Przecena naszej waluty nie była dramatyczna

Jacek Jurczyński
17-10-2002, 00:00

Środowa sesja przyniosła spadek notowań naszej waluty. Rynek zareagował wyprzedażą złotego na napływające z Holandii informacje o postępującym rozpadzie sformowanego zaledwie przed trzema miesiącami rządu. Rządzące partie podzieliła sprawa akcesji kolejnych państw, w tym Polski, do struktur UE. Dymisje z zajmowanych stanowisk złożyli wicepremier oraz minister gospodarki. Po południu premier Jan-Peter Balkenende ogłosił, że rząd podał się do dymisji. Cena dolara wzrosła z 4,125 zł do 4,149 zł. Z 4,052 zł do 4,072 zł wzrosła również cena euro. Reakcja złotego na informacje z Holandii nie była jednak zbyt duża. Emocje na rynku ostudziła nieco wypowiedź Pera Stig Moellera, ministra spraw zagranicznych Danii, która przewodniczy obecnie Unii Europejskiej. Powiedział on, że Holandia nie zatrzyma rozszerzenia UE.

Według większości analityków, powodem mniejszej skali przeceny naszej waluty był również fakt sprzedaży przez resort skarbu we wtorek 85 proc. pakietu akcji Stoen niemieckiemu koncernowi RWE. Biuro prasowe ministerstwa poinformowało, że zapłata nastąpi w złotych. Choć RWE nie posiada jeszcze zezwolenia od MSWiA na przeprowadzenie tej transakcji, na rynku spekuluje się, że zaczął on powoli zamieniać dewizy na polską walutę. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 4,1468 zł, a euro na 4,0708 zł.

Ostatnie sondaże wskazują, że 33 proc. Irlandczyków zamierza głosować w trakcie sobotniego referendum za ratyfikacją Traktatu z Nicei. Niestety, 22 proc. jest przeciw, a co najgorsze, 31 proc. ciągle nie może się zdecydować. Ewentualne „NIE” z całą pewnością osłabi krótkoterminowo złotego. Radzimy kupować dewizy przy odchyleniu naszej waluty od dawnego parytetu poniżej minus 4,75 proc.

W Azji podczas środowej sesji notowania amerykańskiej waluty do jena spadły. Wtorkowy wzrost kursu USD/JPY w okolice poziomu 125 został zgodnie z oczekiwaniami skrzętnie wykorzystany przez eksporterów do sprzedaży zielonych. Zyski z długich pozycji w dolarze brali także inni inwestorzy. Wartość dolara spadała o 110 pkt do 123,9. Wpływ na wzrost notowań jena miała również wypowiedź Masaru Hayamiego, szefa banku centralnego Japonii, który nie oczekuje trwałego spadku notowań japońskiej waluty. O godz. 17.00 dolar wyceniany był na 124,27 JPY.

Notowania amerykańskiej waluty do jena nie będą już dalej spadać. Okolice poziomu 124 powinny zostać wykorzystane do zakupów dolarów.

W Europie podczas środowej sesji notowania wspólnej waluty do dolara ulegały wahaniom w niezbyt szerokim zakresie 0,9805-0,9835. W ciągu dnia nie publikowano ważnych danych makroekonomicznych, a w centrum zainteresowania inwestorów znalazły się wydarzenia ze światowego rynku giełdowego. Podana w samo południe przez Eurostat informacja o inflacji w strefie euro pozostała bez wpływu na rynek.

W pierwszej części sesji dolar nie zdołał się umocnić pomimo bardzo dobrego zamknięcia wtorkowego handlu na Wall Street, gdzie indeksy wzrosły czwartą sesję z rzędu — Nasdaq o 5,07 proc., a Dow Jones o 4,8 proc. Z kolei w drugiej części ponowne pogorszenie nastrojów na rynkach giełdowych (spowodowane podaniem przez spółkę Intel słabych wyników finansowych) nie zdołało go w większym stopniu osłabić. O godz. 17.00 euro wyceniane było na 0,9821 USD. W najbliższym okresie notowania powinny ustabilizować się w zakresie 0,979-0,987.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Przecena naszej waluty nie była dramatyczna