Przedsiębiorcy szykują się na drugą falę kryzysu

  • Małgorzata Ciechanowska
06-09-2012, 00:00

Doświadczenia z roku 2009 nauczyły przedsiębiorców, że warto zadbać o płynność finansową firmy jeszcze przed załamaniem rynku

Wszystkie sygnały dochodzące z rynku oraz wskaźniki gospodarcze wskazują na spowolnienie. Ale jeśli spytać firmy faktoringowe o ich obserwacje na przykładzie klientów, większość odpowiada, że pogorszenie widać, lecz nie dotknęło ono wszystkich przedsiębiorców w Polsce. Potwierdzają to realizowanie sprzedaży oraz dobre wyniki finansowe firm.

— Są branże bardziej dotknięte przez kryzys i obszary bardziej odporne. W związku z tym wiele firm stara się dynamicznie dywersyfikować działalność lub nawet zmieniać jej profil, zmierzając w tych kierunkach, które dają większą pewność przetrwania i rozwoju. W obliczu trudności procesy te zachodzą szybciej niż w sytuacji, gdy wszystko w gospodarce działa, jak należy — mówi Krzysztof Kuniewicz, dyrektor generalny Bibby Financial Services.

Mimo nienajgorszych wyników nastroje przedsiębiorców są niezbyt optymistyczne. Z cyklicznego badania Bibby MSP Index wynika, że bardzo źle oceniany jest klimat do prowadzenia biznesu w Polsce. Z sytuacji niezadowolonych jest aż 59,8 proc. ankietowanych przedsiębiorców. Liczba pesymistów w ostatniej fali badania wzrosła aż o 12,7 pkt. proc.

— Już w kwietniu 2012 r. przedsiębiorcy, prognozując kierunek zmian w gospodarce na najbliższe 6 miesięcy, wskazywali, że będzie on raczej negatywny. Czekając na kolejną falę kryzysu, liczymy się ze stabilizacją lub lekkim obniżeniem głównego indeksu badania. W głównej mierze będzie to spowodowane utrzymującą się niepewnością w strefie euro, a także spadkiem popytu wewnętrznego, dużym naciskiem na obniżanie marż, a co za tym idzie — spadającym zarobkiem firm — wyjaśnia Krzysztof Kuniewicz.

Pierwsze oznaki spowolnienia już widać. Są nimi większe opóźnienia w płatnościach oraz wyższe zatory płatnicze.

To jednak nie przeraża, bo doświadczenia z poprzednich lat nauczyły przedsiębiorców, jak radzić sobie z problemami zawczasu.

— Świadomość nadchodzącego spowolnienia jest wśród prezesów firm zdecydowanie bardziej powszechna. Odnoszę wrażenie, że przedsiębiorcy wejdą w okres spowolnienia znacznie lepiej przygotowani, niż to miało miejsce w roku 2009, kiedy po upadku Lehman Brothers nastąpił gwałtowny spadek sprzedaży firm praktycznie w całej polskiej gospodarce — uważa Dariusz Steć, członek zarządu BRE Faktoring.

Działanie profilaktyczne

Lepiej więc dmuchać na zimne i zadbać o płynność własnej firmy jeszcze przed kryzysem. Faktorzy zacierają ręce, bo ich usługi w czasie kryzysu stają się coraz popularniejsze.

— Zwiększa się zainteresowanie faktoringiem pełnym, który zabezpiecza przed niewypłacalnością kontrahentów. Jest to typowy symptom świadczący o rosnącym niepokoju przedsiębiorców zmieniającą się koniunkturą gospodarczą, wzrostem liczby bankructw i związanym z tym wzrostem ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej — mówi Mariusz Rdzanek z firmy Marvel Broker.

A im większe spowolnienie, tym więcej zleceń w firmach faktoringowych. Banki bowiem w obliczu kryzysu jeszcze bardziej będą ograniczać kredytowanie firm. Wówczas przedsiębiorcy dostrzegą, że faktoring może być alternatywą dla kredytu.

Możliwy spadek

Jednak mimo rosnącej popularności faktoringu firmy świadczące tę usługę liczą się ze spadkiem obrotów.

— Będzie to wynik obniżenia obrotów w gospodarce ogółem. Taką sytuację mieliśmy już w 2009 r. Spadł globalny popyt, a w rezultacie także obroty przedsiębiorstw. Firmy korzystające z faktoringuprzekazywały automatycznie mniejsze obroty do firm faktoringowych. W rezultacie obroty firm faktoringowych zrzeszonych w Polskim Związku Faktoringu spadły o 8,6 proc. w stosunku do roku 2008 (z 32,8 mld zł do 30 mld zł). Z kolei według danych GUS, obroty wszystkich firm faktoringowych w 2009 r. spadły o 2,1 proc. w stosunku do roku poprzedniego (z 54,3 mld zł do 53,2 mld zł) — wyjaśnia Mariusz Rdzanek.

Jednak jak przewiduje Dariusz Steć, nie będą to tak znaczące spadki jak trzy lata temu, bowiem skutki spowolnienia nie rozłożą się równomiernie na wszystkie branże.

— Już dziś można zauważyć spadki poziomu sprzedaży firm powiązanych z inwestycjami infrastrukturalnymi. W najbliższym czasie nie przewiduję generalnego spadku sprzedaży przez przedsiębiorstwa, tak jak to miało miejsce w 2009 r., ale nie należy też oczekiwać utrzymania jej dynamiki z roku 2011. Przed nami czas stabilizacji i dynamiki mierzonej jednocyfrowymi wartościami — zaznacza Dariusz Steć. Na rychłe zmiany nie ma co liczyć.

— Dopóki problemy w gospodarce europejskiej nie zostaną rozwiązane, obawy o przyszłość, które obserwujemy wśród części naszych klientów, będą hamować tempo wzrostu. Jesteśmy też świadomi, że wraz z rosnącą liczbą upadłości w gospodarce może wzrosnąć ryzyko finansowania naszych klientów. Z naszej perspektywy sytuacja taka może potrwać nawet kilka lat — uważa Andrzej Żbikowski, prezes ING Commercial Finance.

OKIEM EKSPERTA

Na dobre i na złe

MAŁGORZATA POŁOK

Dyrektor wydziału marketingu i projektów strategicznych Pekao Faktoring

Dla branży faktoringowej każdy okres jest dobry. To usługa na okres koniunktury, a także na złe czasy. W czasach niepewnych faktoring zyskuje na znaczeniu, bowiem wielu przedsiębiorców decydujesię zabezpieczyć swoje należności. To także okres, kiedy instytucje finansowe zaostrzają politykę kredytową wobec przedsiębiorców. Wówczas rośnie zapotrzebowanie na produkty zapewniające bieżące finansowanie działalności. I tutaj faktoring sprawdza się równie dobrze. Okres spowolnienia gospodarczego to także wyższe ryzyko dla faktorów udzielających finansowania. Rośnie bowiem ryzyko fraudów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przedsiębiorcy szykują się na drugą falę kryzysu