Produkcja przeważa nad sprzedażą

Paweł Janas
22-05-2006, 00:00

Jeździmy lepszymi autami, choć częściej są to samochody z drugiej ręki. Większość przemysłu motoryzacyjnego przeszła w obce ręce. I wyszło mu to na dobre.

Co się zmieniło na polskim rynku motoryzacyjnym w ciągu ostatnich kilkunastu lat? Odpowiedź na to pytanie najłatwiej znaleźć, obserwując ulice polskich miast. Natychmiast rzuca się w oczy to, że wszyscy przesiedliśmy się do lepszych aut. Z dróg zniknęły już niemalże: syreny, wartburgi, trabanty, do lamusa odjeżdżają także fiaty 126p. Ambicją kierowców stało się to, aby przesiąść się do auta zagranicznego i dotyczy to zarówno użytkowników małych, miejskich samochodzików, jak i bogato wyposażonych limuzyn. Tyle tylko, że ostatnio przeciętny mało zasobny kierowca krajowy częściej kupuje auto używane niż nowe. Sprzedaż tych ostatnich spada drastcznie. Jeszcze w 1999 r. grubo przekraczała 600 tys. sztuk, w ubiegłym roku nabywców znalazło tylko 235 tys. samochodów.

Cudze chwalicie…

Niestety, nie mamy już w Polsce żadnej oryginalnej „narodowej” marki samochodu osobowego, odkąd zaprzestano produkcji polonezów. I nic nie wskazuje na to, że sytuacja ta miałaby ulec zmianie. Nie wiadomo ani kto, ani po co miałby ją zmieniać. Warszawska Fabryka Samochodów Osobowych jeszcze liże rany po burzliwym związku z koreańskim Daewoo. I czeka aż kolejny — tym razem ukraiński — inwestor zapewni jej prawa do produkcji nowego modelu.

Nieco lepiej wiedzie się cięższym braciom. Nie robi się już co prawa nys czy żuków, nadal jednak powstają (we współpracy z niemieckim inwestorem) ciężarówki Star oraz pozostające w polskich rękach (Sobiesław Zasada) autobusy Jelcz i Autosan. W tym segmencie mamy też powody do dumy. Na rynkach europejskich od kilku lat karierę robią autobusy rodzimej marki Solaris, powstające w podpoznańskim Bolechowie. W jej ślady od niedawna idzie także Solbus z Solca Kujawskiego

Fiat i inni

Ostatnie lata stały pod znakiem walki Polski o przyciągnięcie zagranicznych projektów typu green field w branży motoryzacyjnej. Mimo kilku ewidentnie przegranych potyczek z sąsiadami — udało się nam jednak pozyskać kilka znaczących inwestycji. Swoje fabryki wybudował u nas Fiat w Tychach, General Motors w Gliwicach i Volkswagen w Poznaniu. Ten ostatni w miejscu, gdzie kiedyś produkowano Tarpana. Lista producentów samochodów osobowych nie wyczerpuje spisu nowych fabryk. Polska jest postrzegana jako kraj atrakcyjny dla lokowania tu zakładów przez producentów większych pojazdów. W ciągu kilku ostatnich lat nasz kraj stał się niemal centrum europejskiej produkcji autobusów. Swoje fabryki ulokowali u nas m.in. MAN pod Poznaniem, Volvo we Wrocławiu czy Scania w Słupsku. Od kilku lat Polska jest też prawdziwym rajem dla producentów części i komponentów samochodowych. To właśnie stanowi zachętę dla ewentualnych przyszłych inwestorów. Oby tak dalej…

Pa

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Produkcja przeważa nad sprzedażą