Produkcja przemysłowa mocno poturbowana

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 21-01-2009, 00:00

Grudzień był dla przemysłu najgorszym miesiącem od 10 lat. To jeszcze nie koniec niechlubnych rekordów — twierdzą ekonomiści.

Grudzień był dla przemysłu najgorszym miesiącem od 10 lat. To jeszcze nie koniec niechlubnych rekordów — twierdzą ekonomiści.

Główny Urząd Statystyczny (GUS) po raz kolejny musi występować w roli posłańca przynoszącego złe wiadomości. Tym razem przykre informacje dotyczą przemysłu — w grudniu 2008 r. produkcja była o 4,4 proc. niższa niż przed rokiem. Po wyeliminowaniu czynników sezonowych (różnic w liczbie dni roboczych) dynamika okazała się jeszcze słabsza — wyniosła 7,4 proc. Tak słabych wyników przemysł w tej dekadzie jeszcze nie notował.

— Dane GUS pokazują, że rozpoczynający się kryzys gospodarczy będzie głębszy niż ten z lat 2001-02. Tak jak wtedy spowolnienie w Polsce wywołała recesja na zachodzie Europy, jednak tym razem jej wpływ będzie większy, ponieważ przez ostatnie lata bardziej otworzyliśmy się na strefę euro — mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Kryzys ogarnął już prawie wszystkie gałęzie przemysłu. Spadek produkcji zanotowało 20 gałęzi (z 29 klasyfikowanych przez GUS) — najgorsza sytuacja jest w branżach metalurgicznej (-33,7 proc.), motoryzacyjnej (-27,1 proc.) i chemicznej (-12,7).

— Zwalnia nawet produkcja sprzętu RTV, uważana za ostatni filar przemysłu. W listopadzie rosła w tempie 43 proc., w grudniu dynamika spadła do 12,2 proc. To znaczy, że również w tej grupie przedsiębiorstw wystąpiły pierwsze objawy skutków światowego kryzysu, a dobre wyniki z ubiegłych miesięcy były związane jedynie z realizacją wcześniejszych, przedświątecznych zamówień —uważa Adam Czerniak, ekonomista Invest Banku.

Cały czas fason stara się trzymać budownictwo. W grudniu produkcja wzrosła tu o 6,1 proc., a więc szybciej niż w listopadzie, kiedy dynamika wyniosła 5,5 proc. Ekonomistów jednak ta wiadomość nie pociesza.

— To wynik jednorazowy. Wskazują na to opublikowane niedawno dane o liczbie mieszkań oddanych w grudniu do użytku. Wynik był bardzo dobry (dynamika wyniosła aż 80,3 proc.) i trudno będzie go w najbliższych miesiącach powtórzyć — twierdzi Monika Kurtek, ekonomistka Banku BPH.

Polska gospodarka notuje w ostatnich miesiącach rekordowo słabe wyniki (wcześniej pojawiły się słabe dane dotyczące rynku pracy, wyników eksporterów i handlu detalicznego), a jednak analitycy twierdzą, że najgorsze jest ciągle przed nami.

— W czwartym kwartale gospodarka zwolni do 2-2,5 proc. (r/r), wobec 4,8 proc. w trzecim. W pierwszym półroczu tego roku gospodarka nadal będzie ostro hamować, dynamika spadnie do około 1 proc. — prognozuje Grzegorz Maliszewski.

Według niego, w całym bieżącym roku PKB wzrośnie o 1,9 proc. Ekonomista zastrzega jednak, że cały czas pracuje nad prognozą i istnieje duże prawdopodobieństwo, że dynamika będzie jednak niższa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu