Proste przetargi, większa absorpcja

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 09-10-2006, 00:00

Rząd idzie za ciosem — w ciągu pół roku drugi raz nowelizuje prawo zamówień publicznych, które utrudnia korzystanie ze środków z UE.

Gdy w maju 2004 r. Polska weszła do UE i otrzymała szansę wykorzystania ponad 12 mld EUR z funduszy strukturalnych, okazało się, że przeszkodą w sięganiu po nie jest prawo zamówień publicznych. Ponieważ środki pochodzące z Brukseli są także pieniędzmi publicznymi, ich wydawanie musi podlegać takiej samej kontroli, jak w przypadku krajowych. Wiąże się to z koniecznością wyłaniania wykonawców projektu w drodze przetargu. Rozstrzygnięcie konkursu mogło być zaskarżane, co często na wiele miesięcy wstrzymywało realizację projektu. Dlatego w maju 2006 r. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) wprowadziło nowelizację ułatwiającą wyłanianie wykonawców, a teraz planuje dalsze zmiany w przepisach zwiększające swobodę beneficjentów.

Zachęcające skutki

Ustawa, która weszła w życie 25 maja, zakładała wprowadzenie procedury uproszczonej dla zamówień od 6 tys. zł do 60 tys. zł oraz uporządkowanie zasad dotyczących postępowań protestacyjnych.

— Te zmiany pomogły beneficjentom w wykorzystywaniu dotacji. Od czerwca poprawiła się absorpcja tych środków. W sierpniu otrzymaliśmy z UE 866 mln EUR i był to pod tym względem najlepszy miesiąc od maja 2004 r. — podkreśla Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego.

Dobre wyniki zachęciły rząd do dalszych uproszczeń. W uzgodnieniach międzyresortowych jest obecnie projekt drugiej nowelizacji. Zakłada ona podniesienie progu, do którego zamawiający nie ma obowiązku stosowania procedur zamówień publicznych, z 6 tys. EUR do 14 tys. EUR. Proponowane jest także podniesienie progu, poniżej którego stosowana będzie procedura uproszczona. W zależności od zamawiającego próg ten ma wynosić: 137 tys. EUR dla administracji rządowej, 211 tys. EUR w przypadku samorządów i 422 tys. EUR przy zamówieniach sektorowych.

Wzrost odpowiedzialności

Zmiany dotyczyć będą także zamówień o większej wartości. Ich rozstrzygnięcia w dalszym ciągu będą mogły być zaskarżane, jednak zmienić ma się system rozpatrywania odwołań. Projekt nowelizacji przewiduje utworzenie nowego organu — Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), zatrudniającej zawodowych orzeczników — w miejsce obecnego arbitrażu.

— Zmiany te mają na celu zwiększenie profesjonalizmu osób zajmujących się odwołaniami i zwiększenie jednolitości orzecznictwa — zapowiada Tomasz Nowakowski, wiceminister rozwoju regionalnego.

Nowelizacja dotyczy także informowania o przetargach. W postępowaniach powyżej 14 tys. EUR wszystkie ogłoszenia zamieszczane mają być w elektronicznym Biuletynie Zamówień Publicznych.

— Dzięki temu zwiększy się jawność postępowań. Ponadto zebranie w jednym miejscu wszystkich informacji o przetargach ułatwi wykonawcom szukanie ogłoszeń — przekonuje wiceminister.

Sebastian Piwowarski z zespołu ds. doradztwa europejskiego PricewaterhouseCoopers uważa, że zaproponowane przez MRR rozwiązania idą w dobrym kierunku (w szczególności dotyczące skrócenia terminów i podniesienia limitów kwotowych), ale niosą również pewne zagrożenia dla jakości przyszłych postępowań.

— Ryzykownym pomysłem wydaje się powołanie KIO, składającej się jedynie z prawników, bez udziału specjalistów z przygotowaniem merytorycznym z dziedziny, której dotyczy postępowanie przetargowe. Nie jest także pewne, czy wprowadzenie większej jawności postępowań i zwiększenie odpowiedzialności zamawiających będzie dla nich wystarczającym czynnikiem dyscyplinującym — podkreśla Sebastian Piwowarski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu