Program gwarancji rozwija polski biznes

Materiał partnera: BGK
06-12-2017, 22:00

De minimis jest impulsem do uruchomienia procesów inwestycyjnych i projektów innowacyjnych polskich firm z sektora MSP

Utrzymanie i poprawa pozycji rynkowej wielu firm to niejedyny widoczny efekt finansowania opartego na gwarancjach. Jak wynika z najnowszej edycji badania Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), dzięki programowi gwarancji de minimis od 2013 r. w Polsce przybyło 48 tys. miejsc pracy. Zwolnienia uniknęło aż 56 tys. osób.

— Z programu skorzystało ponad 130 tys. przedsiębiorców, udzieliliśmy około 44 mld zł gwarancji. W sumie do gospodarczego krwiobiegu trafiło aż 78 mld zł z kredytów. De minimis to program tak ważny, że został wpisany w Strategię Odpowiedzialnego Rozwoju. Co więcej, zamienia się w trwały wehikuł finansowy — tłumaczy Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes zarządu BGK. Wojciech Hann, członek zarządu BGK, dodaje, że w 2017 r. kwota udzielonych nowych gwarancji sięgnie 10 mld zł.

Finansowy ekosystem

Gwarancja de minimis udzielana jest przez BGK w ramach pomocy publicznej i ma na celu zabezpieczenie spłaty kredytu obrotowego lub inwestycyjnego dla mikro-, małego lub średniego przedsiębiorcy.

— W Polsce funkcjonuje około 1,85 mln firm, w tym ponad 95 proc. stanowią mikroprzedsiębiorstwa zatrudniające poniżej 10 osób. Udział sektora przedsiębiorstw w PKB stanowi około 73 proc., z czego na MSP przypada aż ponad połowa PKB. Jednym z narzędzi wspierających rozwój inwestycji firm powinny być gwarancje — podkreśla Andżelika Możdżanowska, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, pełnomocnik rządu ds. małych i średnich przedsiębiorstw. Szacuje, że z programu de minimis skorzystało ponad 7 proc. firm z sektora MSP. Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, zwraca uwagę, że w Polsce system gwarancji jest już ustabilizowany i ma wpływ na plany rozwojowe wielu podmiotów.

— Aktualnie 21 banków proponujących kredyty z gwarancją BGK zachęca firmy do skorzystania z programu de minimis i tym samym uatrakcyjnia własną ofertę. W ten sposób tworzymy finansowy ekosystem dla przedsiębiorców — zaznacza Beata Daszyńska-Muzyczka.

Ten rodzaj wsparcia przyspieszył rozwój różnych branż. W skali makroekonomicznej, jak wykazuje badanie BGK, w gospodarce pojawiło się 16,2 mld zł dodatkowego kredytu, który nie powstałby bez wsparcia gwarancyjnego de minimis.

— Pieniądze uzyskane z kredytów z gwarancją BGK pozwoliły nie tylko utrzymać biznes, ale również szukać nowych pomysłów — zapewnia Beata Daszyńska-Muzyczka.

W czasach hossy i bessy

Kredyt obrotowy z gwarancją de minimis ustabilizował sytuację finansową 84 proc. przedsiębiorstw, które wzięły udział w najnowszym badaniu BGK, zaś ponad połowę pchnął ku rozwojowi: poprawił obroty 53 proc. ankietowanych firm, a 58 proc. respondentów spodziewa się wzrostu obrotów w najbliższej przyszłości.

— Co więcej, 24 proc. przedsiębiorstw, które skorzystały z kredytów z gwarancją de minimis, utworzyło nowe miejsca pracy. Dodatkowo 28 proc. firm planuje utworzenie miejsc pracy, natomiast 10 proc. respondentów twierdzi, że gdyby nie gwarancje, musieliby zwalniać pracowników — wylicza dr Tomasz Kaczor, dyrektor Biura Badań i Analiz BGK. Kredyt obrotowy z gwarancją de minimis ponad połowie przedsiębiorców pozwolił spojrzeć odważniej w przyszłość. Dzięki temu wsparciu 51 proc. firm mogło dokonać nowych przedsięwzięć inwestycyjnych, a u 32 proc. ankietowanych sytuacja poprawiła się na tyle, że są w stanie wprowadzać innowacje. To narzędzie gwarancyjne ma szczególne znaczenie dla tych przedsiębiorców, którzy bez zabezpieczeń de minimis nie otrzymaliby finansowania dłużnego. Dla nich gwarancja okazywała się często szansą na przetrwanie trudnego okresu i na dalszy rozwój.

— Pierwotnym założeniem programu gwarancji była odpowiedź na kryzys. Ostatecznie powstało uniwersalne narzędzie, które pomaga rozwijać firmy i gospodarkę zarówno podczas kryzysu, jak i w okresie rozkwitu — podkreśla Tomasz Kaczor.

Dotychczasowy program był wydłużany co roku i finansowany w 100 proc. z budżetu. W obecnej formie ma działać do 30 czerwca 2018 r. i przewiduje się 4,5 mld zł w udzielonych gwarancjach w pierwszej połowie przyszłego roku. Po tym terminie, zgodnie z niedawno przyjętą nowelizacją ustawy o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez skarb państwa, w BGK zostanie utworzony Krajowy Fundusz Gwarancyjny, który długoterminowo będzie rozwijał system gwarancji de minimis.

 

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Dostaliśmy mocne wsparcie

DARIUSZ KOENIG, prezes KenBIT

Już od 14 lat zajmujemy się dostawą i integracją systemów informatycznych, łączności radiowej, satelitarnej i przewodowej dla sił zbrojnych. Np. w ostatnich tygodniach dostarczyliśmy kompletny zintegrowany system łączności na okręt ORP Kormoran. KenBIT to firma prywatna, bez udziału kapitału zagranicznego. W naszej dziedzinie, w branży zbrojeniowej, spółki z kapitałem wyłącznie polskim nie są w stanie samodzielnie realizować potężnych zamówień. Nie mają tak dużego majątku i odpowiedniej zdolności kredytowej. Furtkę otwierają nam gwarancje de minimis. Choć projekty rozwojowe KenBIT są finansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, to przy dostawach gotowego systemu musimy posiłkować się kredytem obrotowym lub inwestycyjnym, który wymaga zabezpieczenia. I w tym przypadku gwarancje de minimis stają się mocnym wsparciem naszej codziennej działalności. Nawet jeśli mamy tak dobrego płatnika, jakim jest Ministerstwo Obrony Narodowej, to żaden bank nie udzieli kredytu, którego wartość przekracza majątek firmy. Umożliwia to natomiast program gwarancyjny BGK, który pozwala nam zwiększyć możliwości finansowania naszych codziennych zadań, zarówno w realizacji projektów, jak i rozwoju innowacyjności — bowiem wszystkie produkty, jakie dostarczamy, powstają dzięki pracy naszych inżynierów, programistów i konstruktorów. Mam nadzieję, że program de minimis będzie się dalej rozwijał.

 

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Kredyty obrotowe dały nam elastyczność

MAREK SADECKI, prezes spółki Lidon

W 2008 r. wspólnie z kolegą postanowiliśmy kupić dwie apteki borykające się z problemami finansowymi. Abyśmy mogli zrealizować nasze zamierzenie i z pełną odpowiedzialnością rozwijać biznes, musieliśmy skorzystać z kredytu bankowego, zabezpieczonego hipoteką na prywatnej nieruchomości. W początkowych latach funkcjonowania spółki okazało się, że pozyskanie zewnętrznego finansowania w postaci choćby kredytu bankowego wymaga zabezpieczenia w postaci zastawu „zawartości magazynowej”, a i tak nie dawało to gwarancji pozytywnego rozpatrzenia wniosku kredytowego przez banki, gdyż w razie konieczności przeprowadzenia ewentualnej windykacji bank nie mógłby sprzedać przedmiotu zabezpieczenia, bo chodzi głównie o wyroby medyczne. Dopiero wprowadzenie programu gwarancyjnego de minimis rozwiązało problem zarówno dla banków, które pozbyły się niewygodnego dla nich zastawu, jak i dla nas, gdyż umożliwiło zwolnienie obciążenia na prywatnych hipotekach. Gwarancje de minimis wpłynęły korzystnie na rozwój firmy, pozwalając nam swobodniej otwierać nowe apteki, bez konieczności planowania z wieloletnim wyprzedzeniem, co w tej branży nie ma racji bytu. Wielokrotnie zdarza się, że korzystamy z niespodziewanych okazji zakupu, np. ciekawego i gwarantującego zysk lokalu, na którego sfinansowanie konieczne jest dobranie 200-300 tys. zł kredytu. Kredyty obrotowe pozwalają nam na dużą elastyczność, zwłaszcza w negocjacjach z hurtownikami. Poprzez skracanie terminów płatności jesteśmy w stanie zażądać np. większych opustów cenowych. Obecnie, jako grupa współpracujących ze sobą spółek, korzystamy z kredytów obrotowych objętych gwarancjami na łącznie 9 mln zł.

 

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY
Gwarancja ułatwiła inwestycję

JANUSZ WIŚNIEWSKI, prezes spółki Solo i członek zarządu Polskiej Izby Paliw Płynnych

Programy wsparcia są niezbędne dla rozwoju małych spółek, zwłaszcza gdy dalsze kroki wymagają kredytu. Gdy w pewnym momencie zabrakło nam zabezpieczeń, bank, z którym współpracowaliśmy, sam zaproponował skorzystanie z gwarancji de minimis. Proces uzyskania gwarancji okazał się szybki, prosty i bezkosztowy. Nie wymagał wykonywania żadnych wycen ani dodatkowych zabezpieczeń. Dzięki gwarancjom de minimis udało nam się uzyskać kredyt na 2,5 mln zł, co pozwoliło rozwijać firmę dalej. Oczywiście korzystamy też z innych form wsparcia. A na rynku działamy już 20 lat, koncentrując się na detalicznej sprzedaży paliw. Jako Solo startowaliśmy z jedną stacją benzynową. Dziesięć lat później wybudowaliśmy drugą, a w kolejnych latach jeszcze dwie. Z czasem ewolucja rynku paliw spowodowała, że podjęliśmy decyzję o wejściu do sieci. W efekcie dwie nasze stacje działają pod marką Orlenu, a dwie pod marką BP. Teraz szykujemy się do budowy kolejnej stacji. Planujemy otworzyć ją w 2020 r. We wszystkich stacjach dorównujemy poziomem polskim standardom, które znacznie przekraczają średnie europejskie wzorce. Na Zachodzie stacje służą tylko do sprzedaży paliwa, a w Polsce rozwijana jest cała dodatkowa infrastruktura — gastronomia, myjnie i sklepy.

DOBRY WYBÓR: Ponad 12 proc. kredytów udzielanych w Polsce jest zabezpieczanych gwarancjami de minimis. System gwarancyjny odniósł spektakularny sukces — mówi Beata Daszyńska- -Muzyczka, prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego. [FOT. WM]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera: BGK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Program gwarancji rozwija polski biznes