Prokuratura: skarb stracił 52 mln zł na prywatyzacji Ciechu

opublikowano: 07-10-2020, 07:51

Biegli z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego obliczyli, że KI Chemistry powinien był zapłacić 14-procentową premię przy prywatyzacji Ciechu, a więc o 52 mln zł więcej.

Na podstawie tej opinii prokurator dokonał zmiany kwalifikacji prawnej czynów zarzucanych czterem byłym urzędnikom Ministerstwa Skarbu Państwa, w tym Pawłowi T., byłemu wiceministrowi skarbu z lat 2012-2014 (a później szefowi GPW). 

Prokuratura Krajowa
Fot. Krystian Maj/FORUM

Podejrzanym prokurator zarzuca wyrządzenie szkody wielkich rozmiarów w mieniu skarbu państwa o łącznej wysokości prawie 52 mln zł poprzez zaniechanie naliczenia premii za kontrolę w wysokości 14 proc.

Na początku tego roku według nieoficjalnych informacji PAP szkodę tę szacowano na 110 mln zł.

„W toku prowadzonego śledztwa prokuratura ustaliła, że przy sprzedaży akcji Ciech S.A. nie sporządzono rzetelnie wyceny wartości akcji oraz poświadczono nieprawdę w dokumentach, które były podstawą do podjęcia przez Ministra Skarbu Państwa decyzji o sprzedaży akcji spółce KI Chemistry” – podano w komunikacie prokuratiry. 

Skarb państwa sprzedał w 2014 r. 37,9 proc. akcji Ciechu za 619 mln zł spółce z grupy Kulczyk Investments. Pierwotnie cena wynosiła 29,5 zł, ale została podwyższona do 31 zł. Jak ustaliła prokuratura, doradca prywatyzacyjny – ING Securities (jego dwóm pracownikom też postawiono zarzuty pomocnitwa do popełnianie przestępstwa) – w rekomendacji wskazywał, że przeciwko odpowiedzi na wezwanie przemawiał brak premii za kontrolę. Mimo to premia ta nie została doliczona przez urzędników MSP. 

„Uwzględniając premię za kontrolę w wysokości 14 proc., cena akcji powinna wynosić 33,6 zł. Zatem zaniechanie ujęcia premii za kontrolę spowodowało różnicę ceny w wysokości 2,6 zł za akcję, co doprowadziło do wyrządzenia szkody majątkowej w mieniu Skarbu Państwa w wysokości prawie 52 milionów złotych” – głosi komunikat prokuratury.

Wobec kilku z podejrzanych prokuratura w 2018 r. chciała zastosować tymczasowe aresztowanie, ale sąd na to się nie zgodził. Obecnie są wobec nich stosowane środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, a jeden ma zakaz opuszczania kraju. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane