Próba stabilizacji w rejonie 1700 pkt.

Adam Stańczak, Analityk DM BOŚ, Wydział Analiz Rynkowych, Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.
opublikowano: 10-05-2022, 18:14
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wtorkowe notowania na rynku warszawskim przyniosły próbę stabilizacji po ostatnich spadkach.

W przypadku WIG20 sesja skończyła się skromnym spadkiem indeksu o 0,47 procent przy przeszło 1,22 mld złotych obrotu. Oddech rynku w WIG20 był adekwatny do zmiany procentowej. Na zamknięciu wzrosty zanotowało ledwie 7 walorów przy 12 przecenionych. Na szerokim rynku wzrosło 34 procent akcji przy 54 procent spadających i 12 bez zmian. Rynek był stale relatywnie słabszy od otoczenia. DAX odbił dziś o 1,1 procent przy wzrostach indeksów na Wall Street o poranku od 0,5 procent w przypadku DJIA do 2 procent w przypadku Nasdaqa Composite. Wydarzeniem dnia na rynku lokalnym była zapowiedź zmian w prawie, które mają przerzucić – przynajmniej częściowo i czasowo – koszty obsługi kredytów hipotecznych z klientów na banki. Szacowany koszt dla sektora ma wynieść około 9 mld złotych. W efekcie sektor ciążył indeksom i w dużej mierze hamował apetyty byków, a indeks WIG-Banki spadł o 0,42 procent. Z perspektywy technicznej spadek WIG20 oznacza przedłużenie lokalnej fali przeceny i wykreślenie nowego minimum, ale sam przebieg sesji wskazuje na próbę budowania stabilizacji nad psychologiczną barierą 1700 pkt. Na chwilę obecną więcej jest próby hamowania spadków niż poważnego odbicia, ale bez wątpienia rynek szuka gry w modelu znanym z poprzednich sesji, a więc przy selektywnym popycie na poszczególne walory i w kontrze do kondycji indeksów. Dziś na plan pierwszy wybiły się akcje Dino, które zyskały 6,14 procent. Również dwuprocentowe zwyżki Asseco, Orange czy Pepco wskazują, iż kapitał operował nieco odważniej niż wskazuje wynik sesji. Nie ma wątpliwości, iż jednym z impulsów jest skala przeceny WIG20, który liczony od szczytu w rejonie 2480 pkt. ma za sobą spadek o przeszło 30 procent. Przecena dawno przekracza już poziom korekty i zaczyna mieścić się w spadku adekwatnym do bessy. Dodatkowo, rynek spada w lokalnym układzie bez korekty już 6 tydzień, więc nawet w krótkim terminie muszą pojawiać się łapacze dołka. Niestety, na lokalne szanse byków trzeba też patrzeć przez pryzmat słabości giełd bazowych, które mają powody do kontynuacji przecen i wyceniania ryzyka recesji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane