Próba wybicia nie była przekonująca

Radosław Żurek
opublikowano: 06-06-2006, 00:00

Początek poniedziałkowej sesji był spadkowy. Później szło już lepiej, ale sesji nie można zaliczyć do najbardziej udanych. Indeks WIG20 otworzył się w poniedziałek na poziomie 2902,43 pkt, o 0,4 proc. niżej niż w piątek. To efekt spadków na giełdach azjatyckich, a także słabszego zachowania giełd w Europie. Indeksy w regionie nie dawały jednoznacznych wskazań co do dalszego kierunku — z jednej strony mieliśmy do czynienia ze wzrostami w Moskwie, z drugiej — spadkami w Pradze i Stambule. Dodatkowo nie pracowała giełda w Budapeszcie. Początek sesji to osuwanie się indeksu przy bardzo niskich obrotach. Dość silnie na tle spadków pozostałych spółek prezentowały się KGHM i PKN Orlen, co uspokoiło emocje i pozwoliło na ustabilizowanie kursów w okolicach piątkowego zamknięcia. Było to dogodne miejsce do przygotowania ataku na ważny z punktu widzenia technicznego opór zlokalizowany w strefie 2930-2960.

Sygnał do rozpoczęcia zakupów dały kontrakty terminowe na WIG20, gdzie nastąpił znaczny wzrost liczby otwartych pozycji połączony ze wzrostem kursu. Na rynku kasowym pojawiły się natomiast koszykowe zlecenia kupna akcji. W niespełna godzinę kurs wzrósł do poziomu 2963,9 pkt, a więc dotarł w okolice 38,2 proc. zniesienia ostatnich spadków przy biernej postawie strony podażowej. W tym okresie sesji liderami rynku były: Bioton, KGHM, BRE Bank raz Netia. Dość słabo zachowywał się natomiast PKN Orlen, mimo ponad 1,5-procentowego wzrostu cen na rynku ropy.

Problemem były nadal bardzo niskie obroty, które sugerowały, że ruch w górę nie zaangażował nowych kupujących. W takiej sytuacji trudno było o utrzymanie wysokich cen. Po południu rynek zaczął się osuwać, w czym największy udział miały spadające kursy TP, PGNiG i PKN, by wszedł w fazę konsolidacji w oczekiwaniu na rozpoczęcie notowań za oceanem.

Początek handlu w Ameryce nie był jednak udany. Na finiszu sesji na GPW zaktywizowała się więc podaż, co było reakcją na zniżkujące indeksy amerykańskie. WIG20 ostatecznie zamknął się na poziomie 2933,68 pkt, czyli o 0,71 proc. wyżej niż w piątek. Problem w tym, że to był efekt podciągnięcia indeksu w ostatnich sekundach sesji z 2924 pkt powyżej ważnego poziomu 2930 pkt. To poprawia obraz wczorajszej sesji, szkoda tylko, że w sztuczny sposób.

Warto zwrócić uwagę na bardzo mocne zachowanie KGHM. Notowania spółki w poniedziałek rosły momentami prawie o 6 proc., i to bez wsparcia ze strony kwotowań miedzi. Majowa przecena była na tyle silna, w porównaniu ze spadkami cen tego metalu, że teraz aż się prosi o odreagowanie. Jeżeli na warszawską giełdę mają powrócić wzrosty, to trudno wyobrazić sobie, by ich motorem nie był KGHM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Żurek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu