Problemy można przezwyciężyć

Jarosław Chałas
25-10-2004, 00:00

Prywatyzacja sektora chemicznego jest niezbędna. Zapotrzebowanie firm na zastrzyk kapitałowy ogromne. Wydaje się, iż jest to optymalny moment na przeprowadzenie procesu prywatyzacji. Sprawia to wzrost koniunktury wpływający na poprawę sytuacji firm i wzrost ich wartości.

Część jednak przedsiębiorstw upatruje w tym procesie ostatniej szansy na przetrwanie. Wynika to z ich ogromnego zadłużenia, przekraczającego możliwości samodzielnego wybrnięcia z tej sytuacji bez udziału finansowego wsparcia inwestora.

Jest to już druga poważna próba przeprowadzenia prywatyzacji przedsiębiorstw tego sektora. Poprzednia — jeszcze za kadencji minister Aldony Kameli-Sowińskiej — nie została zwieńczona sukcesem. Pomimo przeprowadzenia wszelkich prac przygotowawczych w stosunku do części przedsiębiorstw proces ten został wstrzymany. Przykładem zaś spektakularnej klęski — w związku ze zbyt wygórowaną ceną za akcję oraz niefortunnym wyborem jako czasu wprowadzania tychże walorów na giełdę okresu wakacyjnego — jest fiasko prywatyzacji ZA Puławy w 2001 r.

Mamy zatem kolejną szansę. Nie wolno jej zaprzepaścić! Nie można jednak zlekceważyć szeregu czynników, które mogą stanąć na przeszkodzie pomyślnej realizacji tego procesu.

Niewątpliwie niezbędne jest zdecydowane działanie ze strony skarbu państwa. Ciągłe zmiany koncepcji w zakresie sposobu prywatyzacji oraz — niestety — przedłużanie tego procesu stanowi podstawową przeszkodę. Kolejnym czynnikiem negatywnym może być, w stosunku do zadłużonych przedsiębiorstw sektora chemicznego, postawa wierzycieli. Niechęć do współdziałania w procesie ich oddłużania spowodować może upadłość przedsiębiorstwa. Oczywiście, w dalszej perspektywie może to prowadzić do zbycia przez syndyka całości zadłużonego podmiotu — i swego rodzaju prywatyzację. Warto jednak zauważyć, że skutkiem tego byłby znaczny spadek wartości sprzedanego przedsiębiorstwa, związany z utratą znacznej części rynku.

Na przeszkodzie planom konwersji długów na akcje może również stanąć niedozwolona — w świetle przepisów Unii Europejskiej — pomoc publiczna, w przypadku jeżeli miałaby negatywny wpływ na konkurencję. Mogłoby do tego dojść w sytuacji, kiedy wierzyciele będący między innymi przedsiębiorstwami państwowymi zwolniliby firmy chemiczne z części długu.

Jarosław Chałas radca prawny, szef kancelarii prawnej Chałas i Wspólnicy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Chałas

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Chemia / Problemy można przezwyciężyć