Przedsiębiorcy stale szukają rąk do pracy

RAV
opublikowano: 18-08-2010, 00:00

Zatrudnienie rośnie już od pięciu miesięcy — w lipcu o 1,4 proc. Zdaniem ekonomistów, tendencja będzie kontynuowana.

Zatrudnienie rośnie już od pięciu miesięcy — w lipcu o 1,4 proc. Zdaniem ekonomistów, tendencja będzie kontynuowana.

Sytuacja na rynku pracy poprawia się z miesiąca na miesiąc — wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). W lipcu dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw wzrosła do 1,4 proc. r/r z 1,1 proc. miesiąc wcześniej.

— Oznacza to, że w porównaniu z czerwcem zatrudnienie wzrosło o 13,4 tys. osób (0,3 proc. m/m), czyli w tempie zbliżonym do tego, jakie notowano w tym samym okresie w latach szybkiego wzrostu gospodarczego — zauważa Adam Czerniak, ekonomista Invest-Banku.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan, dodaje, że zatrudnienie rośnie już od kwietnia.

— Czyli powoli wychodzimy ze spowolnienia gospodarczego — przekonuje ekonomistka Lewiatana.

Zdaniem Adama Czerniaka, biorąc pod uwagę ostatnie dane dotyczące koniunktury, wzrost zatrudnienia odnotowano w budownictwie, w przetwórstwie przemysłowym, w usługach oraz handlu detalicznym.

— W kolejnych miesiącach tendencja będzie kontynuowana, choć dynamika nie będzie już tak duża — twierdzi Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Gorzej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o wynagrodzenia. Z danych GUS wynika, że w lipcu przeciętne wynagrodzenie brutto wyniosło 3433,32 zł i było o 2,1 proc. wyższe niż przed rokiem. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o 3,9 proc.

W ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu inflacji, płace wzrosły o 0,1 proc. r/r, wobec 1,2 proc. w czerwcu.

— Presja płacowa w gospodarce pozostaje ograniczona, a dynamika płac w znacznej mierze jest kształtowana przez czynniki jednorazowe i sezonowe — mówi Paweł Kolski, ekonomista Banku BPH.

Ekonomiści zgodnie twierdzą, że w kolejnych miesiącach dynamika powinna powrócić do poziomu 3-4 proc.

— Część firm zdaje sobie sprawę, że ożywienie w globalnej gospodarce jest kruche, co nie skłania do dużych podwyżek — mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Adam Czerniak dodaje, że jest jeszcze jeden powód niskiej dynamiki.

— Chodzi o zamrożenie wynagrodzeń oraz planowane zwolnienia w sektorze publicznym, co przyczyni się do ograniczenia siły przetargowej pracowników w sektorze prywatnym podczas negocjacji płacowych — mówi ekonomista Invest-Banku.

Zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek, ewentualne podwyżki nie będą też równe dla wszystkich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Przedsiębiorcy stale szukają rąk do pracy