Przedsiębiorca może negocjować warunki obsługi swojej firmy

Marta Walczak
opublikowano: 28-10-2011, 00:00

Małe firmy nie są skazane na standardową ofertę banku. Bez problemu mogą wynegocjować odpowiednie dla siebie usługi.

Możliwość indywidualnego negocjowania warunków korzystania z produktów i usług jest stałym punktem współpracy firm z bankami. W ostatnich latach taka możliwość stała się dostępna również dla małych i średnich firm. One także mogą postarać się o lepszą i dostosowaną do swoich potrzeb ofertę.

Rozmowy

Zdaniem ekspertów, zawsze jest odpowiedni czas na rozmowy z bankiem o ofercie. Zapewniają, że nawet podczas kryzysu stali klienci mogą liczyć na pewne korzyści. — Zależy nam na budowie trwałej, partnerskiej relacji z przedsiębiorstwami. Dlatego trudno mówić o lepszym bądź gorszym czasie na podjęcie rozmów o biznesie, bo na to czas zawsze jest dobry — mówi Marcin Lucimiński, dyrektor biura bankowości małych i średnich przedsiębiorstw w BRE Banku. Wielu przedsiębiorców zastanawia się jednak, kto może oczekiwać specjalnego traktowania. — Na dobre warunki mogą liczyć przede wszystkim te firmy, które są w stanie wykazać lub przynajmniej zadeklarować aktywną współpracę. Dla banku to najważniejszy argument aby zatrzymać klienta i przedstawić mu ponadprzeciętną ofertę. W najbliższym czasie możemy spodziewać się, że coraz więcej banków będzie uzależniało warunki finansowania od rodzaju i częstotliwości przeprowadzanych przez klienta transakcji. Ze strony banku „inwestowanie” w taką firmę po prostu się opłaca, ponieważ utrzymanie lojalnego, wieloletniego kontrahenta jest korzystniejsze niż ciągłe pozyskiwanie nowych, odebranych konkurencji. W przypadku firmy, której skala działania jest niewielka, dodatkowym argumentem do negocjacji może być korzystanie przez jej właściciela z usług detalicznych tego samego banku. Liczy się to czy klient aktywnie korzysta z rachunku detalicznego, z produktów inwestycyjnych lub ubezpieczeniowych oferowanych przez bank i czy ma kredyt detaliczny, a jeśli tak, to jak go obsługuje — wylicza Loukas Notopoulos, dyrektor rozwoju produktów i sprzedaży w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw w Polbank EFG.

Aby było dobrze

Eksperci zachęcają, aby podczas negocjacji otwarcie mówić o swoich potrzebach i oczekiwaniach, ponieważ to znacznie ułatwi i przyspieszy stworzenie zadowalającej dla obu stron oferty. — Negocjując z bankiem warto rozmawiać o obecnych potrzebach i o planach rozwoju firmy. Takie podejście niejednokrotnie pozwala firmie uzyskać więcej korzyści niż w przypadku promocji ogłoszonej przez bank dla jednego produktu. Jesteśmy również przygotowani na zmiany potrzeb przedsiębiorców, również w kwestii lokowania wolnych środków — mówi Marcin Lucimiński. Bankowcy twierdzą ponadto, że klient, który otwarcie broni swoich interesów jest lepszy niż taki, który godzi się z góry na wszystko. — Klient, który bezkrytycznie przyjmuje proponowane mu warunki współpracy budzi wręcz podejrzenia. Targując się ze swoim bankiem należy jednak pamiętać o jednej bardzo ważnej zasadzie. Obie strony po zakończeniu negocjacji powinny być zadowolone z ustaleń — dodaje Adam Żelezik, dyrektor zarządzający pionem bankowości korporacyjnej w DnB Nord. Marcin Lucimiński ostrzega jednak, że do rozmów należy być bardzo dobrze przygotowanym. Najważniejsze jest szczegółowe zapoznanie się z oferowanymi przez bank produktami, które mają być dopasowane do potrzeb przedsiębiorstwa. — Małe i średnie przedsiębiorstwa najczęściej inwestują nadwyżki finansowe otwierając lokaty terminowe. Podstawowym, porównywanym przez przedsiębiorcę parametrem lokaty jest oprocentowanie. Nie jest to jednak jedyne kryterium. Negocjując warunki warto zwrócić uwagę choćby na ograniczenia w kwestii terminów, możliwości elastycznego wycofania środków itp. Biorąc pod uwagę oferty depozytowe, warto rozważyć inne formy lokowania nadwyżek. Rynki finansowe dysponują obecnie wieloma narzędziami, które doradca może zaproponować zależnie od charakteru nadwyżki wolnych środków, jej kwoty, waluty czy też przewidywalnego okresu inwestycji i stopnia akceptowanego ryzyka — sumuje Marcin Lucimiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu