Prywatne grunty w strefach rządową kością niezgody

MAG
opublikowano: 21-07-2009, 00:00

Fiskus coraz ostrzej gra z resortem gospodarki. Powodem są strefy ekonomiczne, stawką — duże inwestycje.

Fiskus coraz ostrzej gra z resortem gospodarki. Powodem są strefy ekonomiczne, stawką — duże inwestycje.

77 proc. firm obecnych w specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) uważa, że kryteria włączania do nich terenów prywatnych są nie do zaakceptowania — wynika z badania Deloitte. Ministerstwo Gospodarki (MG) obiecuje nowe od początku roku.

— Ministerstwo Finansów wstrzymało zgodę na nowe kryteria do czasu przeprowadzenia kompleksowej kontroli w strefach. Ma ona wykazać, że obejmowanie gruntów prywatnych statusem SSE jest efektywne — ujawnia źródło "PB".

Nie dowierzają

Tydzień temu rada ministrów przyjęła dokument na temat zagospodarowania SSE, z którego wynika, że włączanie gruntów prywatnych się opłaca.

— Minister Finansów nie jest przeciwny rozwojowi SSE, w tym włączaniu gruntów prywatnych do stref. Jest natomiast przeciwny nieprawidłowościom w ich funkcjonowaniu, a takie ujawniły kontrole przeprowadzone przez urzędy kontroli skarbowej. Niekiedy zezwoleniem podatkowym objęta była działalność prowadzona przed wejściem firmy do strefy. Stwierdzono przypadki, gdy propozycje inwestycyjne i pracownicze były mniej korzystne niż zadeklarowane na etapie składania wniosków o rozszerzenie stref. Kontrola ujawniła też odpłatne świadczenia usług na rzecz firm ubiegających się o rozszerzenie strefy, co stanowi konflikt interesów — wyjaśnia Magdalena Kobos, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

Do końca 2008 r. 25 proc. włączanych gruntów stanowiły tereny prywatne. Zostały zagospodarowane w 88 proc., podczas gdy obszar gruntów publicznych wykorzystano w 60 proc. Na terenach prywatnych powstało 38,4 tys. nowych miejsc pracy, czyli 25 proc. wszystkich nowych etatów w SSE. Czyżby fiskus nie dowierzał danym resortu gospodarki?

Ustalić priorytety

— Obowiązujące kryteria powstały w czasach prosperity i nie odpowiadają obecnej sytuacji gospodarczej. MG doskonale to rozumie i wie, że kryteria trzeba zmienić, bo blokują napływ inwestycji na grunty prywatne. Jeśli naprawdę zmiany nastąpią dopiero pod koniec roku, inwestycji będzie zdecydowanie mniej — ostrzega Tomasz Konik, dyrektor biura Deloitte w Katowicach i Krakowie.

— Tracimy nasze pięć minut. A przecież uzyskane dziś inwestycje zaowocują w bardzo szybkim czasie miejscami pracy m.in. w firmach budowlanych i podatkami dla gmin, co jest jak najbardziej zgodne z działaniami antykryzysowymi rządu. Pomoc publiczną, czyli zwolnienie z podatków, te firmy wykorzystają dopiero za kilka lat, gdy rozpoczną produkcję, a kryzys minie — dodaje Teresa Kamińska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (PSSE).

Dziś przedstawiciele stref spotykają się w Ministerstwie Gospodarki.

— Chcemy zorganizować spotkanie z udziałem resortów gospodarki, finansów i Kancelarii Premiera, na którym zapadłyby jasne decyzje: czy walczymy o każde miejsce pracy, czy zajmujemy się kontrolami — zapowiada prezes jednej ze stref.

Nowe warunki

Opór MF spowodował, że w ostatnich miesiącach w ogóle nie udawało się poszerzyć stref, do których miały być włączane tereny prywatne. W końcu ustalono, że tymczasowo włączanie gruntów prywatnych będzie możliwe, ale tylko gdy sam właściciel działki będzie chciał na niej inwestować. Oznacza to, że do PSSE nie wejdzie grunt Elany z grupy Boryszew, bo firma dopiero zamierzała sprzedawać inwestorom tereny objęte strefą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane