Prywatna inicjatywa pnie się w górę na szpitalnym żołdzie

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 09-05-2007, 00:00

Prywatne laboratoria przekonują szpitale, że na zewnątrz warto zlecać nie tylko pranie. Outsourcing diagnostyki — to się opłaca!

Do wzięcia jest 1,6 mld zł przeznaczanych na diagnostykę laboratoryjną

Prywatne laboratoria przekonują szpitale, że na zewnątrz warto zlecać nie tylko pranie. Outsourcing diagnostyki — to się opłaca!

Nakłady na diagnostykę laboratoryjną w Polsce należą do najniższych w Europie, a mimo to prywatne laboratoria notują wzrost przychodów do 50 proc. rocznie. Rynkowy lider, Diagnostyka z Krakowa, dziewięć lat temu odnotował przychód rzędu 400 tys. zł. W 2006 r. — 76 mln zł. W tym czasie firma zwiększyła zatrudnienie z 11 do 899 pracowników.

Diagnostyka tłumaczy rynkowy blitzkrieg przyjętym modelem biznesowym, który opiera się na dwóch filarach: na rozwoju sieci laboratoriów nie poprzez agresywne przejęcia, lecz wzajemne powiązania kapitałowe, oraz na outsourcingu diagnostyki na rzecz publicznej i niepublicznej służby zdrowia. Obecnie ma 13 własnych laboratoriów oraz prowadzi 23 laboratoria w 18 różnych placówkach medycznych. I stale rozwija sieć. Od początku roku podpisała już siedem umów outsourcingowych.

— Zlecanie badań laboratoryjnych na zewnątrz to najlepsze rozwiązanie biznesowe na tym rynku — mówi Michał Meller z Diagnostyki.

250 kandydatów

Outsourcing jest korzystny dla szpitali, bo obniża koszty diagnostyki, dla pacjentów, bo zdecydowanie poprawia się jakość badań, i wreszcie dla samych laboratoriów, które zdobywają w ten sposób rynek.

Jest o co walczyć, ponieważ wartość usług laboratoryjnych w kraju szacuje się na 1,6 mld zł. Prywatne firmy na razie uszczknęły z tego jakieś kilka-kilkanaście procent. Reszta należy do szpitali. Na razie, bo z czasem ich udziały będą maleć.

— Szacuje się, że około 250 szpitali gotowych jest zlecać diagnostykę firmom zewnętrznym — mówi Mikołaj Zglenicki, dyrektor finansowy Alab Laboratoria, jednej z większych firm działających w tej branży.

Firma w portfolio ma kilkanaście szpitali, od których dzierżawi laboratoria i wykonuje dla nich badania, co przynosi jej rocznie 30 mln zł przychodu. Do końca roku chce wydzierżawić kolejnych kilka laboratoriów.

To się opłaca

Dziewięć laboratoriów szpitalnych prowadzi Synevo, spółka firmy Medicover, która jako pierwsze laboratorium w kraju podpisała umowę z kliniką — Dziecięcym Szpitalem Klinicznym w Lublinie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W rok po zleceniu usług diagnostycznych na zewnątrz szpital obniżył koszty badań o 35 proc. Piotr Kościelecki, dyrektor marketingu w Synevo, wyjaśnia, w czym rzecz. Otóż w ramach outsourcingu szpitale mają gwarantowane stałe ceny badań, obowiązujące przez cały czas trwania umowy — zwykle od 3 do 5 lat. Ale to nie koniec.

— Płacą one tylko za faktycznie wykonane badania i to zazwyczaj firma prowadząca laboratorium ponosi koszty modernizacji pomieszczeń, wyposażenia laboratorium w nowoczesną aparaturę — podsumowuje Piotr Kościelecki.

Okiem zainteresowanego

Marek Balicki

dyrektor Szpitala Wolskiego w Warszawie, były minister zdrowia

Popieram takie rozwiązanie

Zdecydowaliśmy się na outsourcing, ponieważ przyjęliśmy założenie, że zlecenie usług laboratoryjnych na zewnątrz przyniesie wiele dodatkowych korzyści dla pacjentów i szpitala. Poprawi jakość badań oraz obniży koszty. Poza tym podmiot zewnętrzny bierze na siebie odpowiedzialność za realizację całej sekwencji czynności, tj. pobrania materiału, transportu do laboratorium, wykonania badania, poinformowania lekarza zlecającego o wynikach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu