Przedsiębiorcy wolą pilnować interesów

Marta Biernacka
27-12-2004, 00:00

Pięć dni, które dzielą święta od Nowego Roku, to dla wielu czas wypoczynku. Jednak pytani przez nas przedsiębiorcy raczej zostaną w firmach.

Tegoroczne weekendowe święta nie sprzyjały dłuższemu odpoczynkowi. Podobnie jest z ostatnim tygodniem tego roku. Tylko nieliczni szefowie firm postanowili złapać oddech i zafundować jednak sobie kilkudniową regenerację sił. Zdaniem Janusza Górskiego, prezesa firmy Schenker, jednego z największych operatorów usług logistycznych, to czy prezes może pozwolić sobie na urlop, jest uzależnione od branży, w jakiej działa, i etapu rozwoju, na jakim znajduje się firma.

7 dni w tygodniu

Janusz Kazimierczuk, prezes warszawskiej Spółdzielni Piekarniczo-Ciastkarskiej SPC, musi dopilnować przygotowań do otwarcia nowej piekarni. Trwają próby technologiczne w zakładzie. Poza tym w branży piekarniczej nie ma raczej czasu na odpoczynek. Praca wrze 7 dni w tygodniu.

— Zostaję na posterunku do czwartku. Pańskie oko, jak wiadomo, konia tuczy — mówi Janusz Kazimierczuk.

Pogotowie Cezex, słucham

Cezary Szlachcic, prezes Cezexu, dystrybutora papieru, przyznaje, że jest pracoholikiem. Nawet z domu łączy się przez internet z firmą i czuwa nad interesem.

— Zdarza się, że spóźniony klient w Wigilię puka do naszego magazynu. Nie możemy zamykać mu drzwi przed nosem. Działamy jak pogotowie — opowiada Cezary Szlachcic.

W handlu się czuwa

Giełdowa spółka LPP, właściciel m.in. marek Cropp i Reserved, nie może zamknąć sklepów w gorącym świąteczno-sylwestrowym okresie.

— Końcówka roku jest dla firm handlowych bardzo pracowita — podkreśla Dariusz Pachla, wiceprezes LPP.

Dopiero w maju

Aneta Pszczołowska, dyrektor zarządzający DSD Polska (marka Derri), spółki zależnej konsorcjum 200 tureckich producentów odzieży skórzanej, futer i akcesoriów, ten tydzień spędzi na przygotowaniach do modernizacji salonu w Galerii Mokotów. Wolne byłoby luksusem, urlop planuje dopiero w maju.

Ja jadę na narty...

Jan Rosochowicz, prezes firmy jubilerskiej W. Kruk, uważa, że wypoczęty prezes jest w stanie bardziej efektywnie pracować.

— Zgadzam się z maksymą, że cmentarze pełne są ludzi niezastąpionych. Jako zapalony narciarz przyszły tydzień spędzę z przyjaciółmi na czeskich stokach — mówi Jan Rosochowicz.

Szef W. Kruk może jednak pozwolić sobie na luz. Przygotowania do świątecznego sezonu firma zamknęła już na początku grudnia. Projekty dekoracji i wystaw świątecznych zatwierdzano we wrześniu, a tegoroczna kolekcja — srebro z egzotycznym drewnem, została zaprojektowana już wiosną.

— W IV kwartale roku wszystko jest zapięte na ostatni guzik. Wtedy nadchodzi czas na spotkania ze stałymi klientami z całej Polski — mówi Jan Rosochowicz.

Trzeba być człowiekiem

Tomasz Szpikowski, prezes Work Service, największej polskiej agencji pracy tymczasowej, wybiera się na zasłużony odpoczynek do Karpacza. Cały tydzień oddaje rodzinie.

— Wszystkie kontrakty trzeba było jak zwykle zamknąć do końca roku. Wracałem z negocjacji późną nocą i non stop byłem w podróży. Teraz nadszedł czas na wytchnienie — mówi Tomasz Szpikowski.

Wigilia i sylwester będą również dniami wolnymi dla pracowników Work Service.

— Rok 2004 zamknęliśmy 100- -proc. wzrostem. Poza tym trzeba być człowiekiem — załodze należy się wolne — opowiada Tomasz Szpikowski.

Pół na pół

Janusz Górski podzieli tydzień „na dwoje”. Zaplanuje noworoczne sprawy, uporządkuje papiery, a koło czwartku ruszy za Warszawę zregenerować siły na basenie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Biernacka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Przedsiębiorcy wolą pilnować interesów