Przedsiębiorcy pędzą, zadyszki nie dostaną

Rafał Białkowski
opublikowano: 04-01-2011, 00:00

Wskaźnik PMI dla sektora przemysłowego sięgnął w grudniu 56,3 pkt. To najwyższy poziom od maja 2004 r.

Zamówienia zza Odry rozpędziły polskie firmy

Wskaźnik PMI dla sektora przemysłowego sięgnął w grudniu 56,3 pkt. To najwyższy poziom od maja 2004 r.

Sektor przemysłowy ani myśli zapadać w zimowy sen. W grudniu obrazujący jego kondycję wskaźnik PMI wzrósł do 56,3 pkt, wobec 55,9 pkt w listopadzie (50 pkt to granica między rozwojem a recesją). Tak dobre dane dla Polski twórcy badania — HSBC i Markit Economics — opublikowali ostatnio w maju 2004 r. Tymczasem rynek oczekiwał tylko niewielkiego wzrostu: do 56 pkt.

Dwucyfrowe tempo

— Dane sugerują, że w grudniu produkcja przemysłowa zwiększyła się o 13-14 proc. [oficjalne dane poznamy 20 stycznia — red.] — uważa Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

I dodaje, że w przeszłości tak wysoki wskaźnik oznaczał wzrost PKB o ponad 6 proc.

— W czwartym kwartale 2010 r. nie spodziewam się jednak aż tak imponującego wyniku, choć dynamika na poziomie 4,4 proc. jest możliwa — mówi ekonomista Citi Handlowego.

Ekonomiści HSBC tłumaczą rewelacyjne dane PMI m.in. solidną produkcją oraz napływem zamówień, głównie z zagranicy.

— Choć indeks wielkości produkcji spadł w grudniu do 59 pkt z 59,5, to utrzymał się na wysokim poziomie — piątym w dwunastoipółletniej historii badania PMI — twierdzi Murat Ulgen, główny ekonomista HSBC na region Europy Środkowo-Wschodniej i Afryki Subsaharyjskiej.

Sąsiedzi palą w piecu

Wskaźnik napływu nowych zamówień eksportowych był w grudniu prawie najwyższy w historii (lepszy był tylko w czerwcu 2004 r.).

— To zasługa większego popytu z Niemiec i Europy Wschodniej — twierdzi Andrzej Puta, dyrektor departamentu finansowania handlu HSBC Bank Polska.

Ze wstępnych danych GUS wynika, że eksport w 2010 r. odrabiał straty i po dziesięciu miesiącach był o ponad jedną piątą wyższy niż przed rokiem.

— Wskazuje to na szybsze od oczekiwań tempo odbudowy wartości eksportu do poziomu sprzed kryzysu. Wśród rynków rozwiniętych najszybciej rosną obroty eksportowe z Francją, Niemcami, Szwecją oraz Wielką Brytanią– dodaje Andrzej Puta.

Natomiast w przypadku Europy Środkowo-Wschodniej polski eksport najszybciej zwiększa się do Rosji, Słowacji, Węgier oraz Czech.

Bez zadyszki

Coraz większy apetyt na polskie towary m.in. za Odrą potwierdza Krzysztof Żurawski, prezes Magnus-Nord, firmy wytwarzającej odlewy z żeliwa i staliwa z Torunia.

— Niemieccy kontrahenci zwiększają zamówienia. Największy boom widać w popycie wśród producentów dóbr inwestycyjnych. Nieźle jest też w przypadku innych zachodnich rynków, gdzie ruszyły inwestycje — mówi Krzysztof Żurawski.

Zdaniem Piotra Kalisza, polscy przedsiębiorcy nie powinni obawiać się, że z początkiem roku sytuacja się pogorszy.

— W kolejnych miesiącach zamówienia z zagranicy powinny utrzymać się na grudniowym poziomie. Przedsiębiorcy zaobserwują natomiast wzrost liczby zamówień krajowych. To pociągnie za sobą dalszą poprawę na rynku pracy. Na razie nic nie wskazuje, aby sektor przemysłowy miał dostać zadyszki — twierdzi ekonomista Citi Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane