Producenci broni w USA zmagają się z Bessą

Wierciszewski Marek
28-02-2018, 22:00

Po takich wydarzeniach jak strzelanina w szkole w Parkland na Florydzie akcje producentów broni zwykle drożeją (ten efekt był szczególnie widoczny w czasie gabinetu Baracka Obamy).

Inwestorzy kupowali ich papiery, oczekując wzrostu sprzedaży broni spowodowanej obawami przed ograniczeniem dostępu do niej przez Kongres. Tym razem jednak niesławny „efekt strzelaniny” okazał się ledwie widoczny, a notowania spółek z branży szybko wróciły do bessy. Wyprzedaż akcji trwa od wyboru na prezydenta Donalda Trumpa, zwolennika szerokiego dostępu do broni. Od dnia wyborów notowania na giełdzie nowojorskiej American Outdoor Brands, właściciela marki Smith & Wesson, zniżkowały o 67 proc., akcje producenta broni Sturm Ruger o 24 proc., a producenta amunicji Vista Outdoor o 54 proc.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Wyprzedaży tych trzech spółek towarzyszyła zwyżka indeksu S&P500 o 30 proc. Jeszcze zanim tragedia w Parkland zagroziła osłabieniem wsparcia Donalda Trumpa dla interesów ruchu strzeleckiego, branża zmagała się ze skutkami wojny cenowej wywołanej… właśnie polityką prezydenta. Produkcja broni stała się zbyt duża w stosunku do popytu w warunkach, gdy ustały obawy przed ograniczeniem przez rząd i Kongres dostępu do broni, więc by znaleźć nabywców, handlarze muszą posiłkować się dużymi upustami cenowymi.

— W przeszłości od czasu do czasu obserwowaliśmy fale zakupów motywowane obawami przed ograniczeniem dostępu do broni, ale obecnie to obniżki cen są główną motywacją kupujących broń — komentował James Debney, prezes American Outdoor Brands. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wierciszewski Marek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Producenci broni w USA zmagają się z Bessą