Problemy Argentyny wywołały głębokie spadki na rynkach akcji

Tadeusz Stasiuk
31-10-2001, 00:00

Zakończone najwyższymi od połowy września spadkami poniedziałkowe sesje w Stanach Zjednoczonych bardzo mocno zdeprymowały inwestorów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Obawy o ewentualny wybuch kryzysu finansowego w Argentynie okazały się tak silne, że gracze zaczęli w panice wyprzedawać walory.

pierwsi swoje pozycje zamykali wczoraj inwestorzy operujący na azjatyckich rynkach. Największy parkiet tamtego regionu, giełda w Tokio — biorąc pod uwagę eskalację negatywnych nastrojów — zachowała się jednak nad wyraz spokojnie. Główny indeks Nikkei 225 zniżkował jedynie o 0,94 proc. Do spadków przyczyniły się przede wszystkim mało pomyślne dane makroekonomiczne, wskazujące na drastyczny wzrost liczby bezrobotnych w Japonii i dalszy spadek popytu ze strony tamtejszych gospodarstw domowych. Swoje trzy grosze dorzucił także producent sprzętu telekomunikacyjnego Okhura Electric, który ogłosił bankructwo.

Po tych informacjach gracze z Europy przystępowali do wtorkowych notowań w minorowych nastrojach. Zgodnie z przewidywaniami, indeksy głownych giełd Starego Kontynentu przecenione zostały na starcie o ponad 1 proc. Z uwagi na spore zaangażowanie hiszpańskich firm na rynkach południowoamerykańskich najboleśniej wczorajsze kwotowania odczuła giełda w Madrycie. W niełasce inwestorów znalazły się przede wszystkim walory podmiotów finansowych i spółek reprezentujących sektor zaawansowanych technologii.

Mocno spadała cena walorów banków SCH i BBVA. Wzmożoną podaż zaobserwować także można było na papierach Telefoniki i fińskiej Nokii. Do tej ostatniej spółki szybko dołączyli inni operatorzy telefoniczni, a w późniejszych godzinach także i producenci podzespołów elektronicznych, jak np. Infineon i STMicroelectronics. Przed korektą nie zdołały się wybronić spółki paliwowe, mocno zyskujące na poprzedniej sesji. W ich przypadku skala przeceny była jednak relatywnie niewielka.

Analitycy w ciągu dnia nie zmienili swoich czarnych prognoz i przewidywali spadki podczas otwarcia notowań za Atlantykiem. Ze szczególnym niepokojem oczekiwali na publikację danych makroekonomicznych — indeks nastrojów panujących wśród amerykańskich konsumentów.

Przewidywania co do dalszego jego spadku potwierdzać miała zniżka wyceny kontraktów terminowych na Nasdaq i S&P 500. Obawy szybko okazały się uzasadnione. Na otwarciu we wtorek indeks Dow Jones spadł o 0,12 procent do 9252 pkt, zaś wskaźnik Nasdaq Composite stracił 1,01 procent i wyniósł 1682,3 pkt.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Problemy Argentyny wywołały głębokie spadki na rynkach akcji