Profesorowie kują budowlany kodeks

  • Emil Górecki
12-07-2013, 00:00

Jeśli posłowie uchwalą propozycje komisji kodyfikacyjnej, będzie się budować łatwiej i szybciej.

Uproszczanie procedur, stabilność planów miejscowych i administracja negocjująca — w tym kierunku postępują prace komisji kodyfikacyjnej prawa budowlanego. Stworzenie kodeksu budowlanego zapowiedział premier Donald Tusk w październiku zeszłego roku. Właśnie zakończyło się formułowanie jego założeń.

— Odchodzimy od tworzenia „prawa resortowego”, kodeks ma zbierać wszystkie regulacje prawne dotyczące procesu inwestycyjno-budowlanego. Dziś to kilkadziesiąt różnych ustaw, kilkaset aktów wykonawczych, nierzadko rozbieżnych — mówi prof. Zygmunt Niewiadomski, szef komisji kodyfikacyjnej.

Bez odwołania

Proces decyzyjny ma być radykalne uproszczony. Komisja chce istotnie ograniczyć liczbę rozstrzygnięć administracyjnych i zastępować uzgodnienia opiniami. Gmina miałaby wydawać jedną główną decyzję o istocie sprawy — czyli zgodę budowlaną.

Tylko od niej przysługiwałoby odwołanie, co skróciłoby cały proces. Komisja chce też, by szeroko stosować instytucję zgłoszeń, zamiast pozwoleń na budowę. To częściowo ma zostać wprowadzone w nowelizacji prawa budowlanego, która jest przygotowywana przez ministerstwo budownictwa niezależnie od kodeksu.

— Chcemy, by tam, gdzie to możliwe, administracja miała prawo negocjowania z inwestorempewnych kwestii bez uruchamiania machiny wydawania decyzji. Dla przykładu: jeśli kontrola wykaże, że inwestor istotnie odstąpił od warunków zgody budowlanej, wystarczy, że uzgodni się termin doprowadzenia do stanu zgodnego z prawem. Dopiero jeśli go nie dotrzyma, budowa zostanie wstrzymana — tłumaczy prof. Niewiadomski.

Porządek w planach

Komisja chce też nakłonić samorządy do przyspieszania opracowywania planów miejscowych. Na terenach, które dotychczas nie były zurbanizowane, budować będzie można jedynie na podstawie planów miejscowych. Jeśli samorząd ich nie sporządzi, obowiązek spadnie na wojewodę.

— Dla stabilności planów miejscowych chcemy, by po ich uchwaleniu możliwe było tylko jednokrotne skarżenie do sądu administracyjnego. Zainteresowani byliby wzywani do zgłaszania zarzutów, które byłyby rozstrzygane w jednym postępowaniu. Po nim droga do skarżenia będzie zamknięta — mówi szef komisji.

Jednocześnie z uchwaleniem planu miejscowego opracowane zostaną mechanizmy włączające właścicieli działek do finansowania budowy infrastruktury. Dziś po wprowadzeniu planu na samorząd spada obowiązek odkupienia terenów pod drogi czy inną infrastrukturę, a w zamian może zażądać od właścicieli tzw. opłaty adiacenckiej za podniesienie wartości ich działek.

— To usankcjonowanie zwyczaju, który już od dawna ma miejsce. Często budujemy infrastrukturę wokół inwestycji, znacznie wychodząc poza nasz teren — mówi Jarosław Zagórski, dyrektor rozwoju w Ghelamco Poland.

Bez dziur w mieście

Do posłów trafi także propozycja szczególnych mechanizmów rewitalizacji obszarów zdegradowanych technicznie lub przyrodniczo. Jeśli właściciele starych kamienic czy działek pofabrycznych nie będą podejmowali działań porządkujących, gmina będzie miała prawo do przejęcia zarządu i rewitalizacji całych obszarów i obciążeniu hipotek poszczególnych działek. Będzie można przeprowadzić ten proces za pomocą spółek utworzonych przez gminę i właścicieli terenów. Procesy administracyjne, w zamyśle autorów założeń, byłyby jawne, a sporą część z nich będzie można obserwować w internetowym Krajowym Elektronicznym Rejestrze Budowlanym.

— To zdecydowanie lepszy środek walki z korupcją niż „sztywne prawo” — wskazuje prof. Niewiadomski. Czego oczekują deweloperzy? Jak wskazuje Jarosław Zagórski, jednorodności postępowań administracyjnych w różnych urzędach.

— Dziś trzeba znać niuanse postępowań w ratuszach różnych miast, bo ścieżka podejmowania tych samych decyzji była zupełnie inna. W idealnym świecie dobrze byłoby budować tylko na terenach objętych planami miejscowymi, które skracają ścieżkę przygotowania inwestycji. Propozycje komisji kodyfikacyjnej idą wyraźnie w tę stronę, jednak z entuzjazmem poczekajmy do ich wprowadzenia — mówi Jarosław Zagórski. Projekt kodeksu budowlanego ma być gotowy w listopadzie 2014 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Profesorowie kują budowlany kodeks