Przedsiębiorcy pod ostrzałem

KATARZYNA ORZEŁ
opublikowano: 03-01-2014, 00:00

Grudzień nie był szczęśliwym okresem dla przedsiębiorców telekomunikacyjnych. W pierwszym tygodniu ostatniego miesiąca ubiegłego roku zarówno UKE, jak i UOKiK zdążyły nałożyć już na nich kary w łącznej kwocie prawie 2,9 mln zł. Co trzeba zatem „zbroić”, aby zasłużyć na taką karę?

Pierwsza decyzja została wydana 2 grudnia 2013 r. przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) i dotyczyła spółki TelePolska. Przedsiębiorca został ukarany za naruszenie zasad wynikających z art. 56 ust. 4a prawa telekomunikacyjnego. Brzmi strasznie? Warto jednak przyjrzeć się, o co dokładnie chodziło. Zgodnie ze wskazanym artykułem, umowa na świadczenie usług telekomunikacyjnych zawierana z konsumentem na czas określony nie może przewidywać okresu początkowego dłuższego niż 24 miesiące. Natomiast zdaniem UKE TelePolska przez około 4 miesiące od dnia wejścia w życie wymienionych przepisów stosowała stary wzór umowy, zgodnie z którym okres początkowy jej obowiązywania wynosił 26 miesięcy, czyli o 2 miesiące dłużej, niż dopuszcza to ustawa. Jak widać, naruszenie przepisów nie wydaje się być rażące. Jednak prezes UKE pozostał nieubłagany.

Czego dotyczył drugi przypadek? Tu wymierzona kara wydaje się bardziej zasłużona. Spółka MNI Telekom została bowiem ukarana przez prezesa UOKiK za stosowanie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, polegających na utrudnieniu konsumentom odstąpienia od umów zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa. Przedsiębiorca nie informował konsumentów o prawie do odstąpienia od umowy na piśmie, nie przekazywał im wzoru oświadczenia o odstąpieniu oraz nakładał na konsumentów, którzy chcieli jednak skorzystać z tego prawa, niedozwolone opłaty. W tym wypadku kara była jednak „łagodniejsza” i wynosiła troszkę poniżej 1 mln zł.

Jak widać, organy regulacyjne nie śpią. Dlatego w interesie każdego przedsiębiorcy jest zagwarantowanie klientom, aby każdy wzór umowy, regulamin czy inny dokument związany z komunikacją z klientem był dokładnie sprawdzony. Nie tylko pod kątem wymogów wynikających z Prawa Telekomunikacyjnego, ale też ustaw konsumenckich i — co istotne — wydanych już przez UOKiK decyzji dotyczących klauzul niedozwolonych i praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Nie wszystkie bowiem zakazy wynikają wprost z przepisów prawa. Obecnie w Rejestrze Klauzul Niedozwolonych wpisanych jest około 500 rekordów dotyczących świadczenia szeroko pojętych usług telekomunikacyjnych. W każdym z nich znajduje się natomiast co najmniej jedna klauzula, której zapisanie w umowie lub regulaminie naraża przedsiębiorcę na ryzyko nałożenia na niego kary lub pozwania przed Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Co zatem zrobić, aby spać spokojnie? Niestety nie ma innego rozwiązania jak na bieżąco sprawdzać wszelkie dokumenty pod względem ewentualnych zapisów niedozwolonych lub zlecić to profesjonalistom i „kupić” sobie trochę spokoju.

KATARZYNA ORZEŁ

radca prawny w kancelarii Chabasiewicz, Kowalska i wspólnicy Autorka bloga wlasnoscintelektualna.com

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KATARZYNA ORZEŁ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu