Protokół PECA podzielił firmy

Mira Wszelaka
24-07-2002, 00:00

Polska stara się o jak najszybsze podpisanie protokołu PECA, umożliwiającego certyfikację wyrobów w kraju zgodnie ze standardami UE jeszcze przed akcesją. Ta decyzja z jednej strony otworzy eksporterom drzwi do Unii, z drugiej zaś — szybciej otworzy nasz rynek na konkurencję z państw „piętnastki”.

Każda krajowa firma eksportująca na rynek Unii wyroby przemysłowe wymagające oznaczenia CE (spełniające unijne wymogi bezpieczeństwa) musi starać się o uzyskanie certyfikatu w krajach „piętnastki”. To jest i kosztowne, i czasochłonne. Dlatego większość krajów kandydujących do Unii skorzystała z furtki, jaką oferuje Bruksela. Polega ona na wcześniejszym podpisaniu specjalnego protokołu PECA, który m.in. obejmuje notyfikację jednostki certyfikującej w kraju oraz umożliwia stosowanie tzw. dyrektyw nowego podejścia. Wyroby objęte tymi dyrektywami nie wymagają od przedsiębiorcy konieczności uzyskania certyfikatu.

Za bezpieczeństwo produktu objętego dyrektywą odpowiedzialny jest producent i to na jego barkach spoczywa przetestowanie wyrobu. W kraju musi jednak istnieć system nadzoru rynku, który zagwarantuje, że specjalna inspekcja niezapowiedzianie przetestuje wyrób. Taki system, gwarantujący swobodę przepływu kapitału (jeden z czterech filarów UE) i tak musi sprawnie działać w chwili integracji Polski z Unią. Przygotowując przedsiębiorców na zmiany, Polska może wcześniej podpisać protokół PECA.

— Jeszcze do niedawna nikt w Polsce nie był zainteresowany podpisaniem protokołu, a większość krajowych firm przez długi czas broniła się przed zupełnie nowym systemem. Teraz widać zmianę nastawienia. Dlatego zdecydowaliśmy się na podpisanie protokołu — podkreśla Mirosław Lewiński, wicedyrektor Departamentu Polityki Przemysłowej w resorcie gospodarki.

Protokół PECA powinien być podpisany w pierwszej połowie przyszłego roku i będzie obejmować 6 lub 7 dyrektyw, które głównie leżą w kompetencji ministerstwa.

Zdaniem Mirosława Lewińskiego, wcześniejsze podpisanie protokołu pomoże eksporterom do UE, bo obniży koszty i skróci czas uzyskania certyfikatu. W przypadku urządzeń objętych dyrektywami z protokołu ułatwi wprowadzenie towaru na rynek. Jest jednak jeszcze druga — chętnie podnoszona przez polityków — strona medalu.

— Poza niewątpliwymi zaletami, jakie niesie podpisanie protokołu, istnieją też zagrożenia. Dotyczą one głównie małych i średnich przedsiębiorstw, które nie zajmują się eksportem i nie posiadają znaku CE. Podpisanie protokołu oznacza szybsze otwarcie rynków. Firmy z UE będą mogły eksportować na nasz rynek wyroby przemysłowe bez konieczności sprostania często uciążliwym polskim procedurom certyfikacji, które stanowiły pewną ochronę rynku — podkreśla Anna Chutyra, specjalista ds. certyfikacji w Euro–info.

Innego zdania jest Marek Dura, specjalista ds. certyfikacji w firmie Amica.

— Firmy zagraniczne dość łatwo obchodzą utrudnienia z krajową certyfikacją wyrobów, co widać po ilości importowanego sprzętu. Nie ma więc mowy o ochronie rynku. Te zbyt skomplikowane krajowe procedury dopuszczają na nasz rynek wyroby często nie spełniające podstawowych standardów — ironizuje Marek Dura.

Większość przedsiębiorców nie ma wątpliwości, że to właśnie opóźnienia w ujednoliceniu systemów certyfikacji mogą być poważnym zagrożeniem.

— Koszt krajowej certyfikacji wyrobu jest dość wysoki, poza tym trzeba ją powtarzać co kilka lat. Dla małych firm nowy unijny system jest bardziej korzystny, bo raz uzyskany certyfikat obowiązuje bezterminowo. Poza tym, po integracji firmy, które na swoich wyrobach nie będą posiadały znaku CE, zostaną zamknięte — podkreśla Marek Dura.

Brak notyfikacji przez Brukselę krajowych placówek badawczych uniemożliwi mniejszym firmom uzyskanie znaku CE, w większości skazując je na zagładę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Protokół PECA podzielił firmy