Producent bestsellerów

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 19-05-2008, 00:00

Clive Cussler jest jednym z niewielu współczesnych pisarzy, którzy swoje nazwisko zmienili w odnoszącą sukcesy markę.

Życiorysem Clive Cussler mógłby obdzielić kilka osób: żołnierz, nurek, poszukiwacz wraków, uznany ekspert w branży reklamy, znany kolekcjoner starych samochodów, ale przede wszystkim autor bestsellerów o Dirku Pitcie, które na całym świecie sprzedały się w 130 mln egzemplarzy, przetłumaczono je na 30 języków i opublikowano w 105 krajach.

— Wciąż trudno mi uwierzyć, że osiągnąłem taki sukces. Najbardziej mi się podoba to, że moja praca zmieniła życie wielu ludzi. Piszą do mnie narkomani, więźniowie, którzy wyszli z dołka, dlatego że postanowili naśladować bohaterów moich książek. Wielu studentów zdecydowało się studiować oceanografię i pokrewne kierunki po przeczytaniu przygód Dirka Pitta. Nie przestaje mnie to zadziwiać — mówi Clive Cussler.

Pan od reklamy

Początkowo nic nie zapowiadało tego, że Cussler stanie się autorem bestsellerów. Podczas wojny w Korei w latach pięćdziesiątych zaciągnął się do amerykańskich sił powietrznych. Stacjonował na Hawajach, gdzie zainteresował się nurkowaniem. Po wojnie otworzył własny biznes. Kupił stację benzynową i wypromował ją tak skutecznie, że zwrócił na siebie uwagę agencji reklamowych. Pomagał m.in. w przygotowaniu jednej z najsłynniejszej kampanii lat sześćdziesiątych. Reklamy detergentu Ajax z hasłem „Silniejszy od brudu” można do dziś zobaczyć m.in. na youtube.com. Z copywritera awansował na dyrektora kreatywnego. I wtedy w jego życiu pojawił się Dirk Pitt — agent NUMA (National Underwater and Marine Agency — Narodowa Agencja Badań Morskich i Podwodnych), połączenie Indiany Jonesa, MacGyvera i Jamesa Bonda.

— Żona dostała pracę w nocy na policji. Kiedy wracałem do domu, kładłem dzieci spać i zostawałem sam. Nie miałem z kim porozmawiać. Stwierdziłem więc, że fajnie byłoby napisać książkę. Zacząłem od przestudiowania wszystkich popularnych bohaterów literackich. Stwierdziłem, że żaden z nich nie jest związany z morzem, wodą. I tak powstał Dirk Pitt oraz NUMA — opowiada Cussler.

Rzucił pracę w reklamie. Zatrudnił się jako sprzedawca w sklepie ze sprzętem podwodnym. Jego właściciel nie potrafił uwierzyć, że ktoś z takim CV jak Cussler chce pracować przy kasie. A on w ten sposób zbierał potrzebne mu materiały. Pierwsze kartki powieści zapisał w 1965 roku. Pierwszą książkę, „Afera śródziemnomorska”, wydał w 1973 roku, ale prawdziwy sukces przyniosła mu powieść „Wydobyć Titanica!” z 1976 roku, która stała się bestsellerem.

— Ludzie podchodzili do mnie i gratulowali mi błyskawicznego sukcesu. A ja pracowałem na niego 11 lat — śmieje się Clive Cussler.

Znaki firmowe

O sukcesie Cusslera zadecydowało kilka czynników: lekkie pióro, szybka akcja, interesujące fabuły, ale także powtarzanie pewnych schematów, scen, trików, rozwijanie historii bohaterów. Pisarz działa trochę w myśl zasady inżyniera Mamonia z „Rejsu”, który lubił tylko te piosenki, które już słyszał. W prawie każdej powieści z Dirkiem Pittem pojawia się m.in. prolog odnoszący się do jakichś historycznych wydarzeń, stary samochód, które zwykle jest niszczony, a potem odbudowywany i wykorzystywany do uwiedzenia głównej żeńskiej bohaterki, ujawniany jest diaboliczny plan mniejszego lub większego geniusza zła, a akcja w jakichś sposób wiąże się z wodą. Dzięki temu, że wszystkie te elementy się powtarzają, powstała marka Dirk Pitt i Clive Cussler — obie kojarzone z przygodą, morzem, nurkowaniem i z literaturą rozrywkową. Wśród polskich autorów podobny efekt udało się osiągnąć chyba tylko dwóm autorom — Markowi Krajewskiemu z jego cyklem kryminałów o Eberhardzie Mocku oraz Andrzejowi Sapkowskiemu, który stworzył postać Wiedźmina. Cusslerowi niewątpliwie w osiągnięciu sukcesu pomogło doświadczenie zawodowe.

— Jako agent reklamowy musiałem wymyślać hasła, które musiały być krótkie i zapadające w pamięć. Wpłynęło to na mój styl. Staram się pisać nie za długie, łatwe do zrozumienia zdania — mówi Clive Cussler.

Sukces Cusslera pomógł nie tylko jemu. Zyskała także firma DOXA, producent zegarków do nurkowania z charakterystyczną pomarańczową tarczą. Cussler dostał taki model, kiedy kończył pracę w sklepie ze sprzętem do nurkowania. Tak mu się spodobał, że wyposażył w niego Dirka Pitta. Skutek?

— Zaczęli go produkować w 1966 roku i robili to tylko przez dwa lata. Ale dzięki Pittowi model stał się tak popularny, że ludzie zaczęli poszukiwać go na aukcjach, wysyłać listy do producenta. W końcu DOXA postanowiła wznowić produkcję. Tysiąc sztuk sprzedali w dwa tygodnie — opowiada Clive Cussler.

Producent odwdzięczył się, przysyłając jeden egzemplarz gratis. Podobnie postępują producenci tequili — ulubionego alkoholu Dirka Pitta, no i Cusslera.

— Przysyłają nam jej tyle, że nie nadążam z piciem — opowiada ze śmiechem.

Cussler zastosował podobny chwyt jak twórcy filmowego Jamesa Bonda, wyposażając swojego bohatera w stałe atrybuty. O ile jednak James Bond ma się kojarzyć z elegancją i luksusem (stąd ruletka, wódka z martini wstrząśnięta nie zmieszana, drogie samochody), to Dirk Pitt z przygodą i z egzotyką. Do takiego zestawu znakomicie pasuje zegarek do nurkowania i meksykańska tequila.

Niechęć do Hollywood

Marka Dirk Pitt musiała zwrócić uwagę producentów z Hollywood. Przygody agenta NUMA próbowano przenieść na ekran dwa razy. Pierwszy raz w 1980 roku. Niestety, film „Podnieść Titanica” poniósł spektakularną klapę. Zawiodło niemalże wszystko — od aktorów do efektów specjalnych. Podobała się tylko muzyka. Rok później w kinach pojawił się „Indiana Jones i poszukiwacze zaginionej Arki”.

— Prawie płakałem na tym filmie. Tak właśnie wyobrażałem sobie ekranizację przygód Pitta — mówi Clive Cussler.

Dobrze zapamiętał tamtą lekcję i przez 25 lat odmawiał sprzedania praw do kolejnych powieści. Przyszłym producentom stawiał twarde warunki: chciał mieć decydujący wpływ na obsadę i scenariusz. Złamał się dopiero w 2005 roku, kiedy zekranizowano „Saharę” w gwiazdorskiej obsadzie z Matthew McConaugheyem i Penelopą Cruz. Skutek? Kolejna klapa.

— Wydaje mi się, że moje problemy wynikają z wielkiego ego producentów i scenarzystów. Kupują prawa do książki i chcą wszystko zmieniać. Nie mam problemów, jeśli zmieniają na lepsze, ale oni wszystko zepsuli — mówi Clive Cussler.

Sprawa skończyła się w sądzie. Cussler oskarżał producentów o to, że nie pozwolili mu napisać scenariusza, producenci autora o to, że okłamał ich, zawyżając liczbę sprzedanych książek. Filmowcy do tego zarzucali pisarzowi, że zniechęcał fanów do pójścia na film, publicznie wypowiadając się o nim negatywnie. Wyrok sądu był salomonowy — Cussler musiał zapłacić wytwórni 5 mln dolarów za „spowodowane straty”, wytwórnia Cusslerowi 8,5 mln dolarów za prawa do drugiego filmu o Dirku Pitcie, którego po klęsce „Sahary” wcale nie chciała nakręcić.

— Niektórzy pisarze po prostu mają szczęście. Na przykład Tom Clancy z „Polowaniem na Czerwony Październik”. Może i mnie się kiedyś uda — stwierdza Clive Cussler.

Rodzinny interes

Jeśli nie Clive, to może jego syn Dirk doczeka udanej adaptacji, bo pisanie książek stało się rodzinnym biznesem.

— Mój wydawca podchodził do tego pomysłu sceptycznie, ale kiedy dostał gotową powieść, był zachwycony. Nie wiedział, gdzie się kończy moja praca, a zaczyna Dirka — opowiada Cussler.

Dirk Cussler jest współautorem kilku książek ojca. Odmłodzenie nastąpiło także w fabule. Pałeczkę od Dirka Pitta przejmują jego dzieci. Do pomocy zostało także zatrudnionych kilku innych autorów, m.in. Paul Kemprecos czy Jack du Brul. Na tym etapie literackiej produkcji i przy tej popularności Clive, podobnie jak Tom Clancy czy nieżyjący już Robert Ludlum, może sobie na to pozwolić. Także dzięki dobrze wypromowanej marce.

Wymarzony wrak

NUMA (Narodowa Agencja Badań Morskich i Podwodnych) istnieje naprawdę. Jest fundacją (a nie agencją rządową jak w książkach), założoną przez Clive Cusslera. Bada historię katastrof morskich i poszukuje zaginionych wraków. Odnalazła 65 jednostek, w tym wrak łodzi podwodnej konfederacji z okresu wojny secesyjnej. Cussler chciałby odnaleźć jeszcze szczątki amerykańskiej fregaty Bon Homme Richard. Okręt zasłynął pokonaniem o wiele silniejszej jednostki brytyjskiej podczas wojny o niepodległość. W czasie walki został tak zniszczony, że zatonął. Jego kapitan John Paul Jones na wezwanie do poddania odpowiedział: „Ja jeszcze nie zacząłem walczyć!”. Słowa te stały się mottem amerykańskiej marynarki.

Smak Meksyku

Tequila to jeden z symboli Meksyku. Nazwa trunku została przyjęta od nazwy miasteczka Tequila w stanie Jalisco, głównego ośrodka produkcji tej wódki z soku agawy (Agava tequilana). Tequila znana jest w Meksyku od czasów Azteków, według niektórych archeologów pito ją 9 tys. lat temu. Jednak pierwsza oficjalna destylarnia powstała dopiero w 1795 roku.

Globalny biznes

130 mln egzemplarzy Tyle swoich książek sprzedał Clive Cussler.

30

Na tyle języków zostały przetłumaczone.

105 krajów W tylu państwach je opublikowano.

Stare samochody

Clive Cussler, obok Nicolasa Cage i Jaya Leno, należy do najbardziej znanych kolekcjonerów starych samochodów w USA. W swojej posiadłości zgromadził 105 modeli europejskich i amerykańskich aut. Wśród nich jest cord L-29 z 1932, allard J2X z 1952, jaguar 4XK 120 z 1954, avions voisin z 1936. Kilka lat temu, za namową córki, postanowił udostępnić kolekcję szerokiej publiczności i otworzył muzeum automobili. Marzeniem Clive’a Cusslera jest zakup bugatti typ 41 royale z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku. Jest to jeden z najbardziej luksusowych samochodów, jakie kiedykolwiek zbudowano.

— Wyprodukowano tylko sześć egzemplarzy. Na aukcjach osiągają cenę do 20 milionów dolarów — mówi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy