Przed NFP: wzrost znaczenia przez wzrost wartości dolara

Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS
opublikowano: 01-09-2017, 12:03
aktualizacja: 01-09-2017, 12:04

Znaczący ruch wzrostowy USD z ostatnich dni teraz czyni dolara bardziej wrażliwym na rozczarowujący wydźwięk piątkowego raportu z rynku pracy USA. ADP wskazał na silny wzrost zatrudnienia, jednak główna uwaga będzie na dynamice wynagrodzeń. Słaby wynik jeszcze nie przekreśla szans na grudniową podwyżkę Fed, ale z pewnością zaważy na rynkowych oczekiwaniach.

Głównym problemem, jaki inwestorzy widzą w ocenie polityki monetarnej Fed (a za tym perspektyw USD), jest słabnąca inflacja CPI, która nie znajduje wsparcia w presji płacowej. Pokryzysowy szczyt dynamiki wynagrodzeń na 2,9 proc. r/r wypadł w grudniu 2016 r. i od tego czasu wzrost płacy nominalnej hamuje. Choć mediana prognoz dla sierpnia wskazuje na przyspieszenie do 2,6 proc. r/r z 2,5 proc. w lipcu, to jest to związane z korzystnymi efektami bazy statystycznej, natomiast miesięczny przyrost o 0,2 proc. to za mało, by istotnie podbić inflację. Oczekiwalibyśmy, że dane zgodne z konsensusem okażą się niewystarczające, by powstrzymać rynek przed zamknięciem długich pozycji w USD budowanych w ostatnich kilkunastu godzinach (perspektywa długiego weekendu także będzie ciążyć). Co więcej, 9 z 25 prognoz zgłoszonych do Bloomberga zakłada niższy odczyt na 2,5 proc., co podnosi ryzyko słabszego odczytu. Rozczarowanie przełożyłoby się na obniżenie wyceny prawdopodobieństwa podwyżki stóp procentowych Fed w grudniu (obecnie 33 proc.). Mimo to dla samego Fed nie są to decydujące dane, gdyż rynek pracy dawno przestał być problemem. Ważniejszy będzie kolejny odczyt inflacji CPI publikowany 14 września. Jeśli wskaże na sezonowe przyspieszanie CPI, pomoże uchować optymistyczny ton najbliższego komunikatu FOMC.

Silne odczyty wskaźników aktywności gospodarczej i rewizja w górę dynamiki PKB spowodowały, że dane o zmianie zatrudnienia utraciły swoją wyjątkowość. Przyzwoity przyrost miejsc pracy utrzymuje się od wielu miesięcy, więc kolejny wynik powyżej 200 tys. (po 231 tys. w czerwcu i 209 tys. w lipcu) nie będzie dla nikogo niespodzianką. Konsensus dla zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (non-farm payrolls, NFP) wynosi 180 tys., choć po solidnym raporcie ADP ze środy (wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym o 237 tys.) rynkowe oczekiwania prawdopodobnie ustawione są wyżej gdzieś przy 200-210 tys. Zagrożeniem dla dzisiejszych danych są sezonowe zaburzenia występujące w sierpniu, które obniżają wstępny szacunek (późniejsze rewizje podciągają wartości). Spadek do 150 tys. i niżej także nie powinien zostać odebrany jako coś niepokojącego, gdyż przy cyklicznych minimach bezrobocia można oczekiwać przyhamowania tempa zatrudnienia. Mimo to, jeśli niższy odczyt zatrudnienia będzie towarzyszył słabszej dynamice płac, będzie to podsycać głębszą przecenę USD. Hamowanie dynamiki zatrudnienia będzie sugerować schyłek cyklu koniunkturalnego gospodarki i podniesie obawy o spowolnienie wzrostu PKB. Taki zestaw uderzy USD, ale też waluty ryzykowne, a mocniej będzie premiować JPY. EUR może być odporne na większe wahania w oczekiwaniu na przyszłotygodniowe posiedzenie ECB.
Stopa bezrobocia będzie znaczyć najmniej. Spodziewany przyrost zatrudnienia oraz cotygodniowe niskie odczyty liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych są pozytywnymi sygnałami, ale utrzymanie poziomu 4,3 proc. jest najbardziej prawdopodobne, gdyż lipcowa figura wzięła się z zaokrąglenia wartości 4,349 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Białas, Główny Ekonomista, DM TMS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przed NFP: wzrost znaczenia przez wzrost wartości dolara