Profity dla dużych

Mariusz Zielke
03-06-2004, 00:00

Badania umożliwiające oznakowanie komputerów znakiem CE Optimus i NTT zrobiły już dawno. Czy zabiorą rynek drobnym składaczom?

Optimus i NTT, dwaj najwięksi polscy producenci komputerów, przeprowadzili odpowiednie badania dla swoich linii produkcyjnych i mogą oznaczać komputery znakiem bezpieczeństwa CE. Optimus informował o tym już kilka tygodni przed wejściem do UE i sygnalizował, że może być to jego przewagą nad drobnymi składaczami. NTT nie twierdzi, że dzięki posiadaniu certyfikatu wygryzie małe firmy z rynku, ale może na nich zarobić.

— Wykonanie badań jest kosztowne. Musieliśmy zapłacić za przebadanie naszych modeli ponad 50 tys. zł. Mniejszych firm być może nie będzie na to stać. Spodziewamy się, że tacy drobni składacze będą od nas kupować pewne części komputerów, np. obudowy z oznakowaniami CE — mówi Andrzej Kurek, wiceprezes NTT.

Problem najbardziej dotknie drobnych składaczy, którzy dostarczają kilkaset, kilka tysięcy komputerów. Badania będą dla nich jeszcze nieopłacalne, a ryzyko wpadki duże.

— Zdecydowanie liczymy na wzrost sprzedaży z tytułu posiadania certyfikatów CE. Może w najbliższym czasie nie będzie to wzrost dynamiczny, bo temat jest jeszcze słabo rozpoznany, ale później na pewno znaki CE znajdą przełożenie na wzrosty — mówi Tomasz Lewandowski, wiceprezes Optimusa.

Jeśli przez brak certyfikatów CE drobni składacze zaczną plajtować, na rynku powstanie olbrzymia luka do wypełnienia przez większe firmy. W pierwszej kolejności profity czerpać będą Optimus i NTT, których produkty są wciąż tańsze niż wielkich korporacji, takich jak HP, Dell czy IBM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Profity dla dużych