiedziały paktowi stabilizacyjnemu +tak+, to byłaby to najlepsze sytuacja z punktu widzenia trwałości rządu (...)".

Wieczorem prezydent ma się spotkać z przedstawicielami PO. Rozmowy zaplanowano na 20.30. Wcześniej ustalono, że spotkanie odbędzie się o 18.30, jednak, jak powiedział Łopiński, zostało ono przełożone na życzenie Platformy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane