Pro Futuro wreszcie wychodzi na prostą

Emil Szweda
24-01-2003, 00:00

W grudniu Pro Futuro, dostawca Internetu i usług telekomunikacyjnych, wypracowało 120 tys. zł zysku operacyjnego na poziomie EBITDA. Wynik ten otwiera NFI Jupiter, właścicielowi 75 proc. akcji spółki, drogę do poszukiwania dla firmy inwestora.

W 2002 r. telekomunikacyjnej spółce Pro Futuro nie udało się zrealizować prognoz finansowych, ale firma „otarła się” o wyniki założone w skorygowanym biznes-planie. Jej ubiegłoroczne przychody wyniosły 29 mln zł, a strata netto sięgnęła 27 mln zł. Pierwotnie zakładano, że przychody sięgną 33 mln zł, a strata netto wyniesie 25 mln zł. Po korekcie w lutym 2002 r. oczekiwania obniżono do 30 mln zł przychodów, a straty netto 27 mln zł.

Grudzień był najlepszym miesiącem dla spółki. Po raz pierwszy udało się jej wypracować zysk operacyjny EBITDA (nie uwzględniający amortyzacji) na poziomie 120 tys. zł.

— To stabilna sytuacja. Zysk operacyjny zagości u nas na dłużej — zapewnia Jarosław Plisz, prezes Pro Futuro.

To cieszy NFI Jupiter — właściciela 75 proc. akcji spółki — który po zainwestowaniu w spółkę 115 mln zł rozgląda się za inwestorem dla niej. Rozmowy o sprzedaży „okrętu flagowego” Jupiter rozpocznie raczej w przyszłym roku, bo 2003 r. ma być ostatnim, w którym spółka zanotuje stratę netto.

— Na ten rok planujemy 10 mln zł straty i około 50 mln zł przychodów ze sprzedaży — twierdzi prezes Plisz.

Nie jest to przesadnie ambitny plan, jeśli wziąć pod uwagę, że ponad 2 tys. klientów zapewniło spółce 3,3 mln zł przychodów tylko w grudniu. W skali roku daje to niemal 40 mln zł.

Zakładany 25-proc. wzrost przychodów ma zostać zapewniony m.in. dzięki rozbudowie sieci szkieletowej, która pochłonie 18 mln zł.

— Mamy 50 proc. środków własnych, resztę pozyskamy z kredytów — mówi prezes Plisz.

Wśród źródeł finansowania inwestycji prezes nie wymienił środków pochodzących z emisji obligacji zamiennych, które obejmie Tel-Energo. W maju 2002 r. operator sieci światłowodowej zobowiązał się do zainwestowania 60 mln zł w papiery dłużne Pro Futuro. Trzy czwarte tej kwoty rozliczane jest jednak w „barterze”, ponieważ obie spółki blisko ze sobą współpracują — Pro Futuro korzysta z sieci Tel-Energo.

— To bardzo dobrze, że w Pro Futuro pojawił się zysk operacyjny, ale trzeba pamiętać, że emitując obligacje spółka spłaca zobowiązania wobec Tel-Energo za dzierżawę łączy światłowodowych, a jest to około 9 mln zł rocznie. Dzięki temu Pro Futuro obniża koszty operacyjne, ale podnosi finansowe. Stąd wynik operacyjny jest nieco naciągany. Trzeba jednak przyznać, że prezes potrafi trzymać w ryzach koszty spółki — mówi Radosław Solan, analityk BDM PKO BP.

Efektem bliskiej współpracy obu firm może być wejście Pro Futuro do Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej, która miałaby stanowić alternatywę dla TP SA. Wiodącą w niej rolę miałoby odegrać właśnie Tel-Energo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pro Futuro wreszcie wychodzi na prostą