Przedsiębiorcy skazani na podwyżki

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 17-01-2008, 00:00

Grudniowe przyhamowanie wyścigu płac to tylko wypadek przy pracy. Pensje będą ostro szły w górę przez cały 2008 r.

Grudniowe przyhamowanie wyścigu płac to tylko wypadek przy pracy. Pensje będą ostro szły w górę przez cały 2008 r.

W grudniu przeciętna miesięczna pensja w przedsiębiorstwach wzrosła w ujęciu rocznym o 7,2 proc. Po serii dwucyfrowych wzrostów taki wynik był dla wielu ekonomistów zaskoczeniem — oczekiwali podwyżki o 11-12 proc. Pracownicy nie muszą jednak obawiać się o swoje zarobki. Spadek dynamiki to tylko jednorazowy wybryk. W 2008 r. pensje zatrudnionych w firmach mogą wzrosnąć o kolejne 12 proc.

Psikus barbórki

— Grudniowe dane często są mylne. Tak stało się także tym razem. Spadek dynamiki spowodowany jest przede wszystkim faktem, że w 2007 r. górnicy nie dostali dodatkowych wynagrodzeń barbórkowych w grudniu, jak zdarzyło się w roku 2006, lecz w listopadzie (stąd ówczesny 68-procentowy wzrost płac w górnictwie) — tłumaczy Maja Goettig, ekonomistka Banku BPH.

Listopad, kiedy pensje w przedsiębiorstwach wzrosły o 12 proc., zaskoczył więc w górę, a grudzień — w dół. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy 2007 r. szefowie firm podwyższyli wynagrodzenia średnio o 10 proc. Co cieszy pracowników (a martwi przedsiębiorców), tempo podwyżek w całym 2008 r. może być jeszcze wyższe niż w roku minionym, kiedy nominalne wynagrodzenia wzrosły o 9,2 proc. (r/r).

— Już wkrótce dynamika powróci na dwucyfrowe poziomy. W całym roku wynagrodzenia podskoczą przynajmniej o 12 proc. — uważa Maja Goettig.

Mniej optymistyczne są prognozy Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku.

— Miesięczne dane mogą być dwucyfrowe, ale spodziewam się średniorocznego wzrostu płac 8-9 proc. To i tak bardzo wysoki wzrost — twierdzi Marcin Mróz.

Budżetówka dostanie

Podobnego zdania jest Agnieszka Decewicz, ekonomistka banku Pekao.

— W całej gospodarce podwyżki nie wyhamują. Oczekiwania sektora publicznego są duże i zostaną zaspokojone — tłumaczy Agnieszka Decewicz.

Pracownikom, których ciągle przybywa, szykuje się zatem kolejny tłusty rok. W grudniu zatrudnienie podskoczyło o 4,9 proc. (w całym 2007 r. średnio o 4,7 proc.) a tendencja wzrostowa utrzyma się w 2008 r. Przedsiębiorcy mogą mieć problem.

— Mimo nieco wolniejszego tempa wzrostu gospodarczego niż w 2007 r., koszty pracy będą coraz większe. Od kilku miesięcy wydajność rośnie wolniej niż zarobki pracowników. W grudniu to zjawisko się pogłębiło — mówi Mrcin Mróz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu