Przedsiębiorcy są za mało aktywni

Wojciech Kmita
14-10-2004, 00:00

W przygotowywaniu europejskich norm szerszy udział powinni wziąć przedstawiciele polskiego biznesu.

„PB”: Od kilku miesięcy Polska jest członkiem Unii Europejskiej. Czy proces implementacji norm europejskich już został zakończony?

Janusz Szymański: Ten proces ciągle trwa, ponieważ wciąż powstają nowe normy europejskie. Poza tym nie ma państwa, które w 100 proc. implementowałoby je do swojego zbioru. Jednym z warunków uzyskania przez Polski Komitet Normalizacyjny członkostwa w europejskich organizacjach normalizacyjnych było wprowadzenie minimum po 80 proc. dotychczas opracowanych norm Europejskiego Komitetu Normalizacyjnego (CEN) i Europejskiego Komitetu Normalizacyjnego Elektrotechniki (CENLEC). Członkiem obu organizacji jesteśmy od 1 stycznia 2004 r. i zadanie to zrealizowaliśmy w blisko 85 proc. jeśli chodzi o normy CEN, i 87 proc. — CENLEC. Poziom satysfakcjonujący to 92 proc. Na koniec września w zbiorze mieliśmy 26,5 tys. norm, z czego 11,7 tys. to normy europejskie.

Zasadą jest dobrowolne stosowanie norm...

...chyba że ustawodawca przewidzi inaczej. W przypadku Polski musi to być albo ustawa, albo wydane na podstawie ustawy rozporządzenie bądź odesłanie w dyrektywie lub rozporządzeniu unijnym. Unia unika jednak odesłania prostego, że towar musi spełniać warunki określone normą. My również powoli odchodzimy od tego. Tylko w sytuacji, gdy jest to niezbędne, stosuje się wskazanie na normę jako jeden ze sposobów realizacji przepisów.

Kto jest inicjatorem powstawania nowych norm w Polsce?

Komitety techniczne, których mamy obecnie 269. Są to kolegialne ciała, powoływane do prac normalizacyjnych w przyporządkowanych im dziedzinach. Pracuje w nich 5,7 tys. specjalistów reprezentujących różne środowiska: placówki naukowe, organizacje naukowo-techniczne, wyższe uczelnie, izby gospodarcze, organizacje pracodawców, związki zawodowe.

A czy PKN ma jakiś wpływ na zakres prac prowadzonych przez europejskie komitety normalizacyjne?

Ma, choćby przez fakt, że jako członek tych organizacji uczestniczymy w pracach ich organów statutowych. PKN ma również prawo desygnowania swoich przedstawicieli do komitetów technicznych tych organizacji, choć muszę przyznać, że jesteśmy tutaj dopiero na początku drogi. Mamy tylko 103 reprezentantów w komitetach i podkomitetach technicznych CEN (co stanowi 30 proc. wszystkich komitetów). Chcielibyśmy tę grupę zwiększyć, ale istnieją pewne dość prozaiczne bariery — nie możemy m.in. opłacać kosztów przejazdów i zakwaterowania.

Niezależnie od tego częściowym rozwiązaniem jest fakt, że każdy projekt normy europejskiej jest poddawany na szczeblu krajowym ankiecie powszechnej. Może w niej uczestniczyć każdy zainteresowany i zgłosić swoje uwagi.

Czy istnieją w najbliższym czasie szanse na poprawę tej sytuacji?

Są. Prace normalizacyjne musi — podobnie jak to dzieje się w innych krajach — finansować przemysł. Niektóre bogate branże, jak choćby petrochemiczna, już tak robią i dlatego np. jeśli chodzi o benzyny nasza sytuacja wygląda już zupełnie przyzwoicie — sekretariat tego komitetu technicznego znajduje się w Instytucie Nafty w Krakowie i jest on całkowicie finansowany przez sponsorów zewnętrznych. Oczywiście, tacy sponsorzy chcą zagwarantować sobie wpływ, aby to właśnie ich rozwiązania techniczne były wzięte pod uwagę w toku prac. Z prac normalizacyjnych czerpią zatem wymierne korzyści i jest to praktyka powszechnie stosowana w Europie.

Zainteresowanie przedsiębiorców aktywnym udziałem w pracach normalizacyjnych powinno zatem rosnąć.

Niestety, na razie tak nie jest. Staramy się zwiększyć tę świadomość. Nie chciałbym krytykować świata nauki, ale prace normalizacyjne w Polsce zostały zdominowane przez naukowców. Stanowią oni 67 proc. składu komitetów technicznych, podczas gdy w Europie co najmniej 60 proc. to reprezentanci przemysłu. Naukowcy są potrzebni, wręcz konieczni, ale nie zawsze czują normalizacyjny biznes. Moją ambicją jest osiągnięcie stanu równowagi między teorią i praktyką i uważam, że powinniśmy do tego dojść za trzy lata.

W tym roku przeprowadziliśmy wspólnie z naszymi odpowiednikami z Francji, Niemiec i Austrii cztery kampanie z udziałem przedsiębiorców, których przedstawiciele uczestniczyli w pracach normalizacyjnych i uzyskali dzięki temu konkretne korzyści. Niemal od razu odnotowaliśmy wzrost zainteresowania pracami normalizacyjnymi, możliwością skierowania pracownika danej firmy do konkretnego komitetu technicznego. Zawarliśmy także porozumienie z Konfederacją Pracodawców Polskich, finalizowane jest podobne porozumienie z Krajową Izbą Gospodarczą. Chcemy, żeby przedsiębiorcy kierowani przez te organizacje gospodarcze aktywnie włączali się w proces normalizacyjny.

Co zainteresowany pracą w jednym z komitetów technicznych musi zrobić? Zgłasza się do jednej z takich organizacji i co dalej?

Informacja o takim kandydacie jest przesyłana do nas. Członków komitetów technicznych powołuje i odwołuje prezes PKN. Mamy wprawdzie rygorystyczne procedury, określoną przepisami liczebność tych gremiów, ale do tej pory nie zdarzyło się, aby w sytuacji zwiększonego zainteresowania nie poszerzyć składu danego komitetu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kmita

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przedsiębiorcy są za mało aktywni