Przedsiębiorcy pobiją rekord

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 23-10-2012, 00:00

W Krajowym Rejestrze Sądowym dawno nie było takiego urodzaju na nowe firmy. Przedsiębiorcy masowo tworzą spółki

Jest kryzys, polska gospodarka zwalnia i pesymiści cieszą się z trafności prognoz… ale wszystko to nie przeszkadza przedsiębiorcom, którzy rejestrują w Krajowym Rejestrze Sądowym coraz więcej firm. Liczba nowo rejestrowanych firm wzrosła o jedną czwartą w stosunku do ubiegłego roku i o jedną trzecią w stosunku do 2010 r. — wynika z danych zebranych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej (COIG).

Jeśli trend się utrzyma, zostanie pobity ubiegłoroczny rekord (24,9 tys.).

Jedna jaskółka…

Od stycznia standardem jest, że kwartalnie przybywa w Polsce 6-7 tys. spółek prawa handlowego. Tymczasem rok temu grono firm powiększało się zwykle o około 5 tys. przedsiębiorstw co kwartał.

— Dane nie uwzględniają jednoosobowych działalności gospodarczych, czyli fikcyjnych firm mających często jedynie zastąpić etat. Chodzi wyłącznie o pełnoprawne, faktyczne spółki. Ktoś musiał wyłożyć na ich rejestracje niemałe pieniądze i godzi się na koszty pełnoprawnej rachunkowości. Tych firm ostatnio bardzo szybko przybywa — zaznacza Jarosław Nowrotek, prezes COIG.

Liczba powoływanych do życia firm znacznie przekracza też liczbę upadłości i likwidacji. W trzecim kwartale do KRS wpisano 7,7 tys. nowych spółek. W tym czasie zlikwidowane zostały 792 firmy (wzrost o 10 proc. rok do roku), a upadło jedynie 147 spółek (spadek o 1 proc.).

— Zdarzenia negatywne, czyli likwidacje, upadłości czy wykreślenia, ale też przekształcenia jednego rodzaju spółki w inną utrzymują się na stabilnym poziomie, tymczasem liczba rejestracji gwałtownie wzrosła. Wzrost aktywności jest więc wyraźny — mówi Jarosław Nowrotek.

…końca kryzysu nie czyni…

Eksperci wskazują, że pęd przedsiębiorców do rejestrowania nowych firm może być — paradoksalnie — skutkiem spowolnienia gospodarczego.

— Czasy są takie, że trzeba się restrukturyzować, a kryzys dodatkowo jest dobrą chwilą na fuzje i przejęcia. Masowe rejestrowanie nowych firm można odczytywać jako reakcję obronną, próbę zminimalizowania efektów spowolnienia gospodarczego i redukcji kosztów działalności — ocenia Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

Jego zdaniem, wskazują na to zwłaszcza dane pokazujące znaczny wzrost rejestracji przedsiębiorstw zajmujących się handlem hurtowym i detalicznym.

— Ten rynek jest pod bardzo silną presją konsolidacyjną, a małe firmy, działające do tej pory bez rejestracji, mają do wyboru — zniknąć albo się przekształcić i spróbować sił w ramach większego organizmu — tłumaczy Tomasz Kaczor. Wtóruje mu Andrzej Tadeusz Prelicz, ekspert Business Centre Club i partner w kancelarii Prelicz-Szymańska.

— Firmy coraz częściej tworzą spółki celowe. Widzą, że idą gorsze czasy dla ich biznesów, dlatego dywersyfikują formy działalności. Tworzą nowe spółki, do których przenoszą działalność, co pozwala im ograniczyć ryzyko odpowiadania własnym majątkiem za zobowiązania firmy — mówi Andrzej Tadeusz Prelicz.

Przedsiębiorcy z mniejszymi ciągotami do uczciwych rozwiązań mogą też zwyczajnie porzucać dotychczasowe firmy i zakładać nowe.

— Spółki, które mają problemy finansowe, często pozostawiane są przez dotychczasowych udziałowców i zarządy w „zawieszeniu”, tzn. nie prowadzą działalności gospodarczej (sparaliżowane zazwyczaj postępowaniami egzekucyjnymi), jednocześnie nie będąc poddanymi procedurze upadłościowej. Równolegle ci sami udziałowcy zakładają nowe spółki, które z „czystym kontem” kontynuują dotychczasową działalność — mówi Kajetan Kujawiak, radca prawny z kancelarii SSW.

…ale biznes nadal kusi

Na dynamiczny przyrost liczby firm działających w Polsce mogły też częściowo wpłynąć obniżki opłat za wpis do KRS. Przez rok koszt rejestracji handlowej spółki osobowej spadł o 650 zł, a spółki kapitałowej o 900 zł. Założenie obu rodzajów firm kosztuje teraz 500 zł. Wzrost liczby rejestracji może też być częściowo tłumaczony… wzrostem bezrobocia.

— Część osób po utracie pracy mogła uznać, że jest to dobry moment, by wreszcie pójść na swoje. Miały pomysł i chcą go realizować — mówi Andrzej Tadeusz Prelicz.

Zdaniem Jarosława Nowrotka, duch przedsiębiorczości w narodzie nie ginie i Polacy — mimo świadomości rozlewającego się po Europie kryzysu — nadal wierzą, że najlepiej można zarobić na swoim.

— Spowolnienie gospodarcze nie zniechęciło Polaków do zakładania firm. Przedsiębiorczość nawet w tych trudnych czasach jest w społeczeństwie żywa — uważa Jarosław Nowrotek.

Będzie pomoc dla MSP

Gospodarczym gwoździem programu w drugim exposé Donalda Tuska był projekt „Inwestycje Polskie”, powiązany z największymi projektami infrastrukturalnymi czy energetycznymi, ale Bank Gospodarstwa Krajowego ma też pomagać małym i średnim przedsiębiorstwom. W ramach tzw. Portfelowej Linii Gwarancyjnej de minimis bank będzie udzielać rocznie 30 mld zł gwarancji, co ma pozwolić firmom na zdobycie 50 mld zł kredytów obrotowych. Zgodnie z unijnymi zasadami, maksymalny limit gwarancji dla pojedynczego przedsiębiorcy w ciągu trzech lat sięga 1,5 mln EUR.

OKIEM EKSPERTA

Jest kryzys, ale będzie lepiej

ANNA TARNAWA, kierownik Sekcji Badań i Analiz w Departamencie Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności PARP

Do danych z KRS należy podchodzić z pewną dozą dystansu. Szybki wzrost liczby zarejestrowanych firm w tym rejestrze nie oznacza, że w kraju nagle pojawiły się tysiące nowych przedsiębiorców. To raczej oznaka tego, że osoby do tej pory prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą decydują się na nową formę prawną przedsiębiorstwa, co jest zasługą głównie obniżenia wymagań dotyczących minimalnego kapitału zakładowego. Widać to zwłaszcza w przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, których założenie od 2010 r. jest dziesięć razy tańsze. Także ci, którzy nie są w stanie znaleźć pracy, podwyższają statystyki, decydując się na rozkręcenie własnej firmy. Kryzys na pewno jest, a inne dane, napływające z przedsiębiorstw — jak wzrost liczby przedsiębiorstw, które nie realizują żadnych inwestycji — nie dają nadziei na szybką zmianę sytuacji. Pozytywnym sygnałem jest jednak to, że poprawia się wskaźnik przeżywalności istniejących przedsiębiorstw: działające już firmy coraz lepiej radzą sobie na rynku, co pozwala ufać, że przetrwają spowolnienie gospodarcze.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk, Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy