Przedsiębiorcy już rok czekają na zwrot VAT

Przedłużająca się kontrola skłania przedsiębiorców do oskarżania fiskusa o manipulowanie procedurami w celu łatania dziury budżetowej

W styczniu 2014 r. Korporacja Przemysłowa Polska (KPP) z Legnicy wystąpiła o wydanie zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami.

— Zaświadczenie jest mi niezbędne do przedłużenia kredytu obrotowego, potrzebnego do choćby minimalnej działalności. Urząd Skarbowy przetrzymuje 90 proc. środków obrotowych firmy i celowo doprowadza ją do upadłości. Jeśli spółka za 30 dni nie otrzyma zaświadczenia, bank może nie prolongować kredytu na następny rok — mówi Adam Gizicki, właściciel KPP.

Mechanizm problemów

Urząd Skarbowy w Legnicy odmówił wydania zaświadczenia, uznając, że spółka zalega z podatkiem dochodowym. Firma chce go jednak kompensować zwrotem podatku VAT w związku z tzw. eksportem wewnątrzwspólnotowym. Fiskus nie stwierdził w KPP nieprawidłowości z nim związanych, ale od roku weryfikuje wniosek o zwrot VAT związany z eksportem granulatu srebra i złota.

— Odbiorcą nie była przypadkowa firma, tylko duży, europejski producent stopów metali szlachetnych, anod oraz wyrobów dla przemysłu dentystycznego z Czech — spółka Safina — podkreśla Adam Gizicki.

Dostawa wewnątrzwspólnotowa oznacza, że firma ma prawo wystąpić o zwrot zapłaconego przy nabyciu towaru podatku VAT, bo za granicę sprzedaje go z zerową stawką. Tak też robiła KPP do końca 2012 r. Problem pojawił się, gdy w lutym 2013 r. firma złożyła deklarację VAT za styczeń 2013 r. z wnioskiem o zwrot 561 tys. zł podatku w trybie 25-dniowym. Urząd Skarbowy w Legnicy przedłużył termin zwrotu podatku do czasu zakończenia weryfikacji rozliczeń spółki. Sytuacja powtórzyła się z deklaracjami za luty i marzec.

W zawieszeniu został zwrot VAT na kwotę 1,5 mln zł. Sądy administracyjne dwukrotnie stwierdziły przewlekłość postępowania fiskusa, ale nie dopatrzyły się w tym rażącego naruszenia prawa, w związku z czym zasądziły na rzecz firmy po kilkaset złotych. Merytorycznie sprawa jest ciągle w zawieszeniu.

— Jest to celowe działanie wspierane odgórnie jako sposób na łatanie dziury budżetowej bez względu na koszty i konsekwencje dla firm. Jeśli urząd skarbowy nic nie potrafi znaleźć, przekazuje sprawę do urzędu kontroli skarbowej. Gdy ten nic nie wskóra, to składa na podatnika donos do prokuratury, ABW i CBŚ, powołując się na wyimaginowane. I sprawa zaczyna się od początku — twierdzi Adam Gizicki. Wtóruje mu Leszek Szymkowicz, właściciel Kablotechu, innej legnickiej firmy, również handlującej granulatem metali szlachetnych.

— Czekam na zwrot VAT za dostawy zrealizowane od grudnia 2012 do marca 2013 r. Łącznie chodzi o 1,4 mln zł. Wiążę to z kłopotami budżetu państwa, które zostały wtedy oficjalnie potwierdzone — zaznacza Leszek Szymkowicz. Ministerstwo Finansów nie ustosunkowało się do tego zarzutu. W tle jest nowelizacja ordynacji podatkowej, która wprowadziła solidarną odpowiedzialność kupującego: jeśli wiedział lub mógł podejrzewać, że kupuje złoto od nieuczciwej firmy, fiskus może mu nakazać zapłatę części należnego od sprzedającego VAT. W przypadku jednego z kilku dostawców KPP fiskus uznał zaś, że prawdopodobnie uczestniczy w tzw. karuzeli podatkowej, mającej na celu wyłudzanie podatku VAT. Na razie jednak nie obciążył KPP za winy dostawcy.

— Przepisy pozwalają przedłużać postępowanie, ale nie nakładają żadnego obligatoryjnego terminu zakończenia sprawy. A my nie mamy żadnej decyzji, więc nie możemy merytorycznie dyskutować, bo skarżenie się do sądów na opieszałość czy bezczynność to tylko harce prawników. Przepis, który pozwala na przedłużanie zwrotu podatku, mówi o weryfikacji rozliczeń podatnika. Nikogo innego! Nasze rozliczenia już dawno zostały zweryfikowane poprzez odpowiednie kontrole. Mamy protokoły stwierdzające brak wadliwości oraz rzetelność prowadzonych ksiąg podatkowych! Urząd skarbowy uważa jednak, że zweryfikowania wymagają nasi dostawcy, a także dostawcy naszych dostawców. Bardzo dobrze, tylko co to ma wspólnego z nami — zżyma się Leszek Szymkowicz.

Urzędnik może wszystko

Jego zdaniem,zgodną z oczekiwaniami fiksusa interpretację przepisów potwierdzają sądy.

— Dziwnym trafem sądy interpretują przepisy rozszerzająco, wyłącznie kiedy jest to korzystne dla urzędu. Kiedy my wnioskowaliśmy o wyznaczenie terminu na zakończenie sprawy i podjęcie decyzji, WSA we Wrocławiu nie znalazł podstaw do takiego werdyktu. Oznacza to tyle, że można wstrzymywać zwrot podatku w nieskończoność. Sejm przy okazji ostatniej nowelizacji ustawy o VAT mógł wyznaczyć ramy czasowe dla wstrzymania zwrotu. Niestety poprawki, wprowadzające termin 180 dni na podjęcie decyzji, zostały odrzucone już na wstępie. Nie wolno utrudniać pracy urzędnikom, a losem podatników nikt się nie przejmuje — peroruje Leszek Szymkowicz. Jak w tej sytuacji wygląda biznes?

— Teraz handlujemy sztabkami złota, które nie są objęte podatkiem VAT. Ale to minimalny obrót, bo 90 proc. naszego kapitału obrotowego jest we władaniu urzędników skarbowych — wzdycha Adam Gizicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przedsiębiorcy już rok czekają na zwrot VAT