Przebojowa biżuteria

AGNIESZKA RODOWICZ
29-06-2017, 22:00

HeartBeat to eleganckie ozdoby z gitarowych strun, pokręteł od potencjometrów, kabli do wzmacniaczy. Unikatową markę tworzy w rytmie muzycznych hitów Agnieszka Brzóstowicz, śpiewająca dwudziestoparolatka.

Mama Agnieszki Brzóstowicz jest piosenkarką, tata ma sieć sklepów muzycznych.Ona od dzieciństwa śpiewa i była otoczona instrumentami. Zawsze lubiła też prace ręczne. Kiedy w czasie studiów z zarządzania zastanawiała się, co dalej, wpadła na pomysł robienia biżuterii z fragmentów instrumentów. Od razu przyszła jej też do głowy nazwa Heart- Beat — bo rytm bicia serca jest podstawowym metronomem. I pięknym dźwiękiem.

Chłopak z gitarą

Pierwsze były kolczyki z kolekcjonerskimi kostkami do gry na gitarze z wizerunkiem Elvisa Presleya i z piórami. Potem bransoletka z rzadko spotykanych, sprowadzanych z USA kolorowych strun, które Agnieszka Brzóstowicz znalazła w magazynie rodziców. Na początku pracowała z koleżanką, z którą śpiewała w chórze akademickim. Katarzyna Kabza miała doświadczenie w projektowaniu biżuterii. Agnieszce Brzóstowicz też świetnie to wychodzi i dziś to głównie ona tworzy kolekcje. Koleżanka, która wyprowadziła się do Londynu, projektuje dla HeartBeat limitowane kolekcje specjalne. W Polsce nie ma żadnej innej firmy robiącej taką biżuterię, w USA jest jedna produkująca bransoletki ze strun do gitary.

Agnieszka Brzóstowicz używa strun różnych instrumentów, ale też kabli, winyli, kostek metalowych, z masy perłowej i drewnianych, pazurków do gitary akustycznej, pokręteł do potencjometrów, slide’ów (rurek) gitarowych, stroików do saksofonu, wtyczek Jack… W część tych elementów zaopatruje się u rodziców, inne sprowadza z Niemiec, kupuje od producentów. Większość jest nowa. — Czasami robię też projekty recyklingowe, co wyraźnie zaznaczam. Wolę jednak nowe, błyszczące struny lub pokrętła — mówi Agnieszka Brzóstowicz.

Czasami wykorzystuje też elementy sprzętu, do którego byli przywiązani znani muzycy, na przykład kable gitarowe marki Fender używane przez Jimmiego Hendrixa. Przy łączeniu części projektantka korzysta ze stali chirurgicznej, srebra i srebra pozłacanego, na zamówienie także ze złota. Struny zamawia u producenta, który robi je specjalnie dla niej bez niklu, bo ten może uczulać.

Dziewczyna z wiertarką

— Wszystkiego uczyłam się w trakcie, głównie sama. Kiedyś jednak, podczas święta warszawskiej Pragi, gdzie sprzedawałam biżuterię, podszedł do mnie starszy pan. Zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że jest jubilerem. Zaprzyjaźniliśmy się. Zaczęłam chodzić do jego warsztatu na Starej Pradze, patrzeć jak pracuje i uczyć się. Dotąd pomaga mi czasami z bardziej skomplikowanymi zamówieniami — opowiada Agnieszka Brzóstowicz.

Od początku myślała o HeartBeat jak o biznesie i sprzedawaniu biżuterii w sieci sklepów muzycznych Mx music, prowadzonych przez jej rodziców. Pierwszą klientką była piosenkarka Ewa Farna. Kupiła kolczyki i pierścionek z rzadko spotykanych miedzianych kostek do gitary. Potem Agnieszka Brzóstowicz ruszyła ze sprzedażą przez stronę internetową i zaczęła się wystawiać na targach mody w całej Polsce.

— Dla mnie to najbardziej inspirujące momenty sprzedaży, bo mam bezpośredni kontakt z klientami, którzy mogą wtedy zamówić biżuterię według swojego projektu. Na targi zawsze zabieram wiertarkę i pozostałe narzędzia i na miejscu skręcam bransoletki ze strun, wiercę dziurki w kostkach — mówi projektantka. Rozmowa z klientem pozwala bliżej poznać jego potrzeby i stworzyć unikalną ozdobę.

— Wielu szuka prezentu dla osoby grającej. Pytam wtedy, na jakim gra instrumencie, w jakim zespole, jakie lubi brzmienie, jaki ma styl. Dzięki wspólnej kreatywnej burzy mózgów powstaje jedyny w swoim rodzaju projekt dla konkretnej osoby — opowiada Agnieszka Brzóstowicz. Taki jak bransoletka z gitarowej struny dla chłopaka, który wymarzył sobie ozdobę, jakiej nigdy nie zdejmie z ręki. Początkowo projektantka robiła głównie biżuterię dla kobiet, z czasem wprowadziła też kolekcję męską. Dużą grupą klientek są żony, narzeczone i partnerki muzyków.

— Spodziewałam się, że klientkami będą przede wszystkim dziewczyny w moim wieku, przebojowe dwudziestoparolatki — przyznaje Agnieszka Brzóstowicz. Tymczasem biżuterię HeartBeat kupują też eleganckie panie w średnim wieku, osoby związane ze sztuką i kulturą, ale również pracownicy korporacji.

Często mężczyźni i to nie tylko muzycy. I jej mama. Biżuterię HeartBeat można kupić na stronie internetowej firmy i na portalach sprzedających rękodzieło, a także na targach, w niektórych butikach z przedmiotami polskich projektantów i w Muzeum Jimmiego Hendrixa w Londynie. Tam jest sprzedawana limitowana kolekcja związana z legendarnym muzykiem. Na stronę internetową powstają kolekcje w kilku, kilkunastu sztukach. Na zamówienie — unikatowe egzemplarze.

— Nie lubię się powtarzać, dlatego skupiam się na pojedynczych, wymuskanych projektach i krótkich seriach — mówi Agnieszka Brzóstowicz. Jej bransoletki, naszyjniki, kolczyki, broszki kosztują od 45 do 200 zł.

Klasyka i nowoczesność

Właścicielka HeartBeat pracuje nad kolekcjami w swoim mieszkaniu. Sprzedaje średnio około 50 przedmiotów miesięcznie. Sama zajmuje się też promocją i PR-em. I nadal pomaga rodzicom w prowadzeniu sklepów muzycznych. Oni zaś pomogli jej na początku, dając dostęp do materiałów, z których robiła pierwsze egzemplarze biżuterii.

Potem stale część zysków przeznaczała na premierowy pokaz mody, wyszukane materiały jubilerskie, sesje zdjęciowe, stworzenie stoiska targowego, promocję marki podczas festiwali muzycznych i wyjazdy do Londynu. W sumie jakieś 20 tys. zł. Teraz planuje otwarcie artystycznego miejsca spotkań muzyków połączonego z showroomem. Sama też śpiewa, gra na perkusji i fortepianie. Uwielbia w wolnym czasie zaszyć się w salonie pianin i fortepianów ojca i pograć. To ją bardzo odpręża. Przychodzą jej wtedy do głowy pomysły na nowe kolekcje.

— Ale najbardziej inspirują mnie ludzie. Gdy zaczynają opowiadać, czym się zajmują, jakiej muzyki słuchają, na czym grają, przychodzą mi do głowy pomysły na biżuterię. Inspirują mnie też instrumenty i ich części. Same elementy akcesoriów instrumentów muzycznych są tak ładne, że po wizycie w sklepie muzycznym, gdzie zaopatruję się w półprodukty, mam całą masę pomysłów. Zawsze mam też przypływ twórczej weny po koncercie — zapewnia projektantka.

Wśród jej klientów są między innymi piosenkarze Joanna Lazer z Red Lips, Patrycja Markowska, Juan Carlos oraz aktorka Grażyna Szapołowska. Agnieszka Brzóstowicz bardzo lubi muzykę rozrywkową, elektroniczną, jazz. Zdecydowanie mniej klasyczną. Choć jej biżuteria kojarzy się z elegancją i barwami właśnie takiej muzyki. Dominuje w niej biel, czerń, srebro, złoto.

— Na początku dużo było różu, żółci, więcej szaleństwa, energii. Teraz tworzę rzeczy eleganckie i w tym kierunku chcę dalej rozwijać markę HeartBeat — deklaruje właścicielka. Tak jej teraz w duszy gra. &

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AGNIESZKA RODOWICZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Przebojowa biżuteria