Przedsiębiorcy wezwali rząd na dywanik

Jarosław Królak
opublikowano: 07-01-2011, 00:00

Co czwarta firma twierdzi, że w polskiej gospodarce dzieje się źle. Winny jest rząd, bo nie reformuje.

Co czwarta firma twierdzi, że w polskiej gospodarce dzieje się źle. Winny jest rząd, bo nie reformuje.

Premier Donald Tusk powtarza, że polska gospodarka jest w dobrej kondycji i jako kraj jesteśmy ekonomiczną zieloną wyspą Europy. Rząd na pierwszym miejscu listy swych sukcesów uparcie stawia uratowanie gospodarki przed kryzysem. Zupełnie inaczej stan polskiej gospodarki i działania rządu oceniają przedsiębiorcy. Członkowie Business Centre Club (BCC) w sondażu krytycznie ocenili stan polskiej gospodarki i wytknęli rządowi zaniedbania.

Smutna prawda

Tylko jedna firma na sto ankietowanych uznała, że obecna sytuacja gospodarcza Polski jest dobra. 23 proc. ocenia ją jako złą, a aż 76 proc. jako wymagającą pilnej naprawy.

— Z naszego sondażu wyraźnie wynika, że obecne problemy [m.in. z finansami publicznymi — red.] nie są wynikiem światowego kryzysu, ale zaniedbań kolejnych rządów — mówi Marek Goliszewski, prezes BCC.

Ani jeden przedsiębiorca nie wini światowego kryzysu, a co drugi za największy problem naszej gospodarki uznaje brak koniecznych reform.

— Rząd nie reformuje gospodarki, ale chwali się sukcesem gospodarczym. Jednak relatywnie dobra sytuacja gospodarcza nie jest, niestety, jego zasługą, ale prywatnej przedsiębiorczości, która wytwarza 80 proc. PKB — mówi Zbigniew Jakubas, inwestor giełdowy.

Z przekąsem zaznacza, że nie można mówić, iż rząd nie dokonał ani jednej reformy.

— Przez trzy lata obecny rząd wprowadził jedną istotną reformę: wstrzymanie nieprawomocnych decyzji fiskusa. Drugą ma szansę stać się uchwalona niedawno przez Sejm ustawa o finansowych karach dla urzędników wydających bezprawne decyzje. Nadal mamy horrendalnie wysokie koszty pracy, niejasne prawo, niewydolność wymiaru sprawiedliwości. Działalność gospodarczą reguluje aż 800 aktów prawnych — wylicza Zbigniew Jakubas.

W sukurs władzy

Przedsiębiorcy służą rządowi pomocą i proponują bardzo obszerną, liczącą 40 pozycji, listę oczekiwanych działań. Jako najpilniejszą widzieliby reformę emerytalną (22 proc. głosów), oszczędności wydatków budżetowych (19 proc.), redukcję wydatków sztywnych (12 proc.). Jako konieczne i pilne wymieniają poprawę wykorzystania funduszy unijnych i przyspieszenie prywatyzacji.

Centralną pozycję na liście postulatów zajmuje ograniczenie biurokracji. Przedsiębiorcy domagają się zmniejszenia zatrudnienia w urzędach o 30 proc. (rząd planuje zwolnienie 10 proc.) oraz corocznego cięcia budżetu administracji o 5-7 proc. Wielu ankietowanych oczekuje od władzy rezygnacji z obietnic wyborczych pociągających za sobą wydatki budżetowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu