Przedłużające się bezkrólewie

Maria Trepińska
29-03-2006, 00:00

Wczoraj rada nadzorcza nie rozstrzygnęła konkursu na wybór prezesa. Państwową spółką nadal będzie kierował Marian Uherek.

Od 19 stycznia Towarzystwo Finansowe Silesia (TFS), spółka skarbu państwa powołana w 2000 r. do prowadzenia restrukturyzacji hutnictwa, nie ma ani prezesa, ani członków zarządu. Firmą kieruje jednoosobowo Marian Uherek, wiceprezes ds. nadzoru właścicielskiego TFS. Rada nadzorcza, której przewodniczy Hanna Tatarzyn z Ministerstwa Gospodarki, w lutym ogłosiła konkurs na szefa śląskiej spółki. Wczoraj rada miała wybrać prezesa. Ale nie wybrała.

— Konkurs nie został rozstrzygnięty — mówi Hanna Tatarzyn.

Dlaczego? To tajemnica. Wiadomo jednak, że o fotel prezesa ubiegało się 18 kandydatów. Nic dziwnego. Spółka ma obecnie w kasie 300 mln zł.

Znaki zapytania

Według naszych informacji, fakt, że nie wybrano prezesa TFS, a spółką nadal ma kierować Marian Uherek, świadczy o tym, że resort skarbu nie podjął jeszcze decyzji, czy śląska firma będzie nadal samodzielnie funkcjonować, czy zostanie włączona np. w struktury Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP). Wczoraj próbowaliśmy uzyskać informacje w biurze prasowym ministerstwa na temat planów wobec Silesii. Bez skutku.

— Spółka normalnie funkcjonuje i realizuje zadania — ucina Marian Uherek.

Nadal nieuporządkowane pozostają sprawy związane z przeszłością TFS. Z niewiadomych powodów resort skarbu, jako walne TFS, nie przyjął sprawozdań finansowych za lata 2002-04, niewyjaśniona pozostaje sprawa skwitowań dla byłych członków zarządu. Również nie do końca jasna jest kwestia, czy Tadeusz Wenecki, ostatni prezes TFS, został powołany w czerwcu 2004 r. przez radę nadzorczą, którą kierował Andrzej Kołacz, zgodnie z prawem.

Walcownia na wokandzie

Niezależnie od zawirowań wokół TFS dziś Sąd w Katowicach zajmie się Walcownią Rur Jedność (WRJ) — spółką, w której Silesia ma ponad 40 proc. udziałów. Poza tym „utopiła” w tej niedokończonej inwestycji około 160 mln zł, udzielając poręczeń i gwarancji na kredyty, które musi spłacać, bo WRJ od dwóch lat jest na granicy bankructwa. Pod koniec grudnia 2005 r. do sądu wpłynęły dwa wnioski: jeden zarządu WRJ o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej, drugi Enpolu, wierzyciela, który oczekuje upadłości z możliwością układu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przedłużające się bezkrólewie