Prokuratura stawia zarzuty. Ślak: jestem niewinny

Paweł Janas
opublikowano: 02-07-2009, 00:00

Po trzech latach menedżer doczekał się aktu oskarżenia. Mówi: to dobrze, oczyszczę się z zarzutów.

Po trzech latach menedżer doczekał się aktu oskarżenia. Mówi: to dobrze, oczyszczę się z zarzutów.

Krakowska prokuratura apelacyjna skierowała we wtorek do sądu akt oskarżenia przeciwko byłemu zarządowi Rafinerii Trzebinia — poinformowała PAP, powołując się na prowadzącego śledztwo prokuratora Łukasza Gramzę. Wśród oskarżonych jest m.in. Grzegorz Ślak, prezes tej spółki w latach 2002-05. Menedżer posunięcie prokuratury przyjął z ulgą.

— To dobrze, że w końcu sformułowano akt oskarżenia. To pozwoli oczyścić atmosferę wokół mojej osoby i przekonać wszystkich, że jestem niewinny — mówi Grzegorz Ślak.

Dodaje, że potwierdzeniem jego słów są: wyniki prac Urzędu Kontroli Skarbowej i wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Potwierdziły one, że Rafineria Trzebinia nigdy nie spowodowała żadnych uszczupleń podatkowych.

— Zaraz po otrzymaniu uzasadnienia aktu oskarżenia będę wnioskował o umorzenie sprawy lub cofnięcie jej do ponownego rozpatrzenia — dodaje Grzegorz Ślak.

Seria zarzutów

Byłemu zarządowi rafinerii —jak poinformowała PAP — prokuratura zarzuciła narażenie skarbu państwa na uszczuplenia podatkowe z tytułu akcyzy w wysokości 298 mln zł w związku z produkcją i dystrybucją tzw. olejów technologicznych. Członkowie zarządu są oskarżeni także o współudział w wyłudzeniu 161 mln zł. Miałoby to nastąpić poprzez sprzedaż tzw. oszustom paliwowym niepełnowartościowych wyrobów, o których — według prokuratury — menedżerowie mieli wiedzieć, że będą wprowadzone do obrotu jako pełnowartościowe paliwa.

Trzy lata

Sprawa ujrzała światło dzienne 29 czerwca 2006 r. Tego dnia Grzegorz Ślak, menedżer związany z sektorem biopaliwowym, został o godz. 6.00 rano zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Trafił na przesłuchanie do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, która wtedy postawiła mu zarzut uszczuplenia należności podatkowej o gigantyczną kwotę 764 mln zł. Miało do tego dojść w latach 2002-04, a więc w okresie, kiedy szefował orlenowskiej Rafinerii Trzebinia.

Grzegorz Ślak na 30 dni stracił wolność. Stracił też prezesurę giełdowego Skotanu. Potem — choć jak twierdzi nie miało to bezpośredniego związku ze sprawą — musiał się jeszcze pożegnać z kierowaniem spółką Biocol czy uczestnictwem w radzie nadzorczej JW Construction.

Paweł Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane