Prokuratura postawi zarzuty członkom kierownictwa Kompanii Węglowej - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 16-03-2006, 07:51

Kompania Węglowa zamawiała dla kopalń usługi, sprzęt bez przetargu za grube miliony. Zgodę na to dał Urząd Zamówień Publicznych. Według informacji "Dziennika Zachodniego" prokuratura postawi zarzuty niektórym członkom kierownictwa Kompanii. Sprawę zleceń z wolnej ręki dla 95 firm z branży górniczej w Kompanii przejmie najprawdopodobniej Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Kompania Węglowa zamawiała dla kopalń usługi, sprzęt bez przetargu za grube miliony. Zgodę na to dał Urząd Zamówień Publicznych. Według informacji "Dziennika Zachodniego" prokuratura postawi zarzuty niektórym członkom kierownictwa Kompanii. Sprawę zleceń z wolnej ręki dla 95 firm z branży górniczej w Kompanii przejmie najprawdopodobniej Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Od kilku miesięcy sprawę badają pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Katowicach funkcjonariusze wydziału antykorupcyjnego śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji. Z informacji gazety wynika, że doniesienie złożyła jedna z firm specjalizująca się w remontach sprzętu górniczego, od lat współpracująca z górnictwem. Co roku wygrywała przetargi na milionowe kontrakty. Dwa lata temu wypadła z gry. Zlecenie dostała inna firma. Z wolnej ręki.

Takich zleceń m.in. na dostawę sprzętu, serwis i remont maszyn oraz urządzeń w 2004 r. Kompania podpisała 95 na kwotę o co najmniej 200 mln zł. Urząd Zamówień Publicznych zgadzał się na zlecenia z wolnej ręki ponieważ firmy, które chciały je dostać przedstawiały UZP informacje, że są jedynymi wykonawcami tego typu usług na rynku. Zdaniem policji i prokuratury ani UZP, ani Kompania Węglowa nie weryfikowały tych informacji, a więc nie sprawowano nad tym odpowiedniej kontroli.

Firma, która złożyła doniesienie i poinformowała  nas o procederze, była o 30 proc. tańsza od tej, z którą umowę podpisała Kompania - stwierdza informator gazety. - Dostała zlecenie warte 15 mln zł. Wniosek jest prosty: Kompania straciła na jednym tym zamówieniu ok. 5 mln zł. Mamy podejrzenie, że podobne straty mogą dotyczyć innych zamówień z tej wybranej grupy - mówi osoba znająca kulisy śledztwa.

Podczas śledztwa wyszło na jaw, że firma, którą pominięto, ma dokładnie te same uprawnienia, certyfikaty oraz doświadczenie co spółka, która zlecenie na usługi dostała. Policja stara się teraz wyjaśnić rolę Urzędu Zamówień Publicznych w nieprawidłowościach, do których mogło dojść w największej firmie górniczej w Europie.

- Trudno uwierzyć w przypadek, bądź niedopatrzenie - komentuje informator "DZ". - Tym bardziej że UZP wycofał swój wniosek zezwalający na przeprowadzenie zamówienia z wolnej ręki w tym przypadku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane