Promocja kosztuje - również politycznie

Jacek Zalewski
opublikowano: 26-04-2006, 00:00

Z mozołem, ale jednak posuwają się do przodu dwa projekty kosztowne, lecz dla Polski mające nieocenione walory promocyjne — mianowicie organizacja finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej w roku 2012 oraz finału konkursu Miss World 2006. Oba przedsięwzięcia stoją przed podobnymi, wysokimi barierami finansowymi, lecz ich realna sytuacja jest zdecydowanie różna.

Przyznanie parze Polska/Ukraina organizacji mistrzostw piłkarskich pisane jest palcem na wodzie, podobnie zresztą jak i drugiemu duetowi (Węgry/Chorwacja). UEFA zapewne 8 grudnia postawi na doświadczoną i mającą doskonałą bazę Italię (organizatora mistrzostw świata z roku 1990). Dlatego dzisiaj nawet nie przeszkadza, że stadiony w polskich miastach wytypowanych do przyjęcia Euro 2012 są wirtualne — jak się wydaje: i tak nie będzie ich trzeba budować, przynajmniej na tę imprezę, może w dalszej przyszłości. Paradoksem jest, że jedyny realnie istniejący obiekt w Chorzowie znalazł się dopiero na liście rezerwowej.

Inaczej wygląda sprawa z finałem Miss World 2006. Organizacja w Warszawie jest już pewna — właśnie wczoraj została potwierdzona przez Julię Morley, szefową biura Miss World oraz władze stolicy, które co prawda mają status p. o., ale do listopada będą miastem kierować. Niestety, o konkretnej lokalizacji imprezy nikt jeszcze nie rozstrzygnął. Sala Kongresowa w znanym na całym świecie Pałacu Kultury i Nauki będzie akurat w remoncie, którego nie da się ani odłożyć, ani skończyć przed 30 września. Zresztą liczy tylko 3 tys. miejsc. Jeszcze mniej, bo niecałe 2 tys., ma Teatr Wielki, więc finał zlokalizowany w nim przerodziłby się w imprezę tylko dla sponsorskiej elity. A zatem realnie w grę wchodzi tylko Torwar, gdzie po zajęciu jednego boku na scenę da się zaaranżować widownię na 5 tys. osób. Samych zgłoszeń akredytacji dziennikarskich organizatorzy spodziewają się... tysiąc.

Światowy konkurs piękności w Polsce nieoczekiwanie zyskuje kontekst polityczny. Podczas ostrej debaty na sesji Rady Warszawy — która przyznała na organizację finału 10 mln zł, kwalifikując tę kwotę jako wydatki promocyjne — opozycja zarzucała ekipie PiS, iż za budżetowe pieniądze urządzi sobie kampanię wyborczą. O obecnych rządcach Warszawy mamy zdanie wyrobione od dawna, ale ten akurat zarzut nie wydaje się zasadny. Finał odbędzie się 30 września, natomiast wybory samorządowe zapewne dopiero 5 listopada, z drugą turą wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast 19 listopada. Jednym z biznesowych celów goszczenia finału Miss World jest turystyczna aktywizacja stolicy i jeśli rządy Lecha Kaczyńskiego oraz jego namaszczonego następcy, Mirosława Kochalskiego, rozliczy się na przykład liczbą nowych toalet publicznych (to obiekty mające w infrastrukturze turystycznej znaczenie strategiczne) — bilans może jedynie pociągnąć ekipę PiS w dół...

Mimo cech wirtualności, przygotowania i do mistrzostw Europy w piłce nożnej, i do finału Miss World są mniejszą abstrakcją niż budowanie większościowej koalicji rządowej. Rywalizacja partii o ministerialne stołki zaostrza się z każdym dniem, kolejne terminy porozumienia odsuwane są w czasie, zatem coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że dojdzie jednak do przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Wytypowany został nawet ich termin — 24 września. Jeśli ta hipoteza sprawdziłaby się, szczyt kampanii nałożyłby się akurat z pobytem 120 missek z całego świata, które przed finałem będą odbywały tournée po Polsce. To dopiero byłaby medialna konfrontacja...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy