Prokuratorzy mają zbadać zarzuty wobec Sygnity

Mariusz Zielke
opublikowano: 04-01-2008, 00:00

Jednostka Finansująco-Kontraktująca doniosła na Sygnity do prokuratury. Integrator czuje się niewinny. I ma się coraz lepiej.

Pośrednik w wydawaniu pieniędzy z UE podejrzewa firmę o zmowę cenową

Jednostka Finansująco-Kontraktująca doniosła na Sygnity do prokuratury. Integrator czuje się niewinny. I ma się coraz lepiej.

Sygnity, spółka informatyczna, która powstała z połączenia Computerlandu i Emaksu, będzie musiała tłumaczyć się w prokuraturze z domniemanej zmowy cenowej w unijnym przetargu. Doniesienie do prokuratury rejonowej Warszawa Śródmieście na grupę Sygnity na początku grudnia złożyła Jednostka Finansująco-Kontraktująca (JFK), która pośredniczy w wydawaniu pieniędzy z UE. Jej podejrzenia dotyczą artykułu 305 kodeksu karnego — wpływu na publiczny przetarg w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Sprawy nie komentuje.

— Mogę jedynie potwierdzić, że sprawę skierowaliśmy do prokuratury — powiedziano nam w JFK.

Grozi za to do trzech lat więzienia. Doniesienie — jak pisaliśmy w końcu listopada — trafiło także do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Procenty i ceny

W przetargu na integrację baz danych Ministerstwa Środowiska, którego procedury przygotowywała JFK, dwie najtańsze oferty złożyły: Sygnity (3,3 mln zł) oraz zależny od tej spółki Aram (2,7 mln zł). Gdy okazało się, że żadna z pozostałych firm nie przygotowała propozycji tańszej niż Sygnity, Aram nie przedstawił w terminie oświadczenia o niekaralności jednego z członków zarządu, dlatego jego oferta musiała zostać wykluczona. JFK uznała, że Aram zrobił to celowo, by kontrakt zdobyła jego spółka matka. Porównała obie oferty i okazało się, że różnice w cenach na poszczególne części zamówienia (przetarg podzielono na 6 części) są identyczne i wynoszą dokładnie 19,2307 proc.

„Fakt ten stanowi niewątpliwy dowód na istnienie zmowy pomiędzy wykonawcami” — stwierdziła JFK w wykluczeniu ofert Sygnity i Arama.

Sprawę skierowała do UOKiK, informując, że to przypadek podobny do już napiętnowanej przez ten urząd zmowy trzech firm w innym przetargu. UOKiK nałożył wtedy na przedsiębiorców 900 tys. zł kary. Działań Sygnity nie chce jeszcze oceniać.

— Wniosek JFK do nas trafił, ale wciąż jest analizowany — mówi Konrad Gruner z biura prasowego UOKiK.

Nie udało nam się dowiedzieć, czy warszawska prokuratura podjęła śledztwo.

Koniec czarnej serii

Sygnity stanowczo odrzuca oskarżenia.

— Nie było żadnej zmowy cenowej. Odwołanie w sprawie wykluczenia nas z przetargu złożyliśmy do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, teraz czekamy na rozprawę przed Krajową Izbą Odwoławczą. Tam arbitrom będziemy mogli przedstawić swoje argumenty — mówi Michał Michalski, rzecznik Sygnity.

Doniesienie JFK bije w Sygnity w chwili, gdy grupa zaczyna wychodzić z kłopotów finansowych. Zarządowi udało się doprowadzić do porozumienia z bankami w sprawie kredytowania. Walne przegłosowało emisję akcji, która ma przynieść Sygnity 30 mln zł. Spółka uzyskała też 28 mln zł ze sprzedaży konkurencyjnemu ABG Spin części biznesu obsługi informatycznej szpitali.

Zarząd Sygnity zapowiada zakończenie czarnej serii strat kwartalnych, a dzięki restrukturyzacji także cały 2008 r. ma zakończyć się na plusie.

3,3

mln zł - Tyle mogło zarobić Sygnity, gdyby wygrało przetarg na integrację danych w Ministerstwie Środowiska. Firmę wykluczono jednak z przetargu i teraz jej menedżerom grozi postępowanie prokuratorskie z art. 305 kodeksu karnego (wpływanie na wynik przetargu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu