Proces bolesny, lecz nieuchronny

Rafał Brzoska prezes InPostu
opublikowano: 20-03-2014, 00:00

Okiem eksperta

Demonopolizacja polskiego rynku pocztowego nastąpiła — zgodnie z wytycznymi unijnymi — w styczniu 2013 r. Wtedy również weszła w życie nowa ustawa Prawo pocztowe. Prawdziwy smak liberalizacji poczuliśmy jednak dopiero rok później — w styczniu 2014 — za sprawą pierwszego dużego przetargu publicznego, który wygrali operatorzy prywatni. Przyznaję, że bardzo odczuliśmy przywileje, ale i wymagania z tego wynikające.

Umacniany i okopywany przez dziesiątki lat monopol nie tylko zbudował określone przyzwyczajenia i stereotypy, ale przede wszystkim utrwalił niewiedzę i brak jasnych instrukcji, o które wcześniej nikt nie pytał i nie kwestionował przyjętych zasad. Teraz przyspieszony program edukacji obywateli, środowisk branżowych i administracji państwowej muszą wziąć na swe barki prywatni operatorzy.

Bo trzeba wyjaśnić, dlaczego wszystkie poczty w Europie — w tym także polska — mają placówki w punktach usługowych, a nawet rybnych, jak wygląda proces awizacji przesyłek, zasady pełnomocnictwa pocztowego i terminy nadawania przesyłek przez sądy. Okazuje się, że nagle wszystkich obywateli interesuje liczba reklamacji, spraw spadających z wokandy czy systemu zwrotnych potwierdzeń odbioru. Tyle że — jak pytają w reklamie — czy Eskimos, który ma 4 psy, jest bogaty, czy biedny?

Nie wiesz, bo nie masz porównania. Podobnie jest tutaj — czy 170 reklamacji to dużo, czy mało? Rzetelność oceny należy się nie tylko prywatnym operatorom, wymiarowi sprawiedliwości, ale przede wszystkim obywatelom.

Mają prawo oczekiwać, że nie będzie się ich wprowadzało w błąd, przedstawiając pojedyncze przypadki jako wyznaczniki standardu świadczonych usług. Tylko rzetelne porównanie do wskaźników notowanych w latach poprzednich pozwoli na realną ocenę działania prywatnych operatorów. A podsycanie negatywnych nastrojów na rynku pocztowym odbije się ostatecznie na wszystkich operatorach — bardzo szybko przyjdzie czas rozliczenia monopolisty. Tylko konstruktywna współpraca pozwoli na obopólnie korzystne funkcjonowanie na zmieniającym się i unowocześniającym rynku pocztowym. Tylko współpraca uchroni pracowników monopolisty przed zwolnieniami, a obywatelom zapewni najlepszy możliwy standard obsługi, w tym innowacyjne rozwiązania, takie jak elektroniczne potwierdzenie odbioru (EPO), punkty pocztowe i aplikacje dla kancelarii prawnych (Smartlex) czy GPS u każdego doręczyciela. Demonopolizacja to proces bolesny, ale nieuchronny — nie da się go zatrzymać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Brzoska prezes InPostu

Polecane