Proama kusi megazniżką

[MGA]
opublikowano: 27-01-2012, 00:00

Ubezpieczyciel zarzuca sieć na kierowców, dając im aż 70 proc. upustu za bezszkodową jazdę.

Po roku zapowiedzi branża doczekała się debiutu nowego gracza na rynku. Choć, jak „PB” informował w środę, francuska Groupama (nad Wisłą działa pod marką Proama) po cichu już ruszyła ze sprzedażą ubezpieczeń, jej oficjalny start w Polsce odbędzie się w niedzielę. Polisy będzie można kupić przez internet, telefon i multiagentów. Ubezpieczyciel szykuje dwie niespodzianki, które mają mu pomóc w przebiciu się na rynku.

Z punktu widzenia klientów najważniejszą jest wprowadzenie 70-procentowej zniżki za bezszkodową jazdę. Obecnie standardem jest 60 proc. Obniżenie maksymalnego upustu o 10 pkt proc. w rzeczywistości oznacza spadek ceny polisy aż o 25 proc.

— To ma być nasz znak rozpoznawczy — podkreśla Robert Sokołowski, dyrektor polskiego oddziału Groupamy.

Jego zdaniem, wejście na nowy rynek ma tylko wtedy sens, jeśli można zaoferować klientom coś nowego. Proama chce wyróżniać bezpiecznych kierowców, by nie subsydiowali częściej powodujących wypadki. Jednocześnie zaprzecza, że firma chce podbijać rynek zaniżonymi cenami.

— Taryfy są tak skonstruowane, by stawki były atrakcyjne dla bezpiecznych kierowców i by sprzedaż ubezpieczeń OC i AC była dla nas rentowna — twierdzi Robert Sokołowski. Drugą rzeczą, którą Proama chce wyróżnić się na rynku,

będą tzw. osobiści doradcy, czyli pracownicy ubezpieczyciela, sprzedający polisy za pomocą telefonu. Jednak w odróżnieniu od przedstawicieli innych directów będą na stałe opiekowali się konkretną grupą klientów.

— Z naszych badań wynika, że 80 proc. klientów i tak kontaktuje się z agentem za pomocą telefonu. Bezosobowe infolinie są oceniane bardzo źle — podkreśla Robert Sokołowski.

W ofercie firmy — oprócz OC i casco — są także polisy NNW, utraty pracy i ochrony prawnej. Proama może także zaoferować inne rodzaje produktów. W grę mogą wchodzić polisy mieszkaniowe i turystyczne, które mają w ofercie inne directy. Proama ma osiągnąć rentowność za 7-8 lat. Według Roberta Sokołowskiego, niezbędne jest zdobycie 500-700 tys. klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: [MGA]

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu